Dwa razy w tygodniu nie zaszkodzi ani jej, ani mnie

Zdaję sobie sprawę, że wielu moich fanów i tym bardziej fanek, przeżyje lekki zawód po lekturze tej notki, bo tytuł może sugerować, że będzie to zapowiadany już od jakiegoś czasu esej o seksie. Co prawda sam tytuł faktycznie ma związek z tą tematyką, ale tylko poprzez osobę Marcina Lutra, który podobno tak się wyraził w kwestii pożycia małżeńskiego. W tym wypadku rzecz dotyczy również luterańskich duchownych, którzy w przeciwieństwie do katolickich nie muszą kryć się ze swoim heteroseksualizmem, a czy muszą z innymi orientacjami, tego nie wiem.

Notka będzie z lekka zainspirowana filmem niejakiego Grzegorza Brauna, reżysera znanego również z filmowych ekscesów cmentarnych, którego to filmu oczywiście nie widziałem, ale za to posłuchałem sobie „laudacji” na jego temat,wygłoszonej w formie pogadanki dla ciemnego ludu, której autorem jest pisarz gminny o ksywce Coryllus :

https://coryllus.pl/pogadanka-o-filmie-luter-i-rewolucja-protestancka/#comments

A skoro Coryllus chwali aż tak bardzo, to jasne jest dla mnie, że film musi być wyjątkową kiłą, co akurat w przypadku pana Brauna dziwić nie może, gdyż on sam jest jak najgorsza choroba jaką można sobie wyobrazić i wcale nie musi to być choroba weneryczna, choć niektóre z nich w ostatnim stadium rzucają się również na mózg, co kilku artystów w historii częściowo usprawiedliwiało. Jednak w moim odczuciu trudno jest określić pana Brauna mianem „artysty”, gdyż to zwykły katolicki oszołom jest, który dziwnym zrządzeniem losu trafił do branży filmowej i kręci, a wokół niego kręcą się różne Coryllusy, które-jak się wydaje-mają „zlecenie na protestantów”, czyli prawdopodobnie dostają kasę pod stołem od tych, którzy nie cierpią konkurencji na swoim podwórku. Podlinkowałem wystąpienie pisarza koleżance, która pokazała film swojemu synowi i oto komentarz dziecka, który zamieszczam póki co bez zezwolenia, ale zawsze mogę go przecież usunąć w każdej chwili, choć wówczas wpis nie będzie już miał takiej siły wyrazu:

Oglądałem ten film razem z (…). Jest trudno coś sensownego odpowiedzieć. Zlepek półprawd, kłamstw i faktów. Cytaty powyrywane z kontekstu, totalne niezrozumienie protestantyzmu, totalne niezrumienienie nawet samych słów Lutra. Braun przywołuje sporo faktów, które są powszechnie znane ale nadaje im nowe (stare – z okresu kontrreformacji) znaczenie i wyciąga z nich wnioski, które mu pasują. Autorytety, które się wypowiadają jako „eksperci” to postacie niszowe niezbyt znane (z jednym wyjątkiem) w środowisku naukowym. Ks. prof. Guz dostał odgórny zakaz od Watykanu wypowiadania się na temat Protestantyzmu bo po prostu bredzi.
Sam film można by obalić nawet bez wyprostowywania wykręconych faktów – samą tylko logiką.
Przykład: Hitler odwoływał się do tekstów Lutra (pomijamy już fakt, że kompletnie wyrwanych z kontekstu)… wniosek: Reformacja przyczyniła się do powstania Nazizmu! To tak jakby powiedzieć, że Fryderyk Nietzsche jest odpowiedzialny za holocaust!
Ludzie słabo wykształceni, nie umiejący samodzielnie rozumować logicznie niestety łykną ten paszkwil.
To wszystko w ogóle mnie nie dziwi bo stosowanie podstawowych zasad interpretacji jakiegokolwiek tekstu nie jest mocną stroną wielu Katolików.
Jest to film z tezą, której autor stara się bronić za wszelką cenę bez względu na środki. Grzegorz Braun i eksperci w tym filmie to fanatyczni katolicy, którzy chcieliby powrócić do Katolicyzmu z czasów Soboru Trydenckiego. Oni są świętsi od Papieża a przeoczają, że mogą się w ten sposób wypowiadać z wolnością między innymi dzięki reformacji!
Tu kilka tekstów na ten temat:
https://uczciwieprzedbogiem.wordpress.com/2018/01/19/recenzja-filmu-luter-i-rewolucja-protestancka/
https://histmag.org/Pawel-Lisicki-Luter.-Ciemna-strona-rewolucji-recenzja-16218
https://histmag.org/Filmowy-pamflet-na-Marcina-Lutra-czyli-Luter-i-rewolucja-protestancka-Grzegorza-Brauna-16262

