Błogosławienie bez znaku krzyża, czyli sezon ogórkowy

Oto moje słowo na niedzielę:

Kiedyś pewna moja koleżanka powiedziała,  że co prawda mam wiele wad, ale przynajmniej jestem słowny i muszę nieskromnie przyznać,  że to najprawdziwsza prawda. Chciałbym być również sławny, no ale na to trzeba sobie zapracować i dlatego założyłem ten portal.

Mimo, że nie chodzę do kościoła i siłą rzeczy nie daję na tacę, to nie ukrywam, że podobnie jak wielu obywateli świata i moich rodaków, trochę interesuję się tym, co w Watykanie piszczy. A skoro tak, no to sobie czytam i obserwuję, jak media reagują na najnowsze rozstrzygnięcie Ducha Świętego.

Fakt, że Ojciec Święty kiedyś nie założył pelerynki i zapłacił za hotel, a także powiedział „dobry wieczór” to jeszcze nic wobec faktu, że (jak czytałem w swoim czasie w  gazecie) :

 „odchodząc od papieskiego ceremoniału, błogosławił dziennikarzy w ciszy i bez gestu krzyża, by, jak tłumaczył – uszanować ludzi innej wiary i niewierzących”

To jest prawdziwa sensacja wg mnie i młyn na wodę Palikota, oraz tych wszystkich, którzy upierają się, że krzyż nie powinien wadzić nikomu i można go wieszać gdzie popadnie. Papież nie uczynił znaku krzyża, żeby uszanować niewiernych ?? Niesłychane. Czyżby nie chciał nawracać siłą, waląc krzyżem przez łeb ?

Co w tej sytuacji poczną ze sobą niegdysiejsi obrońcy krzyża i egzorcyści z Krakowskiego Przedmieścia ?

Gdzie i komu się poskarżą ?

Już widzę oczyma duszy, jak ogłaszają papieża marionetką na usługach Putina i Michnika i wysyłają go na szczaw. A co bardziej zapalczywi mówią mu „wal się” . Ponieważ nie jestem osobą religijną i nie znam zasad ceremoniału,  postanowiłem zapytać moich czytelników,  czy można błogosławić, nie czyniąc jednocześnie znaku krzyża ?  Czyli inaczej mówiąc, bez gestykulacji.

A jeśli tak, to czy takie błogosławieństwo ma taką samą „siłę” jak klasyczne ?

Chciałbym również wiedzieć, czy jest możliwe błogosławienie z roweru.

W oczekiwaniu na reakcję osoby kompetentnej podzielę się  refleksją, że wg mnie Papież Franciszek celowo nie uczynił tego znaku krzyża, żeby wysondować, jak wierni (i niewierni) zareagują w sytuacji, gdy będzie ich błogosławił jadąc np. na rowerze, a nie -jak to było w zwyczaju poprzednich papieży- zza szyb pancernego automobilu. Oczywiście nie uchodzi papieżowi jechać na rowerze bez trzymanki, więc jeśli obie ręce mają być na kierownicy, to jasne jest, że znak krzyża w tej sytuacji nie może być uczyniony. Chyba, że Ojciec Święty będzie poruszał się na deskorolce, bo to przecież nic gorszego niż narty, na których lubił sobie szusować nasz Jan Paweł II. Ale nawet wówczas lepiej by było, gdyby ręce używał do balansowania, bo nie ma nic bardziej przykrego, niż widok upadłego papieża, np. przygniecionego przez meteoryt.

