Don Kwaczyński – Eine, Duda, rebe, czyli fizyka wyzwolona

Moi drodzy,

Kolejna notka Dona Kwaczyńskiego odbiega nieco tematyką od dotychczasowych, więc nie posiada numeru i określenia „analiza” w tytule.  Za to postanowiłem tym razem wkleić również komentarze, bo uznałem, że warto i że dzięki temu będzie ciekawiej i czasem nawet śmieszniej.  Następny wpis zgromadził ich bez mała setkę, więc pewnie ich nie pokażę, tym bardziej, że mają charakter mocno specjalistyczny. No ale to jutro, a póki co, jak zwykle życzę miłego obcowania z moją felietonistyką z czasów, gdy ostatnie wcielenie Pantrysia debiutowało na salonie. A tak na marginesie: Całkiem niedawno zauważyłem, że choć blog Dona Kwaczyńskiego formalnie nadal istnieje, to administracja salonu ukryła własne komentarze autora pod jego notkami, co oczywiście było praktykowane już dawniej, ale do głowy by mi nie przyszło, że po 2 latach ktoś uzna, że są to treści podlegające cenzurze. Pani Janke twierdzi, że Salon odżył i ma więcej użytkowników niż dawniej, więc chyba jednak zlikwiduję te bodaj 4 moje nieaktywne a wciąż istniejące konta, żeby nie poprawiać im statystyk. Z drugiej strony nie dziwota, że propisowskie portale korzystają na tymczasowej prosperity i tylko patrzeć, jak pani Janke przeprowadzi „ekskluzywny” wywiad z panem Kaczyńskim i będą rozmawiali jak prezes z prezesem. No ale to tylko taki mały wtręt, żeby nie było, że „mechanicznie” wklejam jakieś starocie. Inna sprawa, że wklejam je faktycznie „mechanicznie”, choć ręcznie :).

A teraz już głos ma kolega analityk, choć niektórzy komentatorzy sugerują, że wchodzi w nie swoje buty tymi analizami 🙂

Szanowni Państwo,

Co prawda tematyka moich dotychczasowych  notek obracała się głównie wokół szeroko pojętej polityki i okolic, ale moi mocodawcy zgodzili się, żebym od czasu do czasu napisał coś na własną rękę (czytaj: za friko) więc dziś będzie o religii. Dlatego, wbrew moim dotychczasowym zasadom, notka nie ma kolejnego numeru, a jedynie tytuł. Będzie w niej  mowa  nie tyle o religii jako takiej, ale raczej o spustoszeniach, jakie wywołuje w niektórych umysłach, niezależnie od statusu, cenzusu i papierów posiadanych przez właściciela głowy.

Cóż bowiem można pomyśleć o człowieku, który w komentarzu do swojej notki pisze tak:

Jest teraz w Europie czas administracyjnego i fizycznego likwidowania życia publicznego wspólnot religijnych chrześcijaństwa..

Przetestowano to w ZSRR latach 1919-1954,później dano chrześcijanom czas pewnego luzu, odpoczynku [lata 1955-2000] stosując jednocześnie metodę Gramsciego,a teraz jest upowszechnienie w krajach Europy Zachodniej [ pod patronatem UE] metod bolszewickich likwidacji religii i kościołów.
Gdybyśmy pozostali pod rządami PO – już w tym roku [r.szk.2016-2017] katechezę wyprowadzono by z naszych szkół. Katolicyzm polski dla Niemców ,jest drutem kolczastym w przełyku.

EINE30.01 22:51

Ja myślę, że człowiek ów po prostu nie miał  jeszcze okazji uratować hostii i stąd w tytule pojawił się Duda. Rebe pojawił się zaś dlatego, że lepiej pasuje do tematu religii niż rabe, bo rabe chyba nic nie znaczy, choć językoznawcą nie jestem. Mimo, że nie jestem nawet  polonistą, rażą mnie jednak takie zdania w ustach kogoś, kto porywa się na „poważne” tematy:

a teraz jest upowszechnienie w krajach Europy Zachodniej [ pod patronatem UE] metod bolszewickich likwidacji religii i kościołów.

Wygląda na to, że teraz „jest upowszechnienie” niedbalstwa językowego, choć oczywiście można zapewne próbować przechodzić nad tym smutnym faktem do porządku dziennego, a może raczej nocnego, biorąc  pod uwagę porę publikacji tej notki. To jest w moim odczuciu język bardzo podobny do języka „rydzykowego”, równie niechlujnego i posługującego się tymi samymi kalkami myślowymi. Fakt, że używa go osoba przedstawiająca się jako fizyk, niczego oczywiście w tej ocenie nie zmienia, bo przecież każdy może być katolikiem – zarówno fizyk, jak i ksiądz.

Tylko ja jakoś nie mogę, więc nawet nie próbuję :))

To może jeszcze jeden cytat, choć w zasadzie niemal każdą frazę  z tego wpisu można by potraktować jako szczególny przypadek, wymagający troski i współczucia, niechby i „chrześcijańskiego” – a co mi tam….

Ostatnio nieoczekiwanie, salonowi sympatycy ateizmu zaktywizowali się w stylu i w formie charakterystycznych dla włascicieli firm, lub banków.Nie zajmują sie pytaniami: czy Bóg istnieje,nie obalają dowodów istnienia Boga,nie wykazują, że nauka ukazuje bezsens wiary i że wiara jest nie do pogodzenia z nauką.

Ja rozumiem, że  fizyk (nawet wierzący) nie musi mieć perfekcyjnie opanowanego własnego języka polskiego, ale warto wiedzieć, że albo w stylu charakterystycznym, albo w formie charakterystycznej, bo inaczej nie da się czegoś takiego czytać bez zgrzytania zębów.

Idźmy dalej:

Nie zajmują się pytaniami: czy Bóg istnieje

Po pierwsze, po co dwukropek ?  po drugie,  pytanie jest jedno, więc po co liczba mnoga ?

Nie wiem czego  i dlaczego nie wykazują salonowi sympatycy ateizmu, ale wiem, że określenie „sympatyk ateizmu”  brzmi równie idiotycznie, jak np. sympatyk katolicyzmu.

