Czy święty Bóbr też potrzebuje takich dogmatów?

Cześć,

chciałbym dzisiaj porozmawiać o świecie religji na przykładzie naszej zgrzebnej wiary katolickiej.
Podczas buszowania w internecie znalazłem pewne miejsce gdzie czuję się jak u Pantryjoty to znaczy też u siebie.
A tam wsród kilkuset ciekawych artykułów znalazłem w jednym takie stwierdzenia dotyczące śmieszności dogmatów w które wierzą Katolicy.
Dla mnie KAŻDA wiara w stworzonego boga(ów) jest obrazem dla inteligencji człowieka.
Przeczytajmy tekst źródłowy:
„Religia opiera się na zakłamanej hierarchii wartości i tak np.: „rzeczywistość” nadprzyrodzona jest prawdziwa i dobra (…),
natomiast świat realny nie ma wartości; będąc bytem przygodnym jest tymczasowy i zły.
Życie pośmiertne (…) ma sens i wartość, nasze realne jest go pozbawione.
Życie duchowe jest warte uznania (…), za to życie cielesne i potrzeby z nim związane są grzeszne i niemoralne. Itd.”
Dlatego, między innymi, nie pociąga mnie wiara w naszego trójpodzielnego boga bo opiera się na takich właśnie idiotycznych dogmatach.
Uważam, że świetnie to sparodiował Lafayette Ronald Hubbard tworząc scientologię. A to, że tak wielu wzięło to za nowe natchnione słowa boskie.
Właśnie tak to działa.
Pozdrawiam

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Protest-antka Protest-antka pisze:

    ” Dla mnie KAŻDA wiara w stworzonego boga(ów) jest obrazem dla inteligencji człowieka.”
    -odnośnie obrazu (oczywiście dla wierzących)- Bóg w II przykazaniu zabronił człowiekowi czynić sobie obrazów:
    „Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie.
    Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi.
    Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym pokoleniu — tych, którzy Mnie nienawidzą, a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań. ”
    Katolicy skrócili je sobie, bo przecież muszą czymś handlować i brzmi teraz tak:
    „Nie będziesz wymawiał imienia Pana Boga twego nadaremno”
    Można?- można – wszystko dostosować do własnych interesów.
    Jeśli zaś chodzi o obrazę dla inteligencji – moja nie ucierpiała zanadto, póki co 🙂
    pozdrawiam serdecznie

  2. von Kattowitz von Kattowitz pisze:

    Jeśli chodzi o „obraz” w tekście notatki to sądzę że nastąpiło małe osunięcie się palców na klawiaturze bo wg. mnie miało być:

    ” Dla mnie KAŻDA wiara w stworzonego boga(ów) jest obrazą dla inteligencji człowieka.”

    obrazą czyli czymś co ową inteligencję obraża. Faktem zaś jest że niektóre „święte” obrazki inteligencję i dobry smak dość mocno obrażają.

  3. von Kattowitz von Kattowitz pisze:

    Oczywiście w 200% zgadzam się z meritum notatki.

  4. Kfiatushek pisze:

    Jose Obando, poruszyłeś bardzo ciekawy temat, który mnie też niezmiernie interesował i interesuje. Właśnie z powodu wymienionych przez Ciebie „dogmatów” odeszłam z kościoła katolickiego i nie weszłam do innego. Dla mnie Bóg to nie istota, czy byt jako jednostka, ale uniwersalne prawo albo energia, które (która) reguluje interakcje jednostka-świat, dlatego wielbienie Boga w kościołach czy w domu jest dla mnie nieporozumieniem, gdy w realnym życiu postępujemy wbrew Niemu, czyli wbrew zasadom, których jest uosobieniem.

    1. Modlitwa czy medytacja ma nas ukierunkować na działanie zgodne z prawem boskim.

    2. W swoim życiu mamy starać się osiągnąć ideał postępowania przez stałe ćwiczenie naszych reakcji w kontaktach z otoczeniem.

    3. Wierzę, że na świat przychodzimy wielkorotnie, bo nikt z nas nie jest w stanie osiągnąć ideału za pierwszym podejściem. Jak w szkole są klasy i egzaminy, tak w życiu są stawiane przed nami zadania i musimy znaleźć optymalne rozwiązanie.

    4. Obecne czasy to okres przejściowy dla tych, którzy zrozumieli istotę Boga i dotychczasowe problemy z Jego wymaganiami w stosunku do nas, oni przeszli do następnego etapu: realizacji doskonalenia własnego „ja”, aby do Niego dojść. Celem każdej jednostki jest zespolenie z Ideałem i czy nazwiesz to „niebem”, „nirwaną”, „Walhallą” czy „Tian” to jest to obojętne, bo odzwierciedla tylko wyobrażenie Ideału na konkretnym etapie rozwoju.

    5. Do Ideału dojść może tylko idealny byt. Czyli długa droga przed nami.

  5. von Kattowitz von Kattowitz pisze:

    Kfiatushek,

    Hmmm…. „New Age” in old decorations.
    Nie kupuję. Zostaję przy moim płaskim materializmie.

  6. Jose Obando pisze:

    von Kattowitz,

    Cześć,
    oczywiście masz rację!
    Przepraszam za ten błąd. Nie będę go poprawiał aby komentarze były zrozumiałe
    Pozdawiam

  7. Kfiatushek pisze:

    von Kattowitz,

    Czyli nadal aktualne. Jak widać prawda jest ponadczasowa. Materializm nie jest dla mnie wyzwaniem intelektualnym, bo jak (i po co) tu się rozwijać, gdy wszyscy i tak skończymy w zupie? Nuda.

