Akademia kuglarstwa

Ze słowem „kuglarz” zetknęłam się po raz pierwszy bardzo dawno temu, gdy moi nieżyjący już rodzice co niedzielę spotykali się ze znajomymi na partię brydża. Jednym z ich gości był niejaki Pan Tomek, który tak naprawdę miał na imię Józef ,a na nazwisko Tomaszewski, i Bóg raczy wiedzieć dlaczego akurat nazwisko służyło do ochrzczenia sympatycznego znajomego rodziców zupełnie innym imieniem, ale to zupełnie inna sprawa. Dość powiedzieć, że Pan Tomek, gdy komuś zdarzyło się wykonać jakiś szczególnie interesujący brydżowy „manewr”, nazywał go żartobliwie „kuglarzem”. Któregoś dnia zatem, jako aspirująca młoda filolożka sprawdziłam znaczenie owego terminu w słowniku i zapisał mi się on gdzieś w tyle głowy, ale od tamtej pory nie miałam okazji go użyć. Aż do wczoraj…

Odwiedziła mnie właśnie wczoraj koleżanka z czasów studiów. Nadrabiając plotkarskie zaległości zeszłyśmy na temat mojego totalnego braku motywacji do powakacyjnego powrotu do pracy. Bo zaiste dawno nie miałam takiego „odrzutu” od roboty,a o jego powody, których tu wymieniać mi się nawet nie chce, zadbała niezwykle skutecznie słynna już z optymizmu była nauczycielka języka polskiego ,niejaka Anna Z. Koleżanka moja, pracująca w zupełnie innej branży, chcąc jakoś przywrócić mi dobry nastrój wypaliła nagle – „Ale przecież dostaniesz w styczniu siedem stówek podwyżki, to przynajmniej sobie wreszcie na jakieś fajne wakacje pojedziesz!!!”. Na to ja, zdziwiona,ale też z pewną nadzieją: „Jakie siedem stówek? Siedem stówek dostaniemy? Gdzie czytałaś?”. Koleżanka z dumą: „Nie czytałam, tylko policzyłam!” Ja z coraz większą nadzieją: „Jak to policzyłaś?” Ona z miną zadowolonego misia: „No przecież 15% z pięciu tysięcy to siedemset pięćdziesiąt!!!” Na to ja: „No tak, ale jakie 15 % i jakie 5000?”.

Od słowa do słowa, doszłyśmy wreszcie do tego, skąd się rachunki koleżanki wzięły. Ano, jak już wspomniałam, pracuje ona w zupełnie innej branży, więc jest skazana na uzyskiwanie informacji dotyczących nauczycieli z mediów,a te od dobrych paru lat „bębnią”, że nauczyciel dyplomowany zarabia 5000pln. Ja nie wiem gdzie, ale na wszelki wypadek pokazałam koleżance pasek z wypłatą, gdzie w miejscu wynagrodzenia zasadniczego brutto widnieje 3149 złotych, a po dodaniu 20% za staż pracy i dodatku motywacyjnego (he, he!!!) kwota do wypłaty 2550 pln i ani gronia więcej. Po drugie, media poinformowały opinie publiczną, zgodnie z tym co mówi pękając z dumy Anna Z, że nauczyciele dostaną od 2018 15% podwyżki. Przy czym ja sama dałam się na tę wiadomość nabrać, źle interpretując ową dwuznaczność przyimka „od” w tym właśnie kontekście. Bo owo „od” oznacza trzy coroczne podwyżki o 5%, co w sumie daje 15% ale… w 2020. No i w dodatku, jakby logiczne dla mnie było to, że jeśli od 2018, to od stycznia. Dla koleżanki też! A okazuje się, że to od września 2018,a zatem dokładnie za rok!!!

Za czasów tzw.”komuny” popularnością pewną cieszyły się dowcipy o radiu Erewań, które opowiadały o tym, jak słuchacze radia Erewań dzwonili do jego redaktorów z dziwnymi pytaniami i jak oni, w typowy dla mediów reżimowych kuglarski sposób odpowiadali tak, by wszystko, mimo, że się nie zgadzało, wyglądało wiarygodnie. Jeden z tych dowcipów pamiętam do dziś: „Słuchacz do Radia Erewań: „Czy to prawda, że co niedzielę na Placu Czerwonym rozdają rowery?” Redaktor: Prawda, tylko, nie w niedzielę,a codziennie i nie rozdają, a kradną!” Duży poziom abstrakcji. Ale w przypadku Anny Z mamy do czynienia z podobnym kuglarstwem:Nie 15, a 5%, nie od 2018, a bliżej 2019 (wrzesień w końcu jest dziewiątym z dwunastu miesięcy!!!), i nie z 5000 a z 3149 pln, co daje na rękę nie 750 a 100!!!

Od dawna już mam wrażenie, że PiS-owscy ministrowie z regularnością uczęszczają na jakieś „tajne komplety” kuglarstwa, bo tak wyrafinowanej manipulacji samemu wymyślić nie sposób! W tak bezczelny sposób „sprzedawać” właściwie zaledwie rewaloryzację wynagrodzeń, która zresztą nie zrekompensuje powoli rozpędzającej się inflacji, żeby zdrowa na umyśle, wyedukowana ,dojrzała osoba pomyliła rachunki o zaledwie 600%, to sztuka kuglarza najwyższej kategorii, i tego długo się trzeba uczyć! Stąd zatem, skoro o finansach mowa,  moje podejrzenie, że PiS ma jakąś wysoce profesjonalną „Akademię Kuglarstwa”, której najwybitniejsi absolwenci zostają ministrami, wiceministrami, podsekretarzami stanu itd, a podatnik na nią łoży.