Moim zdaniem najgorsze co Braun mógłby w tej chwili zrobić to wydać ten film z tłumaczeniem w J. Angielskim. Wiem, że tego nie zrobi, bo by go środowisko naukowe na zachodzie wyśmiało i zmieszało z błotem. Postaram się jednak może kiedyś zorganizować jakąś petycję, żeby go podpuścić żeby przetłumaczył ten film. Byłyby jaja!

Jeśli chodzi o tłumaczenie, to może warto zatrudnić niejakiego Osiejuka, który kiedyś dostał jakieś zlecenie na tłumaczenie filmu i zdaje się, że do dziś mu nie zapłacili, więc na pewno chciałby się odkuć, a przy okazji mógłby okazać swoją katolicką wyższość, „ubogacając” film kilkoma własnymi wrzutkami, bo przecież i tak nikt nie zwróci uwagi na bełkot.

Natomiast jeśli chodzi o „meritum”, to w przeciwieństwie do dziadka mego, który był mocny w kwestiach religijnych i figuruje np. w WIKI jako badacz różokrzyżowców, a ja na własne oczy widziałem jego przedwojenną, ogromną szafę trzydrzwiową w całości wypełnioną książkami o religii w wielu językach napisanymi, nie jestem mocny w tych klimatach, więc rzucam po prostu temat na forum i jeśli nie wzbudzi zainteresowania, w środę o tej porze zniknie z pola widzenia.
Do dzieła więc kto żyw, bo wkrótce może się okazać, że zostaniemy z tym katolicyzmem sami jak palec w dziurawym bucie na śmietniku, czyli w miejscu, w którym pisarz Coryllus dojrzewał twórczo za komuny i jak się wydaje, dojrzał już na tyle, że coraz brzydziej pachnie. Oczywiście mogłem użyć sformułowania, że pachnie coraz mniej ładnie, ale to jednak trochę inaczej brzmi, prawda?

Notka  była pisana na szybko, więc może jeszcze coś w niej zmienię, bo nie jest doskonała. Ale nie wcześniej niż po treningu, na który niebawem się udaję, jak zwykle w poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek. Natomiast tym z państwa, których grodziski pisarz brzydzi, zwracam uwagę na fakt, że na filmach nie występuje już w swetrze, tylko w garniturze, co być może jest kolejnym krokiem w stronę medialnej kariery, gdyż nie każdy może być Kuroniem i to nie tylko dlatego, że nie mieszka na Żoliborzu. Ja np. nigdy garnituru nie założę, choćby mnie nawet do Rydzyka zaprosili. Będę występował w kostiumie Bobra, co chyba jest oczywistą oczywistością dla każdego, kto mnie choć trochę zna.

Pantryjota

Pantryjota

Dawniej też Pantryjota, a więcej o mnie w stopce.

Kategoria: Katoholizm i inne choroby (11)
  1. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    I jeszcze coś, co tylko potwierdza moją tezę o kasie, po którą można się schylić jako Polak katolik, przy okazji włażąc w cudzy anus, co jest jednak swego rodzaju ekwilibrystyką:

    Oczywiście moje komentarze się nie liczą gdy chodzi o usuwanie notek po dwóch dobach.

  2. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Wbrew pozorom i hipokryzji wyznawców KK wspomniana tematyka jest jak najbardziej a’ propos. Zainteresowanych odsyłam do najpiękniejszej księgi w Biblii-Pieśni nad pieśniami w Starym Testamencie, której z uwagi na obszerność nie zacytuję , a która dosłownie jest obrazem zmysłowej miłości , a symbolicznie można ją też interpretować jako obraz Bożej miłości .
    Nie tylko luteranie, bo wszyscy protestanccy duchowni jak również prawosławni nie mają problemu z tym, że są ludźmi i nie odcinają się od swojej seksualności, mają rodziny, w przeciwieństwie do duchownych KK,którym na marginesie współczuję. Daje to pole do nadużyć i tworzy przestrzeń dla wszelkiego rodzaju dewiacji. Nic dziwnego, że zdarzają się nam biskupi Paetzowie, kardynałowie Law i inni. KK pozostaje w sprzeczności z Biblią, wybierając sobie tylko niektóre jej fragmenty dla potwierdzenia swoich racji. Przykładem jest ignorowanie zaleceń dla przełożonych kościoła, zawartych w I Liście do Tymoteusza r.3. -warto przeczytać! -tego nie czytają owieczkom w KK.
    To tak w kwestii hipokryzji , która zalewa nas jak potop. Czy przeżyjemy?