Niemniej jednak życzę Franciszkowi jak najlepiej, choć dużych zmian raczej się nie spodziewam. To trochę podobnie jak z wyborami pierwszych sekretarzy KC w dawnych czasach. Sekretarze co prawda się zmieniali, ale prawdziwe zmiany nastąpiły dopiero wtedy, gdy partia przestała istnieć. Może kościół bez Watykanu i papieży wyszedłby jakoś na prostą, ale u nas pewnie i tak niewiele by się zmieniło, bo przecież jesteśmy narodem wybranym – również do stania na straży odwiecznego porządku.  Dorobiliśmy się nawet własnego zbawiciela, póki co mającego zasięg lokalny, no ale przecież o Jezusie też na początku mało kto słyszał oprócz miejscowych, bo nie było jeszcze wówczas telewizji, że nie wspomnę o internecie.

Wszystko może się jednakowoż diametralnie zmienić, gdy rozpowszechni się nowa wiara. Ja forsuję Bobra, a mój znajomy wierzy w magiczną moc ogórka konserwowego:

Magiczna moc ogórka konserwowego

Nie bój się nie będziesz sam
Nadchodzi nowa wiara
Ogórków konserwowych moc zwycięży

W czasie, gdy dostają w twarz młodzieńcze ideały
Zalewy z octu duży łyk nie skłamie
Uwierz dziś a pewne jest, że czeka cię nagroda
Zielony bóg nikogo nie oszukał
Cierpki smak i smukły kształt oznaką są potęgi
Spróbuj poznać jej tajemną siłę

Porzuć wściekły świat, zanurz w słoju twarz
Bliski kontakt z nim da wytchnienie
Porzuć wściekły świat, póki jeszcze czas
Konserwowy bóg czeka

Nie bój się, nie będziesz sam
Nadchodzi nowa wiara
Wystarczy byś uwierzył w jej potęgę
Gdy wyznawcą innych wiar strach wykrzywi usta
Ty z uśmiechem będziesz jadł ogórka

Porzuć wściekły świat, zanurz w słoju twarz
Bliski kontakt z nim da wytchnienie
Porzuć wściekły świat, póki jeszcze czas
Konserwowy bóg czeka

J.Janiszewski

Jak więc widać, każdy z nas  kościół  swój widzi ogromny i na nic strachy, na nic krzyki, bo przecież coś musi wypełnić tę pustkę i bez znaczenia jest, czy będzie to makaron w durszlaku, czy ogórki konserwowe w słoju, bo słoiki i tak pójdą za głosem serca.

Pantryjota

Dawniej też Pantryjota, a więcej o mnie w stopce.

Kategoria: Katoholizm i inne choroby (11)
  1. buggy_swires buggy_swires napisał(a):

    Błogosławić z roweru znakiem krzyża można – w PoRD rowerzysta ma obowiązek trzymać kierownicę co najmniej jedną ręką, więc drugą może machać (zresztą jakby inaczej pokazywał chęć skrętu?). A z Franciszkiem sprawa jest dość skomplikowana. Nasi purpuraci w większości utopiliby go w łyżce wody za te rzeczy, które opowiada o ubóstwie i służebności kościoła, ale z drugiej strony Rzym daleko, a owieczkom wszystkiego się nie powie – jakoś mało było słychać o wizycie naszych dostojników w Watykanie i o tym, co tam im papież powiedział albo nie – a na przykład sprawa księdza Lemańskiego prawdopodobnie nawet do ucha Jego Świątobliwości nie dotarła i arcybiskup Hoser robi na swoim poletku co mu się żywnie i rzewnie podoba – patrz dzisiejsza Wyborcza. Nowy przewodniczący Episkopatu czy jak mu tam, też raczej nie z tych, co by chcieli polski KK reformować; miło jest, jak jest. A tylu jest tam rydzykoidów, że sorry, ale takie mamy układy i przez co najmniej jeszcze jedno pokolenie nic się tutaj nie zmieni. A potem – to mi osobiście dzwoni jak dzwoneczkiem, bo mnie pesel załatwi. amen.

  2. buggy_swires buggy_swires napisał(a):

    PS
    Przejaśniło się, biorę psy nad wodę.

    Pozdrower,
    b_s

  3. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    buggy_swires,

    Szybka analiza, ale trafna 🙂
    Ale może się wiele zmienić, jak zostaną odcięci od żłoba i będą musieli przesiąść się na rowery.