Swoją drogą Anna Z musiała być w zakresie nauk kuglarskich wybitną prymuską!!!

 

Krakowianka Jedna

Wielbicielka SuperRedaktora, niepoprawna pesymistka, nieobliczalna "rycząca -tka", filolożka, ale w przeciwieństwie do Samueli, nie z zamiłowania, a z przypadku.

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Samuela Samuela pisze:

    Zawsze można się pocieszyć, że istnieją na tym szkolnym świecie byty, którym się powodzi znacznie, ale to znacznie gorzej, a przecież nie narzekają. Przykładowo pani pracowniczka administracji i obsługi za pracę, jaką świadczy, od października otrzyma tylko 100 PLN podwyżki i zarabiać będzie 2.270,00 PLN. W porównaniu z panią nauczycielką pani z administracji i z obsługi nie ma jednak wakacji letnich i zimowych i sprzątać musi cały boży rok, aby zapewnić dziatwie oraz gronu godne warunki edukacji. Nauczycielka stażystka ma znacznie lepiej, gdyż dostaje na rękę 2.350,00 PLN brutto.

  2. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna pisze:

    Samuela,

    Pracownicy administracji mają urlopy, jeno te wynikające nie z Karty Nauczyciela a z kodeksu pracy czyli zaledwie pięć tygodni . Ale zaiste inni mają gorzej. Na tyle gorzej ma na przykład prezeska Trybunału Konstytucyjnego, że jako jedno z pierwszych posunięć na nowym stanowisku pracy podniosła sobie pensję o niecałe 1500 PLN, a ja uważam, że i to za utratę twarzy to za mało.Jak to powiedział któryś z poprzednich ministrów oświaty:”My udajemy, że im płacimy,a oni udają, że pracują”. I chyba nie pozostaje nic innego tylko przyjąć to jako hasło na rok szkolny 2017/18 🙂

  3. Pantryjota Pantryjota pisze:

    No to masz niemal identyczną pensję podstawową jak moja małżonka, ktora od wczoraj jest już emerytką, po 42 latach nieprzerwanej pracy w służbie zdrowia. No ale ponieważ nadal pracuje na pełny etat, stopa nam się bardzo podniesie, czego i Tobie serdecznie życzę gdy osiągnięsz ten wiek.

  4. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Samuela,

    Mam sporo kioleżanek nauczycielek, ale niestety tylko czytają nasze forum, a pisać coś nie chcą. Ale będę przekazywał refleksje po lekturze tej notki, jeśli takowe się pojawią.

  5. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna pisze:

    Pantryjota,

    Gratuluję żonie emerytury! Ja już też się powoli rozglądam za jakąś inną opcją. Tyle, że miałam nadzieję, że ta notka będzie o sztuce manipulacji, a nie o „ochłapach” dla budżetówki. No cóż, nie zawsze człowiek przewidzi odbiór swojego dzieła :)))))

  6. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Krakowianka Jedna,

    Wymowa notki jest wielowymiarowa, a manipulacje rządowe to oczywistość oczywista, więc być może dlatego nikt nie zwraca uwagi na ten aspekt. Pielęgniarki też dostały teraz obiecaną jeszcze przez poprzedni rząd podwyżkę, czyli 400 zł w trzech transzach po 400 zł, ale brutto i raczej na kolejne się nie zanosi.

  7. Samuela Samuela pisze:

    Pantryjota,

    Bytowi emerytowi niewiele potrzeba. Jeśli nie będzie się nadmiernie poruszać, to wystarczy mu nieporównanie mniej kalorii niż bytowi poruszającemu się dynamicznie. Najlepiej jest wtedy, gdy byt emeryt bezustannie leży, gdyż w tej pozycji nie traci energii.

    Najgorzej jest wtedy, gdy byt emeryt nagle zapragnie się przemieszczać. Wtedy jest kicha.

  8. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Samuela,

    Mąż żony koleżanki z pracy mojej małżonki został pozostawiony przez nią kilka dni temu na krześle, gdy udawała się do rodziców. Gdy wróciła, nadal siedział na tym krześle, z tym, że od dłuższego czasu nieżywy. Koleżanka też emertytka pracująca, bo w tej przychodzni 60% załogi to emeryci. Nidawno odszedł pan chirurg, który pracował do końca, a miał już ponad 80 lat. Pielęgniarka w jego gabinecie dobiega 70 -tki. A chętnych na zastępstwo nie widać…

  9. ViC-Thor ViC-Thor pisze:

    Pozwolę sobie skomentować to tekstem ze Szwejka”… …. to haniebny materializm”.

  10. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna pisze:

    ViC-Thor,

    Nie, no, oczywiście :)))))

  11. ViC-Thor ViC-Thor pisze:

    Krakowianka Jedna,

    :)))

    „Picie jarzębinowej to haniebny materializm”

  12. Kfiatushek pisze:

    I Wy się dziwicie, że jeszcze wielu Polaków wierzy w to, że byliśmy dziesiątą potęgą gospodarczą świata w latach słusznie minionych? Tak tworzy się mity polityczne i dzieli ludzi (divide et impera), bo podzielonymi łatwo kierować. Teraz tylko poczekam na efekty oświatowego trzęsienia ziemi i możemy już zacząć rozglądać się za pracą na emeryturze. Ja mam dobrze, bo za wiedzę fachową będą mi pacjentki płacić zawsze, ale taka na przykład baletnica czy chirurg mają przechlapane.

Dodaj komentarz

Zaloguj się