Być może autor przyjmuje jakieś sympatykomimetyki, no ale to tylko domysły kogoś, kto niczego w zasadzie nie przyjmuje, a już z pewnością nie na wiarę.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to o czym piszę to pierdoły, bo w gruncie rzeczy panu Eine chodzi o pryncypia, a te – co stwierdzam z zażenowaniem po lekturze wpisu – sprowadzają się u niego do dość „smutnego” bredzenia, ubranego w pseudofilozoficzne szaty, choć określenie „bełkot” byłoby pewnie bardziej adekwatne w tym kontekście.

W zasadzie nie powinienem się dziwić, bo przecież nawet  ktoś tak „nędzny umysłowo” jak ojciec Rydzyk też dorobił się doktoratu, choć określenie „dorobił się” nabiera w jego przypadku specyficznego znaczenia. Myślę, że z czasem zostanie Rydzykiem profesorem wielokrotnie zhabilitowanym, czego oczywiście jemu samemu i sympatykom serdecznie życzę.

Nie wiem czego do tej pory dorobił się pan Eine, ale biorąc uwagę jego „żarliwość” w tropieniu przejawów ateizmu można domniemywać, że zostanie mu to odpowiednio wynagrodzone. Jeśli nie w życiu doczesnym, to nieco później. O ile oczywiście jest jakieś „później”, bo dla Niemców chyba nie ma, skoro pan Eine jest dla nich drutem w przełyku. Muszą jednak jakoś odpokutować Oświęcim i stąd zapewne katolickie skojarzenie „fizyczne”.

Nie ukrywam, że swego rodzaju perwersyjną przyjemność sprawiłoby mi cytowanie i pastwienie się nad komentarzami kolejnych dyskutantów i samego autora, zamieszczonych pod jego wpisem, że nie wspomnę o „rozebraniu” na czynniki pierwsze samej notki – doskonałego przykładu na ułomność ludzkiego umysłu, zapewne od dziecka poddawanego nieustannej i wywołującej okrutne spustoszenia indoktrynacji, przy której metody bolszewików to zwykła zabawa w ciuciubabkę. Jednak świadomie pozbawiam się takiej przyjemności nie z litości, tylko dlatego, że jak  wspomniałem na początku, piszę teraz wyłącznie z własnej inicjatywy, a w takim wypadku nie mam zbyt silnej motywacji, bo lubię czerpać korzyści finansowe z pisania, a za tekst o panu Eine pies z kulawą nogą mi nie zapłaci.

Dodam więc tylko na zakończenie, że zawsze intrygowało mnie, skąd u osób wierzących taka przemożna potrzeba „polemiki” z ateistami.

Inna sprawa, że ateiści też nie są dłużni:

Ateiści nie stworzyli również żadnych miejsc kultu. Chociaż nie odprawiają nabożeństw, czują się zobowiązani do głoszenia słowa niebożego, co zwykle robią na forach internetowych, w pracy lub szkole.

I właśnie jako „słowo nieboże” sugeruję potraktować ten wpis, a w żadnym wypadku jako polemikę z cytowanym autorem, bo co to, to nie.

Dziękuję za uwagę i sugeruję nie komentować notki, bo zawszeć to będzie pewna forma reklamy osoby o której  traktowała, a na tym raczej mi nie zależy.

Gdyby ktoś jednak chciał wiedzieć, na czym mi zależy, to jeśli chodzi o kontekst notki, zależy mi na tym, żeby mi się nawiedzeni katolicy nie wpieprzali w moje życie, poprzez wpływanie na funkcjonowanie mojego państwa. W przeciwnym wypadku może się w pewnym momencie okazać, że w Polsce zostanie tylko 20% Polaków, a reszta wyjedzie tam, gdzie likwiduje się kościoły, za pomocą bolszewickich metod. Jeśli tego chce nowa władza, to oczywiste jest, że jest władzą antypolską i tym pesymistycznym akcentem kończę, wplatając jednak na koniec trochę „polityki”, w najgorszym tego słowa znaczeniu.

2.02.2016

D.K.

Komentarze do notki 60

@Autor

„skąd u osób wierzących taka przemożna potrzeba polemiki z ateistami”

W XX wieku ateiści różnej maści doprowadzili do masowych morderstw na nieznaną do tej pory skalę. Straciło życie grubo ponad 100 milionów ludzi. W samej maleńkiej Kambodży kilka milionów. Jak ateiści doprowadzili do sytuacji w której sami ginęli tysiącami? Przez stworzenie warunków do objęcia władzy przez kryminalistów takich jak Lenin, Stalin, Hitler czy Pol Pot. Dobrze ktoś o tym napisał „Męty dorwały się do władzy” …

I Pan się dziwi, że próbujemy z nimi rozmawiać?

OSTATNI-KACZYSTA2.02 01:00

@OSTATNI-KACZYSTA

Lenin brał ślub w cerkwi, Stalin uczył się w seminarium duchownym, Hitler był katolikiem ( Gott mit uns na pasach hitlerowców), a Polpot prawdopodobnie był taoistą. Jacy z nich ateiści?
A nawet gdyby. Można wskazać dużo więcej ateistów, którzy nikogo nie mordowali. Z kolei więzienia są pełne osób wierzących…To nie jest cecha istotna, choć może mieć jakiś drobny wpływ.

DEDA2.02 01:08

@OSTATNI-KACZYSTA

No cóż, prosiłem o niekomentowanie, a Pan nie posłuchał…
Mógłbym łatwo udowodnić, że wiele wojen w historii cywilizacji było wojnami między religiami, czyli wyrzynaniem się w imie Boga.
Pana argument o Rosji jest słaby, bo teraz, za Putina, cerkiew prawosławna ma się doskonale i rośnie w siłę i wręcz mówi się „czołobitności” jej funkcjonariuszy wobec ichniejszego „zbawiciela”.
Tak więc prześladowanie kościoła w Rosji to tylko krótki epizod w jej historii, podobnie zresztą jak w naszej, choć u nas póki co kościołów na magazyny się nie zamienia.
Ale wszystko przed nami, bo ogrzać to trudno, a jak ludzi jest coraz mniej, to im się robi zimno na sali.