  3. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Protest-antka,

    Nie ma to jak świadomość „biblijna”. Mój nieżyjący kolega Owanuta uchodził za eksperta niemal w tym zakresie, a ostatni, czyli 5 ślub brał w świątyni protestanckiej w przeciwieństwie do przedostatniego, który odbył się w obrządku judaistycznym. Wcześniejsze były katolickie, więc kto wie, co jeszcze go czekało, gdyby dane mu było pożyć dłużej. Ja mam o tyle lepiej, że ślubu kościelnego nie brałem i nigdy nie było to nawet brane pod uwagę.

  4. von Kattowitz von Kattowitz napisał(a):

    Jako człowiek odrzucający koncepcję boga i dowolnej istoty „wyższej” uważam dyskusję na temat protestantyzmu za stratę czasu. Ludzie tacy jak Braun ks. Guz itp to są, już to obłąkańcy już to perfidni cwaniacy. Osobnym tematem jest wymieniona w notce postać Coryllusa / Maciejewskiego – fascynuje mnie on nieodmiennie bo usiłuję zrozumieć jak człowiek który jeszcze kilka lat temu publicznie ogłaszał że nie ma ślubu kościelnego , dzieci są nieochrzczone, naraz dostał takiego olśnienia i został z dnia na dzień ultra-katolikiem. Fakt że cała ta jego hałastra wyznawców to prawdziwi opętańcy, ze szczególnym uwzględnieniem niejakiej Pink-Panther która wszędzie tropi anty-katolicką zmowę i dywersję.

    P.S. Nawet obejrzałbym ten film Brauna z czystej ciekawości ale żeby wydać na to „dzieło” 35 zeta to raczej się nie skuszę.

  5. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    von Kattowitz,

    Też odrzucam koncepcję każdej istoty wyższej, oprócz Bobra 🙂
    A tak poważnie, to można chyba protestantyzm potraktować jako „mniejsze zło” wywodzące się z tego samego „pnia” co ten nieszczęsny katolicyzm.
    A tak generalnie uważam, że WSZYSTKIE instytucjonalne religie są złem, które człowiek „zafundował ” sobie w czasach, gdy jeszcze niewiele ogarniał, a potem ponosił i nadal ponosi tragiczne konsekwencje z tego tytułu.
    Jeśli zaś chodzi o Coryllusa, to jest postacią z jednej strony śmieszną, a z drugiej dość obrzydliwą, choćby przez ten swój koniunkturalizm, któremu werbalnie zaprzecza na każdym kroku. Podczepił się teraz pod Brauna i pewnie wspólnie ustalili, że jeden nakręci film, a drugi w tym samym czasie wyda coś drukiem na ten sam temat i będą się nawzajem lansować. Dlaczego akurat kością w gardle stanął im kościół protestancki dokładnie nie wiem, ale sądzę, że ktoś jednak za tym stoi.
    Jasne, jest, że o żadnym „nawróceniu” pisarza nie może być mowy, ale szukając „zaplecza” dla swoich „biznesów” wyszedł najwidoczniej z założenia, że kościół katolicki ma na tyle mocną pozycję, że być może taki sponsor będzie w sam raz, skoro dobra zmiana nie chce go wspierać tak, jak „układ” wspiera innych twórców. Stąd to wydawanie niesprzedawalnych (jak sam pisze) wspomnień jakichś księży, czy planowany komiks o spaleniu Rzymu, na który zbierał datki od naiwnych fanów. Jak już go wyda, to pewnie wyśle przez umyślnego Papieżowi, a umyślnym może zostać oczywiście Osiejuk, człowiek głębokiej, katolickiej wiary.
    Coryllus głupi nie jest, ale niestety zafiksował się na nieosiągalnych w jego przypadku celach i „idzie po trupach”, żeby je osiągnąć. Teraz padło na „trupa” Lutra, choć to z pewnością nie jest jego ostatnie słowo.