  8. il disinganno pisze:

    Kfiatushek:
    Jose Obando, poruszyłeś bardzo ciekawy temat, który mnie też niezmiernie interesował i interesuje. (…) Dla mnie Bóg to nie istota, czy byt jako jednostka, ale uniwersalne prawo albo energia, które (która) reguluje interakcje jednostka-świat (…)

    Pięknie ujęte. Ja to na swój prywatny użytek nazywałam kiedyś „sprawiedliwością losu”, teraz nazywam różnie, ale sens polega dokładnie na pewnej równowadze między tym, co otrzymujemy/wchłaniamy żyjąc, a tym, co pozostawiamy i oddajemy jako naszą osobistą wypracowaną „wartość dodaną”. Proces dochodzenia do Ideału to właśnie nabieranie tej wartości.
    Wiara zaś w tradycyjnym katolickim rozumieniu według mnie nie tylko obraża inteligencję, ale zubaża jednostkę, pozbawiając ją poczucia odpowiedzialności.

  9. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Jose Obando,

    Nie ma za co przepraszać, Jose, my zapewne w Twoim ojczystym języku nie powiedzielibyśmy nic albo prawie nic. W trochę żartobliwy sposób chciałam przybliżyć różnicę między obrazem i obrazą, jednocześnie wskazując na pokrętne pojmowanie dekalogu przez KK, ale chyba nie bardzo zostałam zrozumiana. 🙂

  10. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Czytam te komentarze i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że większość z nas pisze o tym samym. Czy nazwiemy Go Bogiem, prawem, czy energią, jako ułomni, a dla innych grzeszni ludzie, poszukujemy doskonałości i dążymy do niej różnymi drogami, jedni modląc się żarliwie o łaskę mądrości, inni szukając naukowego wytłumaczenia, jeszcze inni szukając spełnienia w czynieniu dobra, na pewno wszyscy potrzebujemy jakiejś siły, która nas motywuje i zmusza do tych poszukiwań i do bycia lepszym. Przykre jest w całej historii ludzkości to, że kościół katolicki zawłaszczył sobie prawo do orzekania, co jest dobre, prawe i sprawiedliwe, (skądś to znamy?), oszukując , ogłupiając, spłycając wszystko co wartościowe w zamian dając gusła, tradycje, ciemnogród, bluźniąc w każdy możliwy sposób Temu, w Którego niby każe wierzyć. Dla mnie osobiście nie jest obrazą dla inteligencji kogokolwiek wierzyć, obrazą, a wręcz policzkiem jest dla mnie utożsamianie przez inteligentnych ludzi wiary z religią, zwłaszcza katolicką.

  11. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Do wszystkich, bez pokazywania palcem:
    „Absolut” szeroko rozumiany tak, „spersonifikowane” bóstwa nie.
    Temat jest o tyle ciekawy, że historia zna całe mnóstwo bardzo inteligentnych ludzi, którzy wierzyli w Boga, więc nie sądzę, żeby wiara lub jej brak była związana wprost z osobniczym poziomem intelektualnym. Zaś religia, która „instytucjonalizuje” wiarę, z pewnością jest złem wcielonym i być może doprowadzi nawet kiedyś do zagłady ludzkości.

  12. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Pantryjota,

    Nic dodać nic ująć

  13. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Protest-antka,

    Musiałem się streszczać z braku czasu, a czasem krócej wychodzi lepiej.

  14. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Pantryjota,

    Pantrysiu, martwię się, że się przemęczasz, u Ciebie krótko to też treściwie

  15. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Protest-antka,

    Taki mam styl pracy, że albo nic nie robię, albo robię ponad siły.
    Ale niedługo mi przejdzie i wtedy pewnie coś napiszę na jakiś temat.
    Trzymaj się ciepło i myśl o mnie w wolnych chwilach 🙂

  16. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Pantryjota,

    A co ja niby robię? 🙂 mam nadzieję, że przejdzie Ci wcześniej niż później, bo ponad siły nie wolno !!!! sam wiesz, czym to grozi.

  17. Kfiatushek pisze:

    Protest-antka,

    Czasami bardzo się cieszę, że mieszkam z daleka od Polski. Nie wiem, jak można żyć w kraju, gdzie rozum zastąpiła wiara. W księdza, partię czy w konkretnego polityka. To nie dla mnie.

  18. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Niestety, rozum w tym kraju nie jest obecnie w cenie, mam czasem wrażenie, że żyjemy w bolszewickiej Rosji, a nie demokratycznej Polsce,dlatego tak często myślę o ucieczce. Myślę też, że to nie wiara wcale ale pełny kałdun , a także złudne poczucie przewagi nad innymi i bezkarności , najbardziej przyziemne z potrzeb.

  19. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Pantryjota,

    Pantrysiu, czy Ty żyjesz w ogóle czy zapracowałeś się naśmierć???
    Forum bez Gospodarza to nie forum.
    Pozdrawiam 🙂

  20. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Protest-antka,

    Na śmierć nie, ale trochę się spracowałem.

  21. Kfiatushek pisze:

    Protest-antka,

    Niestety żyjemy na styku kultur wschodu i zachodu, dlatego jesteśmy pionierami w wielu dziedzinach, ale nie wszystkie wychodzą nam na dobre. Demokracja to nie jest to, co Polacy rozumieją i stosują na codzień. Miotamy się od niewolnictwa do anarchii bez stopni pośrednich. Mamy w jednym narodzie 2 walczące ze sobą, przeciwstawne duchy i przez to jesteśmy słabi. Szkoda.

  22. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Kfiatushek,

    A który to z tych duchów w narodzie podobno nie ginie?

  23. Kfiatushek pisze:

    Na nasze nieszczęście nie ginie ten gen podłego gatunku. Wschodnie geny niewolnicze odzywają się nawet w dziesiątym pokoleniu.

Dodaj komentarz