DON KWACZYŃSKI2.02 01:16

@DEDA

Z przekonaniem graniczącym z pewnością mogę powiedzieć, że więcej mordowali wierzący, niz ateiści. Wynika to z prostej statystyki, czyli ze stosunku wierzących do niewierzących, gdyż tych pierwszych jest podobno więcej, a już u nas to prawie tak dużo, jak zwolenników Łukaszenki na Białorusi :))

DON KWACZYŃSKI2.02 01:19

@DON KWACZYŃSKI tego w ogóle nie można porównywać na sztuki,

bo przecież rośnie technologia mordowania. gdyby któryś z wymienionych tyranów działał w XII wieku, to ilość zamordowanych byłaby ograniczona do możliwości technologii miecza i kopii…

DEDA2.02 01:25

@DEDA

Na sztuki nie porównuję, ani na miliony tez nie, bo jasne jest, że gdyby pod Grunwaldem Jagiełło miał Caracalle, albo chociaż CKM-y, to wytłukłby Krzyżaków co do nogi i dziś może nie byłoby problemu niemieckiego, a co za tym idzie problemu drutu w gardle, jak to obrazowo opisuje pan fizyk.

DON KWACZYŃSKI2.02 01:30

@DON KWACZYŃSKI

Nie mordowali ani wierzący ani ateiści – mordowali mordercy, kryminaliści.
Ateiści maja w tym taki udział, że swoimi działaniami osłabili państwa które padły łupem kryminalistów. takich jak np. bolszewicy czy naziści.

„Mógłbym łatwo udowodnić, że wiele wojen w historii cywilizacji było wojnami między religiami, czyli wyrzynaniem się w imię Boga.”
Jakiś przykład który przyćmiłby chociaż Pol Pota z jego „raptem” dwoma czy trzema milionami ofiar?
Wyrzynanie w XX wieku nie było „w imię Boga” a przekroczyło skalą setki razy wszystko co było przez wcześniejsze tysiąc lat. A jeśli chodzi o wyrzynanie to skala ma znaczenie.

OSTATNI-KACZYSTA2.02 01:38

@OSTATNI-KACZYSTA prez. Truman był prezbiterianinem,

a nie zawahał się użyć bomby H na Niroschimę i Nagasaki, znacznie bardziej wydajnej w pozbawianiu ludzi życia niż metody stosowane przez ludzi Polpota…

DEDA2.02 01:46

@DEDA

„Jacy z nich ateiści?”
Pan tak na poważnie? Hitler katolik a Pol Pot taoista …
Niech Pan policzy intensywność mordowania w XX wieku i porówna z okresem tysiąca lat przed Rewolucją Francuską. Nawet gdy uwzględni się mniejszą ilość ludzi i tak wynik jest szokujący … intensywność mordowania w XX wieku była większa o 2-3 rzędy wielkości w porównaniu do okresu gdy rzeczywiście w Europie panowało chrześcijaństwo .

Hitler katolik … ta wizja ukoi mnie do snu 😉

OSTATNI-KACZYSTA2.02 01:47

@DEDA

„to ilość zamordowanych byłaby ograniczona do możliwości technologii miecza i kopii.”

Turcy poradzili sobie z Ormianami przy użyciu noży – po co tu jakaś technika? To żadne wytłumaczenie. Dla chcącego nic trudnego.

OSTATNI-KACZYSTA2.02 01:49

@DEDA

Literówka jak rozumiem? Bomby H jeszcze nikt przeciw ludziom nie użył. Wszystko przed nami …
Dobranoc.

OSTATNI-KACZYSTA2.02 01:52

@OSTATNI-KACZYSTA

Już tutaj Panu tłumaczono, że „milony” to tylko kwestia technologii, ale Pan niczego nie zrozumiał.
Może trafi argument, że w czasie Wojen Krzyżowych na świecie żyło jednak znacznie mniej ludzi niż teraz, więc „relatywnie: ginęło w tamtych wojnach pewnie nie mniej ludzi, niż we współczesnych.
Można by np. dość łatwo udowodnić, że pod Grunwaldem procentowo ( czyli stosunek uczestników do poległych) zginęło o wiele więcej zołnierzy niż np. na Westerplatte, a z kolei w bitwie pod Termopilami zginęli wszyscy żołnierze jednej strony co do jednego, czego raczej nowożytna historia nie notuje.

Dobranoc wszystkim.

DON KWACZYŃSKI2.02 01:54

@DEDA

Zaraz mi się przypomina takie powiedzonko z czasów Zimnej Wojny:

Truman, Truman spuść ta bania, bo jest nie do wytrzymania.

A bombowiec B29 nazywał się Enola Gay ( czytaj gej ) choć wtedy mówiło się raczej „pedał” :))
I tym sposobem udowodnilem, że gender to śmiercionośna broń.

Dobranoc.

DON KWACZYŃSKI2.02 02:00

@DON KWACZYŃSKI

Pan o bitwach a ja o masowym i metodycznym mordowaniu cywilów. Jak napisałem wcześniej Turcy wymordowali Ormian bez technologii, nożami. A ciała zostawili tam gdzie padły – w przeciwieństwie do „higienicznych” Niemców obyli się bez krematoriów. Podobnie Pol Pot – bez technologii.
Dobranoc.

OSTATNI-KACZYSTA2.02 02:06

@DON KWACZYŃSKI

Nie komentuję notki tylko styl przedstawiania problemu, którego …. nie ma.
Takie mam wrażenie.

Czyli to tylko pisanie dla pisania, bez żadnego przesłania.
Eine ma czasami trudne dni, a wchodząc w tematykę religijną zazwyczaj „odjeżdża”.
Ale na te tematy – albo rozsądnie, albo … pochylić się z wyrozumieniem.

KRZYSZTOF J. WOJTAS2.02 09:41

@Autor

Ma pan empatię do siebie?A do innych ludzi.Po co Pan żyje,jaki jest cel?A inni,ludzie?Z nich trzeba się naigrywać,szydzić?Jest Pan rozdrażniony,,tym wszystkim dookoła”?A skąd Pan pochodzi,czy jest Pan potomkiem małpy,neardeltalczyka,czy jest Pan potomkiem wielkiego wybuchu kiedyś…?Naukowcy szukają…praprzyczyn..Nas.A wystarczyłoby przeczytać jedno tylko dzieło pt.,,Przekroczyć próg nadziei”autorstwa Jana Pawła 2.Tam wszystko jest napisane’.Także z lektury tego dzieła,można dobrze już poznać ,jaki był Papież Wojtyła,ale można tam znależć odpowiedzi,na pytania egzystencjalne,stawiane przez ludzi o Boga,pytania o Boga.Pozdrawiam Pana serdecznie i szczerze.