  6. von Kattowitz von Kattowitz napisał(a):

    „zafiksował się na nieosiągalnych w jego przypadku celach” i to jest arcy-celna diagnoza tego smutnego osobnika. Jeśli zaś idzie o corrylusowy stosunek do Brauna to w pewnym momencie zakazał wręcz bywalcom swojego bloga wymieniania nazwiska Brauna. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.

  7. von Kattowitz von Kattowitz napisał(a):

    Osiejuk może by i na posłańca się nadał ale z uwagi na notoryczny brak pieniędzy na wszystko będzie musiał uruchomić ponownie zbiórkę na bilet poprzez swój blog.

  8. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    von Kattowitz,

    Ważne, że cały czas jego fani i fanki modlą się za niego i dają na mszę za powodzenie biznesu. Wyobrażam sobie jak go to wku..wia, że część kasy nie trafia na jego konto, tylko do jakiegoś proboszcza.
    Co do Osiejuka to nie wiem jak by zareagował Papież na wiadomość, że jest – jak sam się określał – zbrojnym ramieniem PiS.

  9. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Pantryjota,

    Rzeczywiście ,”wszechstronny” był ten kolega ekspert.
    Odnośnie panów, których krytykujecie, myślę, że niektórzy żyją po to, by nieustannie udowadniać sobie i innym swoją wartość, sprzeczając się o jakieś szczegóły. Niektórzy, jak Coryllus rozpaczliwie pragną zaistnieć i być ważnymi, aniektórym nawet się to udało i teraz nami rządzą.
    Osobiście staram się nie mylić wiary z religią,dziwię się jedynie ludziom, którzy odmawiają sensu dyskusji o protestantyzmie, sami dowolnie dyskutując o wszystkim.
    I jeszcze pewien cytat:
    „Człowiek dopiero wtedy jest szczęśliwy , gdy może służyć, a nie wtedy, gdy musi władać.Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną, by nadrobić swoją małość. Człowiek naprawdę wielki nawet gdy włada jest sługą”.

  10. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    von Kattowitz,

    A nie szkoda Panu czasu na rozpisywanie się o człowieczku, który dla kasy lub sławy gotów jest sprzeniewierzyć się wszelkim wartościom? bo mnie szkoda

  11. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Protest-antka,

    O właśnie – wiara i religia to dwie zupełnie różne kwestie.
    Jeśli zaś chodzi o „eksperta” to był człowiekiem zagubionym, o cechach ewidentnie psychopatycznych, więc trudno się dziwić, że całe życie szukał czegoś, czego odnaleźć nie sposób.

  12. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Protest-antka,

    Specjalnie dla Ciebie coś wyszperałem z mojego obszernego archiwum mailowego.To głos kolegi z Ameryki, a konkretnie z Richmond ( oczywiście tylko fragment, trochę wyrwany z większej całości) :

