Don K. Analiza nr 5 – Dziś Orban, jutro Kim

Zgodnie z zapowiedziami umieszczam na forum piątą już analizę kolegi Kwaczyńskiego, zamiast analizy sensu odbywania spacerów wolności i wygłaszania przemówień na jedno, nieco już zużyte kopyto.

Szanowni Państwo,

Niedługo przed świętami Bożego Narodzenia doniesiono nam, obywatelom kraju nad Wisłą, że niektórzy przedstawiciele nowej władzy roją sobie o bombkach, z tym, że nie tych na choinkę, tylko atomowych.
Parafrazując stare powiedzenie z czasów zimnej wojny, można by dziś włożyć w usta prawdziwego patrioty takie zdanie: Antoś, Antoś spuść ta bania, bo jest nie do wytrzymania.

Ci, którzy oczyma swej wolskiej duszy widzą Polskę uzbrojoną nie tylko po zęby w „jaszczębie”, ale którym śnią się atomowe grzyby na terytorium wroga, właśnie dostali wskazówkę, z kim powinien spotkać się w następnej kolejność prezes Jarosław, jak już omówi z panem Orbanem kwestie ewentualnej współpracy w dziedzinie doprowadzania kraju do ruiny, a jego obywateli do szewskiej pasji.

Oto ten kierunek:

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1566417,Zaniepokojenie-na-swiecie-Korea-Pln-testowala-bombe-wodorowa

Wątpię, żeby przewodniczący Kim zechciał pofatygować się na Żoliborz, więc pan prezes będzie musiał ruszyć odwłok i udać się w podróż swojego życia.

Z tego co wiem, to druga Tutka nie została jeszcze sprzedana, więc przy okazji mógłby sobie po drodze polatać po jakichś zagajnikach brzozowych, żeby lepiej wczuć się w klimat, który dziś owocuje miesięcznicami i angażowaniem wojska do tych uroczystości, co oczywiście jest dużo bardziej patriotyczne, niż wspieranie przez armię jakiegoś podejrzanego Owsiaka.

Tym bardziej, że cała Owsiakowa zbiórka może by wystarczyła na jakąś niewielką, brudną bombę, a przecież naród Polski zasługuje na atomówkę czystą i niepokalaną, jak nie przymierzając Najświętsza Panienka. Kwestią otwartą pozostaje, czyim imieniem zostanie nazwana nasza pierwsza atomówka, ale ufam, że pojawią się dobre propozycje i że będzie z czego wybierać.

Wierzę również, że dziś jest świetna okazja, aby przypomnieć  jeszcze jedno stare powiedzonko:

Starczy jedna atomowa i wrócimy znów do Lwowa.

Oczywiście guzik będzie naciskał pan Duda, bo od tego jest, jak dudy od grania.

Don Kwaczyński

Pantryjota

Dawniej też Pantryjota, a więcej o mnie w stopce.

Kategoria: Polityka, geopolityka (6)
  1. Jose Obando napisał(a):

    Cześć,
    na szczęście w kilku miejscach sie zdezaktualizowało. Wypierdek nigdzie nie pojedzie chyba, że na wózku. KIm w międzyczasie zmienił orientację czego wypierdek nie może uczynić. Nikt w świecie wypierdka nie traktuje poważnie, to taki osiedlowy osiłek a nie lokalny przywódca.Teraz to im została niestety bombka choinkowa.
    Pozdrawiam

  2. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Jose Obando,

    To od początku było „nieaktualne” 🙂
    Wypierdek nie może zmienić orientacji dlatego, że nigdy konkretnie nie zadeklarował, jaką mianowicie posiada.

  3. Kfiatushek napisał(a):

    Jak na razie nie słychać o latających kulach (dla inwalidów), ale co się odwlecze, to nie uciecze, bo opiekunowie niepełnosprawnych cierpiąc od narodzin swoich dzieci do śmierci mają lepszą kondycję od naszych pOsłów. Rozwiązanie siłowe nie wchodzi w grę, bo wizerunek policjanta w starciu z inwalidami i ich matkami mógłby suwerenowi jednak przemówić do serca (do rozumu byłoby trudno). Jak patrzę na sytuację w kraju, to widzę Antoniego Wybuchowicza Smoleńskiego i jego Black Hawki. Na szczęście producenci bombek z grzybkiem za towar żądają żywej gotówki, więc z ozdoby choinkowej nici. Poza tym nikt zdrowy na umyśle nie sprzeda broni masowego rażenia rządowi, w którym wariat zostaje szafarzem uzbrojenia. Można będzie najwyżej kupić takie cuda na choinkę dla MON 2018/2019.

  4. Kfiatushek napisał(a):

    Ja zawsze podziawiałam ZUS. Tak kłamać trzeba umieć.

Dodaj komentarz