TRAAK2.02 12:12

@TRAAK

Empatię można mieć dla siebie, a nie do siebie, podobnie można ją mieć dla innych ludzi, a nie do.
Dla Pana póki co mam, więc proszę tego nie zaprzepaścić :))

DON KWACZYŃSKI2.02 12:20

@Autor

„bo inaczej nie da się czegoś takiego czytać bez zgrzytania zębów”

zębami, drogi kolego, zgrzytania zębami.

a skoro już tak bardzo nie podoba ci się u Einego dwukropek, to powiedz, dlaczego sam nadużywasz cudzysłowów?

z ateistycznym pozdrowieniem

IMIĘ MOJE LEGION2.02 12:20

@OSTATNI-KACZYSTA

Już Pan ustalił, że morodowali mordercy, wiec mamy jasność w tej kwestii.
Ale co z Totsie i Hutu ?
Ponad milion zabitych współcześnie, głównie maczetami, a Pan mi to o jakichś – z całym szacunkiem – Ormianach sprzed 100 lat..

„Z Chin przywieziono kilkaset tysięcy maczet, zakupionych za 750 tysięcy dolarów, i rozdano je chłopom, pod przykrywką prac rolniczych. Właśnie od maczet zginęła większość ofiar”

DON KWACZYŃSKI2.02 12:29

@IMIĘ MOJE LEGION

Dlaczego nadużywasz cudzysłowu, jeśli już.

11 – nie cudzysłów !!

Co do zębow, niech będzie.

DON KWACZYŃSKI2.02 12:35

@KRZYSZTOF J. WOJTAS

Nie ma stylu, czy nie ma problemu ? Bo nie wyraził się Pan dostatecznie jasno, jak dla mnie.
Zakładam jednak, że chodzi o to, że nie widzi Pan problemu w kontekście notki, napisanej przez fizyka Eine.
Jeśli tak, to może kilka słów na temat, jak ja to widzę.
Otóż wpis ten zwrócił moją uwagę dlatego, że w tytule pojawiło się słowo ateizm. Byłem ciekaw, co może napisać na ten temat fizyk. Choćby dlatego, że znam trzech doktorów fizyki ( w tym jednego bliskiego współpracownika ostatniego noblisty w tej dziedzinie) i wszyscy są ateistami, jak nie przymierzając ja :))

Największy fizyk naszych czasów pisał o Bogu i religii tak:

„Słowo »Bóg « jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych legend, ponadto dość dziecinnych. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może tego zmienić”.

Niels Bohr zaś uważał, że przekonania religijne są błędne i przynoszą szkodę.

Współcześnie Hawkind mówi tak:

„Miałem na myśli, że wiedzielibyśmy wszystko co wiedziałby Bóg, gdyby Bóg istniał. Jednak on nie istnieje. Jestem ateistą. Religia wierzy w cuda, ale one nie są zgodne z nauką.”

Oczywiście, gdy cofniemy się np. do Newtona, to okaże się, że ten akurat był bardzo religijny, no ale wtedy jeszcze jeszcze nie bylo komunistów i nie miał kto szerzyć zbrodniczego ateizmu.

Wracając jednak do „odjechanego” Einego:
Dało mi do myślenia Pańskie określenie o jego „trudnych dniach”. Zrozozumiałbym, gdyby chodziło np. o panią Kopacz, która w końcu jest kobietą, ale mężczyzna fizyk mógłby chyba powścągać nieco swoje emocje i nie upowszechniać publicznie banialuk, przy lekturze których
trzeżwo myślącemu człowiekowi wydaje się, że jest pijany ?

Z grubsza takie było „przesłanie” mojego tekstu, choć oczywiście nie mam „ambicji” polemizowania z nim, bo są pewne granice śmieszności, których przekraczać nie warto.
Chcę również wyraźnie podkreślic, że jako ateista nie czuję się tą notką obrażony, ponieważ jej autor nie ma „mocy” obrażenia mnie, podobnie jak pan Kaczynski nie ma, okreśając mianem „gorszego sortu” ludzi o poglądach odmiennych niż własne.
Dla mnie osobnicy pokroju pana Eine to swoisty koloryt tlokalny, taki nasz „skansen” w dziedzinie nauku ścisłych. Można by nawet powiedzieć, że to nasz wstyd, ale trudno przecież wstydzić się za każdego „odjechanego” katolika, który sam nie ma wstydu.

Na szczęście tacy ludzie odchodzą już powoli do przeszłości i muszą ustąpić miejsca młodszym, o nieco bardziej „racjonalistycznych” umysłach.

DON KWACZYŃSKI2.02 15:24

@Autor

ludzi od biedy można dzielić na wierzących i ateistów, jednak z tego podziału niewiele wynika

dużo więcej wynika z podziału na ludzi dobrych i złych

GRAB JEDEN2.02 15:37

@GRAB JEDEN

Całkowicie się z Panem zgadzam, jako ten dobry :))

DON KWACZYŃSKI2.02 15:54

@Autor

Miałem chwilę, no to sobie zerknąłem, co ten pan Eine jeszcze spłodził, w ferworze swojego pustosłowia. I oto są słowa fizyka:

U nas pod koniec urzędowania formacji pro-niemieckiej wprowadzono do TVP publicznej seriale historyczno-obyczajowe muzułmańskie [ponad 4 godziny antenowe codziennie w programie I TVP] a usunięto narodowe historyczno-obyczajowe filmy. W konsekwencji Polak przyswaja sobie normy etyczne islamu, zasady wychowania dzieci, relacje między kobietą a mężczyzną itd. dzięki czemu wszystko ulega rozmyciu, znikają granice i różnice między islamem a chrześcijaństwem [o których dobitnie mówi Karol Wojtyła w książce :”Przekroczyć próg nadziei”,, KUL, Lublin,1994].

