Dawid i Fryderyki

Moi drodzy,

Możecie wierzyć lub nie, ale do dziś nie znałem twórczości niejakiego Dawida Podsiadło. Tzn. słyszałem, że jest popularny nad wyraz, ale z żadną piosenką gościa nie kojarzyłem. Aż do dziś, gdy przeczytałem, że dostał bodaj 6 Fryderyków. A skoro tak,  to sobie najpierw wyklikałem tego „Małomiasteczkowego” i po mniej więcej 2 minutach miałem w zasadzie pełną jasność. No ale żeby być w zgodzie z własnym sumieniem, próbowałem jeszcze posłuchać kilku innych utworów i teraz już wiem, że więcej próbować nie będę.

Nie wiem o co chodzi z tym artystą, bo takiego parapetowego „umpa-umpa” kompletnie nie trawię, no ale skoro naród kocha wykonawców muzycznych z wąsikiem i chce płacić za słuchanie takiej muzyki, to przecież zabronić mu tego nie można. Podobnie nie można zabronić ładnie śpiewać panu Dawidowi, bo póki jest popularny, musi zarobić na całe pozostałe życie, żeby nie być w sytuacji pani Rodowicz, która ma tak małą emeryturę, że nawet by nie wystarczyła na wynagrodzenie pracującego na pół etatu ogrodnika, że o całym etacie majordomusa nie wspomnę.

Mimo, że renoma nagród zwanych „Fryderykami” jest praktycznie żadna, to przyznanie 6 z nich panu Podsiadło świadczy jednak o zupełnej mizerii branży, a co gorsza, jakoś nikomu nie przychodzi do głowy napisać, że król jest nagi. Oczywiście można się ekscytować wyprzedaniem wszystkich koncertów w sytuacji, gdy publika przyzwyczaiła się do imprez darmowych, sponsorowanych przez producentów piwa i innych specjałów, ale niejaki Sławomir też chyba nie narzeka na publiczność, więc takie kryterium świadczy tylko o „percepcji” słuchaczy, a nie o klasie wykonawcy. Przy czym „nie czepiam się” śpiewania, tylko zwracam uwagę na bryndzę kompozycji, bo od dawna tak u nas jest, że artyści nie mają po prostu czego śpiewać, więc nawet jeśli potrafią, to niewiele z tego wynika.

Ktoś mógłby pewnie powiedzieć, że biorąc pod uwagę moje gusta muzyczne, Podsiadło po prostu nie może mi się podobać, bo to artysta popowy, a nie rockowy. Jednak na świecie i nawet w Polsce jest (było) wielu przedstawicieli tego gatunku, których mogę słuchać bez narażania się na ból zębów i skręt wnętrzności, a właśnie takie wrażenia wywołują we mnie propozycje Dawida P. Powiadają, że to fenomen, bo zrobił sobie przerwę w występach i gdy powrócił, to jeszcze umocnił się na pozycji lidera „wyrafinowanego” disco-polo i został uhonorowany przez szacowne gremium, będące swojską odmianą nagród Grammy. To może teraz dla przeciwwagi pop zza oceanu, choć oczywiście znam proporcję, mocium państwo:

Dla mnie pan Podsiadło to muzyczna kiła jest i moja druga połowa całkowicie się ze mną w tej kwestii zgadza, a nie da się ukryć, że na różnych chorobach dobrze się zna. Oczywiście klasę artysty najlepiej weryfikuje czas, więc być może na 10 rocznicę istnienia naszego forum napiszę coś o sławie, która czasem boleśnie przemija, a póki „anonsuję” kolejną notkę muzyczną, w której pokażę własne, czyli oryginalne i nigdy do tej pory nie publikowane materiały fotograficzne, okraszone oczywiście moim komentarzem (lub na odwrót).

A to na zachętę (albo wręcz przeciwnie) – materiał co prawda nie mój, ale mocno powiązany:

Gdyby ktoś wtedy powiedział wokaliście, że w przyszłości zostanie posłem, pewnie dostałby w ryj, no ale historia lubi płatać figle, więc nie można wykluczyć, że będziemy mieli kiedyś parlamentarzystę o niezbyt swojsko brzmiącym imieniu Dawid, bo zespół Goliat już był i zaliczył występ na festiwalu Jarocin 1993.

Pantryjota

 

Pantryjota

Dawniej też Pantryjota, a więcej o mnie w stopce.

Kategoria: Kultura i sztuki wszelakie (2)
  1. Avatar Kfiatushek pisze:

    Minuta z panem Podsiadło i wysiadam. Próbowałam! Naprawdę! Fryderyki Fryderykami, ale jak można taką szmirę dać na Eurovision Song Contest?

    Cleo i Jonatan w 2014>

    W tym roku jest Tulia:

    Jak im nie wstyd?! Takie badziewie na konkurs… Gdzie ci muzycy?!

  2. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Kfiatushek,

    Jak to mówi jeden mój kolega muzyk, mleko się podsiadło 🙂

  3. Avatar lchlip pisze:

    Poziom polityczny przedostaje się do muzyki czy poziom muzyczny decyduje o poltyce?

  4. Pantryjota Pantryjota pisze:

    lchlip,

    Ogólnie rzecz biorąc, mający władzę, mają też spore możliwości kształtowania gustów społeczeństwa, w tym gustów muzycznych. Jeśli publiczna telewizja lansuje byty w rodzaju Sławomira i na konkursy Eurowizji wysyła się to, co się wysyła, to nie może być dobrze. Z tym, że to nie jest tylko wina PiS, bo poprzednicy też dla kultury wiele nie zrobili, a w zasadzie to ją olewali. Tyle, że wtedy disco-polo miało swoją enklawę w Polsacie, czyli w telewizji prywatnej.

  5. Avatar Kfiatushek pisze:

    Pantryjota,

    Może to społeczeństwo takiej muzyki wymaga? Za moich czasów chodziliśmy z klasą na koncerty, potem byłam częstym gościem w operze, balet lubiłam mniej. Teraz dzieci podobno do muzeów klasami chadzają.

  6. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Kfiatushek,

    Trudno wszystko zwalać na społeczeństwo 🙂

  7. Avatar Kfiatushek pisze:

    Dobre znajomości pozostają do końca. Grupę Laboratorium znam od lat… siedemdziesiątych. Mąż organizował tu ich koncerty.

  8. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Kfiatushek,

    Krzyś Ścierański to mój znajomy, kiedyś bywał gościem w moim domu.
    A na koncercie Laboratorium byłem dawno temu w klubie Akwarium w W-wie, który już nie istnieje.
    Zresztą w środowisku jazzowym mam sporo kolegów.

Dodaj komentarz