Boże Narodzenie, Noël, Weihnachten i Christmas czyli zwyczajne życie.

Mieszkam poza Polską od bardzo wielu lat i muszę Wam przyznać, że niewiele zmieniłam w domowym reżimie świątecznym. Porządki zaczynam, jak już moja Prababcia przed wiekiem, na 2 tygodnie przed Wigilią, bigos w 2 rodzajach takoż, prezenty zakupione już w końcu listopada czekają opakowane na strychu, pierogi zamrożone, grzyby w pogotowiu, a makowiec czeka do 20 grudnia z kutią do spółki (rodzina Prababci pochodzi z okolic Krzemieńca, a Pradziadek był Litwinem). Kutia to była uczta przede wszystkim dla ducha, bo napęczniała i ugotowana pszenica to nie było to, co my (czytaj: dzieci) lubiliśmy najbardziej, ale towarzyszyły im opowiadania Prababci o życiu „za cara”, o powstaniach, o sannach i o domowym mirze w rodzinie, więc i tą pszenicę trawiliśmy w ciszy. Do dzisiaj mąż wie, że choinkę może najwyżej kupić, przetransportować do domu i osadzić, oraz postawić we wskazanym przeze mnie miejscu w domu, ma znieść ozdoby ze strychu i… czekać na żonę.

IMG-20171210-WA0007

Tylko kobietom wolno było u nas ubierać choinkę, robić i kupować ozdoby choinkowe i w ogóle zajmować się domem. Mężczyźni byli od tgzw. „chrobrej pracy”: walczyli w powstaniach, zajmowali się chłopami, płacili podatki (i zachcianki żon!), regulowali sprawy prawne (za zgodą żony oczywiście). Było równouprawnienie jak w każdej normalnej rodzinie: żony rządziły, a mężowie wykonywali kobiece zalecenia. Rodzina się bogaciła, chłopi byli zdrowsi i wydajniejsi, a car nie wtrącał się do gospodarstwa. Wszystko było w najlepszym porządku do rewolucji, kiedy to rosyjskiemu paniczykowi z nowointeligenckich kręgów uwolnionych chłopów zachciało się rewolucji na rzecz „proletariatu”. Co taki salonowy komunista Władimir Uljanow wiedzieć mógł o proletariacie?! Jak słucham na zachodzie komunistów, to mam ochotę wziąść gruby kij i walić po głowach tych idotów. Co oni wiedzą o sposobie myślenia ludzi biednych, co oni wiedzą o życiu wewnętrznym robotników? Niewiedza i wyobrażenia o własnej wszechmocy to źródło najgorszych wynaturzeń człowieczeństwa. Ta fala powróciła. Zatopi nas, czy zdołamy się jej oprzeć?

IMG-20171123-WA0006 IMG-20171209-WA0020IMG-20171206-WA0005kutia

Ja pozostanę twardo po stronie tradycji!

Złe ziele. Rośnie, gdzie go nie posiano. Ma genetyczną odporność na herbicydy. I uczulenie na głupotę.

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Osobiście spokojnie mógbym się obyć bez tych wszystkich świątecznych tradycji i bez tego żarcia. No ale nie odmawiam, żeby nie robić przykrości, a poza tym to nic takiego zjeść tę rybę. Ale prezentów żadnych u nas od dawna nie ma i całe szczęście, bo to tylko kłopot. Jako dziecko oczywiście cieszyłem się na Mikołaja, tym bardziej, że dostawałem od dziadków super prezenty, np. miałem rozbudowaną instalację kolejki PIKO. Oczywiście podziwiam drugą połowę jak to wszystko pichci, ale gdyby tego nie robiła, na pewno bym nie miał pretensji, bo ja ogólnie bezpretensjonalny jestem 🙂
    Smacznego.

  2. Kfiatushek napisał(a):

    Jestem tradycjonalistką, chociaż… w domu gotuje mąż, bo ja nie lubię. Tylko w Wigilię biorę się za gotowanie, a i teraz mam tylko jedno zadanie, bo spotykamy się w gronie szeroko rozumianej rodziny i każdy przynosi jakiś specjał: śledzie, karpia, pierogi, kutię, łazanki, więc moja nieumiejętność gotowania zginie w natłoku przysmaków. Moim zadaniem są śledzie (podobno nie można ich zepsuć…). We’ll see.

  3. Samuela Samuela napisał(a):

    Ładna jest ta choinka. Pamiętam taką z dzieciństwa. Przeważnie drzewko było kostrobate i mocno łysawe, więc trzeba było nałożyć nań długi łańcuch własnym pomysłem ze słomy i z serwetek wytworzony, na to włosy anielskie i długie cukierki na sznureczku. Pamiętam jeszcze, że od świeczek się zapaliła i ojciec płonącą wyrzucił za okno. Pięknie wyglądała.
    Dzisiejsze sztuczne choinki są takie ładne, że wcale już nie potrzeba mnogości ozdób.

  4. Amstern napisał(a):

    Bigos bedzie dobry jutro o szóstej rano, a na Wigilie oczywiscie biednego karpia albo inna rybe.

    Za godzine wprowadzenie stanu wojennego w Polsce. Jutro rusze na zakupy, kupowac zywnosc do paczek Czerwonego Krzyza dla Polakow.

  5. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Amstern,

    Jaruzel przy Kaczorze to był Mąż Stanu.

  6. Amstern napisał(a):

    Pantryjota,

    Ano.
    Ale najwazniejszego unikneli.
    Glosowanie juz bylo o 23-ej, zamiast o 1-ej w nocy.
    Morawieckiemu udalo sie. Rzadzi od 12.12.2017, a nie 13.12.2017.

    Dobrej!

  7. McQuriosum McQuriosum napisał(a):

    Amstern,

    fakt, ktoś bardziej rozgarnięty chyba w porę się zreflektował i Morawer jest na stołku od 12.12, a nie od 13.12.
    Niemniej , żeby ludziska zanadto sie nie rozbisurmanili, rano dobrą nowinę powinien ogłosić niezawodny Piotrowicz. 😉

  8. Amstern napisał(a):

    McQuriosum,

    Oglosze TO na Salonie24 jak tylko otworza wrota o 7:30 🙂

  9. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Amstern,

    To Salon teraz czynny dopiero od 7.30?
    Na blogera Kaczyńskiego to i tak dużo za wcześnie 🙂

  10. Amstern napisał(a):

    Pantryjota,

    Czynny jest cala dobe, ale nowe notki miedzy 23:00 i 7:30 rano musza przebywac na linii opozniajacej.

    Fajny dzien byl dzisiaj. Mimo 13-tego.
    Fajne to z ta kara dla TVNu, okazuje sie, ze nalozyli kare 1,5 miliona za bzdurne podejrzenia na amerykanska firme. Amerykanska firma kupila TVN juz za tej RP.
    Stad ta choroba kolana Kaczynskiego, radiomaryjni strzelili mu wyjatkowo celnie w kolano.

    Dobrej nocy!
    Niech Ci sie sni Grazyna Litwin i Wislanie-69. Swietny rocznik!

Dodaj komentarz