W tych muzułmańskich serialach tłumacz swawolnie zastąpił słowo Allach słowem Bóg ,udając iż nie wie, że z okrzykiem Allach akbar islamiści ucinają głowy chrześcijanom którzy odmawiają apostazji . Allach jest antytezą Boga i w tych serialach powinno być to słowo[według oryginalnych odcinków filmu] by widz miał świadomość z jaką cywilizacją i kulturą obcuje według polecenia pani Kopaczowej.

Cudne !! po prostu klasyczny przykład szaleństwa, w którym od biedy można doszukać się nawet metody.
Co prawda nie oglądałem żednego „muzułmańskiego serialu” bo ja w ogóle seriali nie ogladam, nawet „chrześcijańskich”, ale jasne jest, że wszystkiemu winna jest pani Kopacz.
Zapewne również ona ponosi osobistą odpowiedzialność za usunięcie serialu „Gniewko, syn rybaka” a może nawet i za usunięcie dobranocki o Gąsce Balbince, bo przecież gąskę łatwą pomylić z kaczką, a na tym ówczesnej władzy raczej nie zależało.
W tym kontekście nie dziwi fenomem Isaury, serialu o korzenich bez wątpienia chrześcijańskich, bo przecież Leoncio to niemal wykapany Duda, i równie jak on dobry pan.

Gdy tylko uda mi się ustalić, czego lub kogo antytezą jest pan Eine, zaraz się tym pochwalę.

D.K.

DON KWACZYŃSKI2.02 17:16

@DON KWACZYŃSKI a może o to zjawisko chodziło:

„Dlaczego Meryem Uzerli odeszła z serialu „Wspaniałe stulecie”? [ZDJĘCIA]
Ile odcinków ma serial „Wspaniale Stulecie”?

Film pokazuje, na czym tak naprawdę polega fenomen popularności tureckich seriali, które nie tylko potrafią łamać społeczne tabu, lecz również zjednoczyć przed ekranem chrześcijan i muzułmanów. W filmie pojawiają się gwiazdy seriali, jak również ich reżyserzy i scenarzyści, a także komentarze socjologów i psychologów, analizujących to zjawisko.

Mamy również szansę poznać zagorzałych fanów, głównie kobiety, mieszkające w Abu Dhabi, Kairze, Atenach, Mostarze, Sofii i Stambule. Okazuje się, że tureckie seriale mają olbrzymi wpływ na ich życie i pomagają zmienić ich dotychczasowy sposób myślenia i zachowania. Pokazują alternatywną wizję świata, w którym kobiety traktowane są z szacunkiem i miłością. Dają też nadzieję, że prawdziwa i romantyczna miłość jest możliwa i nie zna religijnych i kulturowych podziałów.”

DEDA2.02 17:54

@DON KWACZYŃSKI

„Dlaczego nadużywasz cudzysłowu, jeśli już.”

Jeśli pozwolisz, pozostanę przy swoim zdaniu. Ten cudzysłów – tych cudzysłowów. Liczba mnoga miała na celu podkreślenie wielokrotności niepotrzebnego użycia cudzysłowu.

Co do Einego, stosujesz nieprzyjazną interpretację jego tekstów. Taki sposób interpretacji nie służy porozumieniu. W istocie wskazuje na słabość interpretatora, który najwyraźniej obawia się rzetelnej, otwartej debaty. Jeżeli zamierzałeś go wykpić, uzyskując przy okazji poklask salonowych lewaków, to nawet to wyszło nie najlepiej. A jaki skutek osiągnąłeś dla samego siebie? Czujesz się lepiej? Dowartościowany?
Pytam z ciekawości, bo w moim odczuciu takie postępowanie nie przynosi autorowi korzyści. Ale może Tobie akurat przyniosło?

IMIĘ MOJE LEGION2.02 18:19

@DEDA

Jest jeszcze fenomen seriali hinduskich, no ale to znów inna religia, więc może lepiej nie mieszać i pozostać przy Janosiku ?

DON KWACZYŃSKI2.02 18:31

@IMIĘ MOJE LEGION

Pewnie, że pozwolę, bo to akurat nie ma znaczenia, gdy chodzi o meritum.

A gdzie jest powiedziane, że interpreatacja ma służyć porozumieniu ???
Mój tekst miał raczej służyć napiętnowaniu – specjalnie dla Ciebie nie używam w tym wypadku ” „.
Miał pokazać, jak paskudnie może błądzić umysł ścisły, gdy zostaje „ściśnięty” przez ideologię – w tym wypadku katolicką, która potrafi wyprać mózg nie gorzej, niż dajmy na to Islam.
Generalnie wiele religii tak właśnie działa i m.innymi dlatego jestem ateistą.
Poklask salonowych lewaków ??
Nie znam żadnego lewaka, a już tym bardziej salonowego, więc to dość zabawna sugestia.
Natomiast aż za dobrze znam ludzi, w których ustach słowo lewak brzmi co najmniej tak, jak w ustach Einego „formacja pro-niemiecka” czyli de facto pro-muzułmańska.
A wszystko tylko dlatego, że Niemcy, być może pomni doświadczeń z II Wojny, udzielili u siebie schronienia milionóm muzułmanów, z którcy jedni sprzątają ulice, inni robią kebaby, a jeszcze inni grają np. zawodowo w futbol.
My nie mamy tego rodzaju problemów, bo prez. Kaczyński przyznał obywatelstwo tylko jednemu piłkarzowi, zapewne chrześcijaninowi, a ten i tak się na nas wypiął.

DON KWACZYŃSKI2.02 18:54

@Autor

> Jestem analitykiem..

Dziwne to – bo jednak do jak róznych przesłanek dochodzi człowiek będac przeciez jak i pan Don analitykiem rzeczywistości

Będziemy musieli zdać sprawę z naszego postępowania. Dotyczy to zarówno Dona jak i Einego. I będzie to musiał uczynić także ten kto sądzi że Boga nie ma. Bo myli się. Bóg bowiem istnieje i wymagać będzie zdania relacji z daru czasu, zdolności i możliwości, jakie każdy z nas miał w swoim życiu.