  4. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Pantryjota,

    A u mnie wręcz przeciwnie – pełne zachmurzenie i zaczyna padać.
    Miłego spaceru.

  5. szarosrebrzysta napisał(a):

    Jak pisze buggy_swires Franciszek daleko, a nasz rząd, media i społeczeństwo w większości plackiem leżą przed urzędnikami pana B. Mimo internetu, telewizji, radia i gazet zamiata się sprawnie wszystkie paskudztwa kleru pod wielki dywan. Sprawa poniewieranych dzieci w katolickich ośrodkach „opiekuńczych” bardzo słabiutko nabiera rozgłosu. I dopóki będzie nas pętał konkordat, niewiele da się zrobić w obronie najsłabszych.
    Zresztą sam Franciszek, moim zdaniem działa pod publiczkę, a swoim krzywdy nie zrobi. Co to, to nie!

  6. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    szarosrebrzysta,

    Tak właśnie jest i dlatego czarno widzę przyszłość. Czarni sami się nie pozbawią swoich przywilejów, a ciemny lud co prawda nie kupuje już wszystkiego, ale póki co przeciw swoim pasterzom otwarcie nie występuję. Może być nawet tak, że Watykan upadnie, a nasz kościół w osobach Głodzia, Rydzyka i jemu podobnych nadal będzie trwał w najlepsze, okopany na swoich pozycjach i korzystający z dóbr, które państwo mu lekką ręką podarowało.
    Dlatego tak boją się wszelkiej konkurencji, nawet tej w rodzaju Potwora Spaghetti, że nie wspomnę o Łysym Bobrze.
    Musi upłynąć jeszcze co najmniej dekada, żeby zrobiło się trochę bardziej normalnie.

  7. szarosrebrzysta napisał(a):

    Pantryjota,

    Tak się zastanawiam się, czy głosowałabym na PiS, jeśliby obiecał zerwać konkordat. Ale mając na pamięci szereg moralnych zwycięstw Zbawiciela z Żoliborza, chyba szkoda mojego głosu. A poza tym po zwycięstwie pewnie by zmienił zdanie co do swych zobowiązań przedwyborczych. Wszystkie partie, niestety, mają króciutką pamięć. Muszę dokładnie poczytać, jak to wybuchło w Irlandii. A może ktoś z komentujących jest w temacie. Chętnie bym wysłuchała korepetycji.

  8. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    szarosrebrzysta,

    Obiecanki cacanki.
    Tylko Kościół pod wezwaniem Łysego Bobra Pantryjoty odcina się grubą kreską od końkordatu.

  9. szarosrebrzysta napisał(a):

    No, ba! I na dodatek Nadredaktor tego kościoła ponoć jest słowny! To nieźle rokuje! Naszym wnukom.

  10. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    szarosrebrzysta,

    Niebawem zjawi się tu mój kardynał, ale na razie zbiera siły.

  11. Julia Palmer napisał(a):

    Oto moje słowo nie niedzielę:
    ————————————
    Tak ma być czy literówka?

  12. estimado estimado napisał(a):

    Pantryjota,

    Z analizami w KRK trzeba być ostrożnym. Abp. nomen omen Paetz …

  13. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Julia Palmer,

    Już poprawiłem.

  14. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    estimado,

    Moje pisanie nie rości sobie pretensji do żadnych, poważnych analiz, gdyż nie jestem analitykiem, ani nawet religioznawcą, jak jeden z moich dziadków, który zajmował się różokrzyżowcami. A ponieważ też należał do jednej z frakcji, to SB w czasach komuny mocno mu się dawała we znaki, na co są świadectwa w IPN.
    Zainteresowanym podaję linka, bo to dość ciekawa historia:

    http://wolnomularstwo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=237&Itemid=28

Dodaj komentarz