Człowiek jest omylny i być może Eine nie ma racji w twierdzeniu o prześladowaniu administracyjnym chrześcijan w Europie Zachodniej. Kwestia jest dość sporna, w zależności od kraju i można by dyskutować. Być może o. Rydzyk nie ma racji w swoim krzewieniu wiary, a nawet być może posłanki Wróbel (nie mylić z posłanką Kruk) i Pawłowicz powinny bardziej … [wstawić coś tu z humanizmu, czy oświecenia, czy racjonalności, czy tolerancji]

Jest jednak coś co mnie z paniami posłankami, z Eine, z o. Rydzykiem łaczy. Nawet jeśli same osoby mogą być nieco śmieszne, palnąć głupstwo na tematy inne niż zawodowa specjalność (podobnie jak biolog Dawkins, który może o przyrodzie ma jakie pojęcie, nie ma go o Bogu zupełnie i plecie coś tam, coś tam, a maluczcy to mu nawet i wierzą).

To połaczenie, to Coś jest tak silne że przed Nim zginam kolana, i ta więź mi zupełnie wystarcza. Gdyż pomimo ich ludzkiej słabości żyją w przyjaźni z Bogiem.

A tego u pana nie ma. A to nie może się skończyć dobrze! No nie może, nawet gdyby pan zaklinał cała rzeczywistość.

Analityku – zanalizuj rzeczywistość ale poprawnie!

POLSKI BIMBER3.02 12:21

@POLSKI BIMBER

Z tego co Pan napisał najbardziej zdumialo mnie to, że zarzuca Pan Dawkinsowi, że nie ma pojęcia o Bogu, A cóż to jest to pojęcie o Bogu ? I jakie ?
Ludzkie ? Zielone ?
Mnie w zupełności wystarcza do oceny tego pana to, co twierdzi o religii, że jest ona „niebezpiecznym nonsensem” z czym zgadzam się całkowicie przyznając, że nie mam żadnego pojęcia o Bogu, bo do czego mi pojęcie o czymś, czego nie ma ?
W związku z powyższym, zastanawiając się np. nad istotą wrzechrzeczy nie robię tego w pozycji klęczącej, ale np. jadąć sobie na rowerze przez las.
Krytyka religii instytucjonalnej, z której Dawkins jest rówież znany, to także coś bliskiego moim poglądom, choć „zawodowo” się tym nie zajmuję.
Co do prześladowań chrześcijan, to gdy byłem we wczesnych latach 80 w Paryżu, już wówczas tamtejsze kościoły świeciły pustkami i występowały głównie w roli obiektów do zwiedzania. Nie wiem, gdzie podziewali się wówczas tamtejsi chrześcijanie, być może również czuli się prześladowani, choć aż tylu muzułmanów tam wtedy nie mieszkało.
Na pocieszenie panu Eine, któremu być może śnią się lwy po nocach i muzułmanie, którzy lada chwila zaleją nas falą podobną do tsunami trzeba powiedzieć, że pan Macierewicz już tworzy jednostki obrony terytorialnej, którym nie straszny nie tylko Ruski, ale i każdy Turek, czy inny Czeczen.
Pan może się na wszelki wypadek pomodlić, a ja w tym czasie zaparzę sobie kawę.

DON KWACZYŃSKI3.02 12:55

@DON

> A cóż to jest to pojęcie o Bogu ? I jakie ?

Proszę poczytać w jezyku polskim: „Summa theologiae” św. Tomasza.

Nieco ponad 30 tomów, ale zgodnie ze słowami autora summa jest księgą dla początkujących tylko, więc dla pana powinno wystarczyć.

> … do czego mi pojęcie o czymś, czego nie ma ?

Ja panu już pisałe że pan się myli. Oto co napisał Tomasz w artykule 1: Czy Bóg istnieje? Tak, Bóg istnieje. Skąd wiadomo że Bóg istnieje? Ponieważ jesliby nie istniał, świat by nie istniał.Itd…

Ponawiam przesłanie –
Analityku – zanalizuj (nawet z kawą – też lubię i idę sie też napić) CAŁA rzeczywistość ale poprawnie!

POLSKI BIMBER3.02 13:41

@POLSKI BIMBER

Jeśli chodzi o Summę, to posiadam na stanie tylko jednotomową „Summa technologiae” Stanisława Lema.
Za to „Fantastyka i Futurologia” ma już dwa tomy, no ale to jednak nie 30 ;))
Rozmowa z Panem jest dla mnie bezprzedmiotowa, a argumenty Tomasza zupełnie mnie nie przekonują. Unikanie ujmowania tego co boskie w definicje jest wygodne, ale w związku w takim podejściem, przekonywanie do swoich racji jest mocno utrudnione.
To tyle na ten temat, bo wróciłem już do rzeczywistości.

DON KWACZYŃSKI3.02 14:56

@DON

> przekonywanie do swoich racji jest mocno utrudnione.

Ma pan rację, ale są tak zwane sprawy ostateczne. Ja wiem że pan w nie nie wierzy, ale można przecież sobie nie wierzyć (albo i wierzyć np. jak Pan w przypadek który stworzył życie na ziemi), jednak jak się póżniej okazuję że miało przecież tego i nie być, a jednak oto i jest. I takie jest właśnie pojęcie Prawdy u św. Tomasza, który wziął to nawet od poganina Arystotelesa, który w Prawdę wierzył, ale jej nie znał.

No właśnie, może pan się dostać do Piekła, gdzie cały czas będzie bolało, bo takie u nas o nim chodzą słuchy. No taka Prawda.

Okrutny los tam nikogo nie oszczędzi. Chodzą też i inne słuchy, że – narząd (phallus) Szatana nie tylko jest zaopatrzony w haczyki w kształcie harpunów, ale w dodatku – jest zimny jak lód. Przyznam że i mi trudno w to uwierzyć, bo ponoć ma być tam gorąco. No cóż, taką oto przestrogą żegnam sie już z Panem.

POLSKI BIMBER3.02 15:53

@POLSKI BIMBER

Wierzę, że prawda wyzwoli również Pana, choćby od zabobonów na temat szatańskiego lingamu :))

DON KWACZYŃSKI3.02 16:10

@Autor

Jestem zdania, że porywasz się na zagadnienie, które znacząco przekracza twoje możliwośći poradzenia sobie z tymże.

UNUKALHAI3.02 16:17

@DEDA

Deda, ile razy mam ci powtarzać ,ze ten Gott na klamrach do pasów to Odyn.

UNUKALHAI3.02 16:18

@UNUKALHAI

Jak będę miał się zamiar porwać, dam ci znak.
Nie jestem tylko pewien, czy będzie to znak pokoju.

DON KWACZYŃSKI3.02 17:19

@Autor

Hallo, hallo, czy jest w pobliżu jakiś salonowy lewak ?
Zdecydowanie domagam się poklasku, a tu zamiast tego pojawia się jakiś Unukalhai i twierdzi, że krótki szkic o błądzącym Eine to temat, który zdecydowanie mnie przerasta.
Co prawda wyjaśniłem na początku, że wolałbym, aby nie komentowano tego wpisu, ale skoro już tak się stało, muszę coś na to poradzić.

DON KWACZYŃSKI3.02 17:24

@DON KWACZYŃSKI

Unu się marzy, że jest inkwizytorem i wnikliwie przesłuchuje nagą krnąbrną dorodną chłopkę oskarżoną o kiszenie mleka

GRAB JEDEN3.02 19:11

@DON KWACZYŃSKI

czy Bóg istnieje…

Eine wątpiący? Można by tak było to odczytywać, gdyby nie doklejona do pytania pretensja Nie zajmują się pytaniami (czy Bóg istnieje). Kwestia zatem bardziej ma prowokować niż dawać odpowiedź.

A liczby mnogiej (pytaniami) Eine też mógł użyć świadomie. W tym przypadku zrównuje wszystkie pytania z gatunku czy istnieje coś/cokolwiek co sobie wymyśliłem, czy w co tylko uwierzę.

Przy czym Eine na pewno nie poważy się twierdzić, że Wiedźmin, sierotka Marysia czy cieć Anioł nie istnieją. Zastanawia Eine tą kwestią pytaniem, bo przedstawia go ona chyba jako bardziej niż tylko niedowiarka.

NERWICA EKLEZJOGENNA3.02 19:54

@NERWICA EKLEZJOGENNA nostalgia do czasów,

gdy starzy, dobrzy ateiści stawiali pogłębione pytania filozoficzne zamiast pajacować wydaje się zrozumiała i ja ją częściowo podzielam.
Już za Gierka zlikwidowano SAiW, a potem proces ideologicznego rozbrajania przedstawicieli światopoglądu naukowego przebiegał coraz bardziej dynamicznie . ( rezygnacja z krzewienia po reformie TKKŚ ) co zaskutkowało sprowadzeniem poważnego nurtu światopoglądowego do poziomu cyrku z nielicznymi wyjątkami..

DEDA3.02 20:17

@DEDA

> starzy, dobrzy ateiści …

No nie wiem, czy dobrzy. Wydaje mi się że tacy ateiści wyciągali nagany jak nie mogli kogo tam już przekonać. Ponoć nawet sam Kołakowski ze spluwą, jak był młody, to po ulicy chodził, a i nawet wykłady przerywał dla skądinąd znanego filozofa. Miłosz chyba też z naganem paradował w jakimś tam ORMO. No, ale oni przejrzeli na oczy, filozof może być głupi tylko jak jest młody, na starość już nie.

POLSKI BIMBER3.02 21:00

@GRAB JEDEN

Donna Kwaczyński to naga, krnąbrna i dorodna chłopka?

Wierzę ci na słowo.

UNUKALHAI3.02 21:08

@DEDA (20:17)

Tyle że to nie było krzewienie ale perzenie (od perzu)

UNUKALHAI3.02 21:09

@NERWICA EKLEZJOGENNA

Czy Pan jest może salonowym lewakiem ? :))
Uff, już się bałem, że żaden się nie zgłosi.

DON KWACZYŃSKI3.02 21:20

@UNUKALHAI ale już się nie krzewi,

a nawet Fakty i Mity xiędza Jonasza mają charakter bardziej antyklerykalny niż bona fide ateistyczny. Często zamieszczane są tam artykuły z biblistyki pastorów protestanckich, a mało jest artykułów stricte światopoglądowych.
Pamiętam czasopisma Argumenty, Fakty i Myśli, Człowiek i Światopogląd, teraz już tego nie ma.
Nawet zacny Euchemer stał się pismem religioznawczym, a nie ateistycznym….

DEDA3.02 21:22

@GRAB JEDEN

Jakoś mnie specjalnie nie interesuję marzenia Unu. Nech sobie marzy po cichu, nawet po wielkiemu, ale nie musi u mnie.

DON KWACZYŃSKI3.02 21:24

@DON KWACZYŃSKI

te, donna, słabo coś dzisiaj kojarzysz
przecież to były marzenia jednego takiego draba.

UNUKALHAI3.02 21:55

@UNUKALHAI

Ja w ogóle nie kojarzę pewnych spraw – zostawiam to takim jak ty.
Ale jak się będziesz bił z myślami, staraj się oszczędzać siły, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się okazać naprawdę potrzebne.

DON KWACZYŃSKI3.02 22:04

@DON KWACZYŃSKI

Ja się nie biję z myślami, ja się z nimi zmagam „na rękę’.
I zawsze jestem górą.

UNUKALHAI3.02 22:10

@Autor

Hmm…
Ciekawe, że akurat dwie moje ostatnie notki nagle zyskały nieoczekiwaną przeze mnie i moich sponsorów popularność. Być może to dlatego, że w tytule wykorzystałem nick popularnego blogera i nazwisko popularnego ministra.
Być może to właśnie jest najlepsza metoda, aby się tutaj wylansować :))
Muszę się rozerzeć, kto tutaj jeszcze bryluje.
Gorzej, jak zostanę odwołany i przerzucony na inny odcinek.
Wtedy cały wysiłek pójdzie na marne.

DON KWACZYŃSKI3.02 22:11

@DEDA

Laicyzacja już jakiś czas temu spoczęła na laurach. Dobrze, że są nie godzący się z tym, bo paradoksalnie wszyscy przez to cierpią…

NERWICA EKLEZJOGENNA3.02 22:15

@DON KWACZYŃSKI

Mogę być 😉

A mogę nawet tym bardziej, im pilniej pan Eine by tego potrzebował 🙂

NERWICA EKLEZJOGENNA3.02 22:16

@UNUKALHAI

Może spróbuj drugą ręką, to będziesz dołem ?

DON KWACZYŃSKI3.02 22:16

@DON KWACZYŃSKI

Nie pękaj, na pewno docenią Twoje zaangażowanie.

Wcale nie znajdą wystarczająco dużo zelotów od dawania odporu „religiantom”.
I to potrafiących pisać zdaniami złożonymi.

UNUKALHAI3.02 22:19

@DON KWACZYŃSKI (22:16)

Ale przecież nie mam dobrego powodu.

Może podpowiesz jakiś?

UNUKALHAI3.02 22:21

@UNUKALHAI

Nie jestem tutaj od tego, żeby komuś podpowiadać, którą ręką ma sobie robić dobrze i dlaczego.
Ale jedną sugestię na dobranoc mogę dać:
Może warto poćwiczyć i wykorzystać usta ?

DON KWACZYŃSKI4.02 00:58

@DON KWACZYŃSKI

Przeceniłem takze twoje możliwosci erystyczne.

Nic tu zatem po mnie.

UNUKALHAI4.02 10:21

@UNUKALHAI

W przedmiotowej kwestii pełna zgoda.
Sprawdż może lepiej, czy pan Eine cię nie potrzebuje :))

DON KWACZYŃSKI4.02 12:47

@UNUKALHAI

Korekta:
Sprawdź, czy profesor Eine cię nie potrzebuje :))
Nie wiem co prawda, czy to profesor zwyczajny, czy jedynie nadzwyczajny, ale pewnie przyjmie pomoc z pocałowaniem w rękę.

DON KWACZYŃSKI4.02 13:27

http://Analityk.salon24.pl/694458,eine-duda-rebe-czyli-fizyka-wyzwolona

Pantryjota

Dawniej też Pantryjota, a więcej o mnie w stopce.

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Do skomentowania powyższego tekstu należy mieć świeżą, przewietrzoną głowę, a teraz pada deszcz i chce się spać, pomyślę o tym jutro, jak mawiała Scarlett O’Hara
    dobranoc

  2. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Protest-antka,

    Wiem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć i że nie przeminiesz z wiatrem 🙂
    Dobrej nocy.

  3. Kfiatushek napisał(a):

    …Nie zajmują sie pytaniami: czy Bóg istnieje, ! nie obalają dowodów istnienia Boga!, nie wykazują, że nauka ukazuje bezsens wiary i że wiara jest nie do pogodzenia z nauką…

    Ktoś obalił niezłą baterię półlitrówek. Jak można obalić nieistniejący dowód? Nic dziwnego, że fizyka polska nie istnieje, bo tacy Eine zastąpili ją metafizyką. O tempora, o mores.

  4. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Na Salonie bloguje kilku fizyków, np profesor Broda, z którym kilka razy miałam „okoliczność” i dość łatwo wykazałem, że dewaluacja tytułów naukowych to fakt i że to zjawisko obejmuje również kadrę wykształconą jeszcze za komuny. Sprawdziłem co też nowego wypisuje te Eine i oto dość świeży przykład zidiocenia:

    Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk podczas uroczystości 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich, wygłosił dziwne twierdzenie.Oto jego treść[według GW].

    „Europa jako podmiot polityczny będzie albo zjednoczona, albo nie będzie jej wcale”.

    W zdaniu tym zwrot „nie będzie jej wcale” dotyczy rzeczownika ” Europa” [rodzaju żeńskiego] , a nie „podmiotu politycznego” rodzaju męskiego.Tusk głosi,że jeśli Europa nie będzie zjednoczona ,to nie będzie jej wcale.

    Europa, to kontynent w sensie geografii fizycznej , lub zamieszkujący od wieków ten kontynent – ludzie. Tusk w Rzymie ogłosił tym samym , że jeśli Unia Europejska zniknie/ rozpadnie się ,to zniknie w konsekwencji kontynent zwany „Europą”, lub zniknie około 500 000[ pięćset milionów] ludzi.

    Jeśli Tusk jest poważną istotą , to musi być kosmitą, gdyż do tej pory, ani ziemskie technologie ludzkie nie pozwalają ziemianom na usunięcie całych kontynentów, ani nawet Hitlerowi czy Stalinowi nie udało się wymordować takiej liczby ziemian.

    O tym , że on może być przybyszem z innego globu kosmicznego ,wskazują mi pewne poszlaki, o których – innym razem.

    Opublikowano: 26.03.2017 22:11.

    Chciałoby się zapytać co z Polską, która jeśli nie będzie katolicka, to podobno nie będzie jej wcale, no ale to oczywiście jest pytanie retoryczne.

  5. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    I jeszcze komentarz Eine pod własną notką ku przestrodze. Oczywiście chodzi o Tuska:

    Eine
    00
    @ sPIKE , 27.03.2017 , 11:15

    Nie znam prawdziwej biografii tego osobnika.Nazwałem go kosmitą ponieważ jest gorliwym wyznawcą i aktywnym członkiem światowej sekty kierującej się celem: zniszczenia ,likwidacji gatunku ludzkiego.Chociaż może zastosowanie tej nazwy jest krzywdzące kosmitów[ jeśli istnieją].Pozdrawiam.

  6. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Pantryjota,
    głowy nie dam, Pantrysiu, po takiej dawce idiotyzmów można się zniechęcić

  7. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Kfiatushek,

    Pantryjota,
    ” bez półlitra nie razbieriosz” Kochani
    należaloby podzielić te wpisy na części i odnosić się do każdej z osobna, ale czy warto zaśmiecać sobie umysł???
    Pantryś, skąd Ty wytrzasnąłeś tych geniuszy języka polskiego ? nie mówiąc już o okropnie filozoficznych wywodach.
    toż to istny bełkot, albo tyż blekotu się najedli, już nie wiem sama
    pozostaje tylko „płacz i zgrzytanie zębów” (Ew. Mt.13.42)

  8. Kfiatushek napisał(a):

    Protest-antka,

    Mnie to przypomina jako żywo dyskursy filozoficzne w ramach pytania: Ile diabłów mieści się na główce szpilki? Nie wiem tylko, po co im było studiowanie nauk ścisłych? Klasztor to też doskonałe miejsce dla idiotów.

Dodaj komentarz