    Co do synagogi. Tez sie nie dziw. To jest najwazniejsze swieto w zydowskim kalendarzu, jutro zaczyna sie 24 godzinny post. Nie pokuta, nie zaplata za grzechy, ale wyraz pokory i checi odnowienia dedykacji do Boga i Jego drog. Potem swieto Namiotow, ktore tak lubisz. Obchodzi je sie na pamiatke wedrowki przez pustynie Synajska. Slowo Boze wymaga, aby przez dzien zapomniec o luksusach i przypomniec sobie o czasie kiedy to Bog osobiscie prowadzil Izrael z niewoli w Egipcie do Ziemii Obiecanej. Tu robi sie te szalasy z drewna i nie spedza sie w nich calej nocy…. Zostaly symbole.
    Wlasnie dokonano nowego zamach bombowego w Israelu. Jak mozna nie widziec pisma na scianie? Jak mozna wierzyc, ze wszystko sie jakos ulozy? Nie jest odlegly czas, kiedy pojawi sie przymus w probach rozwiazania tego konfliktu, pojawi sie tez „zbawca” ktory uwiedzie na krotko, bo na krotko, ale uwiedzie Israel. Nie bedzie pokoju na Bliskim Wschodzie. Bo nie o pokoju i panstwowosci maza Palestynczycy. A na swiecie szerokim kurczy sie klub przyjaciol Israela. Juz nie tak calkiem dlugo i przyjdzie nam placic za slepote, ze nienawisc, za zawisc, za uzurpowanie praw pierworodnego syna, za ignorowanie wiedzy o Bozym Planie Zbawienia. A przeciez to takie oczywiste. Tak jestesmy uprzywilejowani w tej epoce! Wszystko juz zostalo nam objawione, a jednak wciaz nie wierzymy, wciaz ignorujemy Boga. Odpowiadamy prostacka pogarda na Milosc i Przebaczenie… Wieeeeele lat temu kiedy ludzkosc tak korzystala z wolnego wyboru jak korzystala, Bog wybral ostatniego przyzwoitego czlowieka Noego i wymazal reszte. Jednak nawet potomkom Noego nie zabralo zbyt duzo pokolen, by doprowadzic ludzkosc do zdeprawowania na nowo. Pamietajac o zlozonej Noemu przysiedze Bog nie sprowadzil na swiat nowej powodzi, lecz przystapil do planu zbawienia ludzkosci. Calej ludzkosci. W zgodzie ze swoim Milosierdziem i Sprawiedliwoscia, wywolal Abrachama, aby utworzyc Narod przez ktory poblogoslawi cala ludzkosc i caly swiat. Po wielu latach w tym narodzie specjalnym i wybranym i stworzonym po to by dalo sie uratowac od wiecznej meki i Piotrka i Wlodka i Irke i Aske i Karoline i Lukasza i Jasia…. na swiat przyszedl Mesjasz. Syn Boga Ojca by zaplacic za grzechy Wlodka i innych. Po to by mnie zbawic, Jeshua (tak po hebrajsku brzmi imie Jezusa) musial sie urodzic na ziemi i po zyciu poslusznym i bezgrzesznym dobrowolnie oddac za mnie swoje zycie (patrz, ile ja musze byc warty, jesli Bog sam zrobil to dla mnie), po to jednak by Jeshua mogl przyjsc na ten swiat Norod musial byc stworzony ,by sie Bog w nim mogl narodzic w osobie Syna. Po to Israel zostal wykreowany bys Ty, drogi Piotrze, mogl w wicznosci z Bogiem zyc, a lepszego losu nie mozna wymyslec. Dzis jednak taka masa ludzi nie chce przyznac roli Israela w ich zbawieniu i to jest ta „lepsza” „chrzescijanska” czesc, reszta sobie po prostu serdecznie Boga nienawidzi i ma gleboko w zyci, co Bog dla nich zrobil. Coz za slepota, tak sobie wierzyc, ze Bog albo nie moze nic z tym zrobic, albo ma to gdzies co ludzie robia, albo o nas zapomnial, albo ze Go w ogole nie ma…. Jeshua wraca. Tym razem nie jako pokorna owieczka, bez protestu pozwalajaca sie zabic. Wraca jako Krol krolow. Wladca, Bog Zywy. Wtedy bedzie Pokoj na Bliskim Wschodzie i na calym swiecie.
    Zanim jednak Mesjasz powroci… na zle idzie. Tak zle jeszcze nie bylo, jak bedzie w nie tak odleglej przyszlosci. My nie zyjemy w wiekach srednich. To sa ostatnie dni. Chwala Bogu.
    Pietrze, tak mi ciezko na duszy… Tak mi zle z ta nienawiscia do Israela, na ktorej dnie jest nienawisc do Boga. A zaplata nadchodzi… Nie wierze w zbyt dlugie czekanie, tempo wydarzen wzrasta w dramatyczny sposob. Slysze wyraznie bitwy zgielk. Uwazaj, to nie male, to tu to tam, lokalne konflikty sa nasza przyszloscia. Pokoj sie skonczyl. Swiat sie juz obsunal w rynne wiodaca w otchlan. Tylko Ponowne Przyjscie Mesjasza powstrzyma swiat od totalnej zaglady, ale to znaczy rowniez nieodwolalny koniec ery Laski. Dzis uwierzyc to sztuka, dzis jeszcze jest to nam poczytane za zasluge i wystarcza do Zbawienia, jutro kiedy Jeshua poworci, wiara jako brama do Zbawienia zniknie. Nie bedzie wiary, ale pewnosc, a za to nie ma juz nagrody…
    Czlowiek ma wreszcie moc, aby totalnie kontrolowac populacje, zas tych falszywych prorokow, ktorzy wyrzynali narody, bo mieli swietne pomysly jak uszczesliwic ludzkosc bez Boga, nigdy nam nie brakowalo i nie brakuje ich dzisiaj, tylko poczekaj, zaraz sie pojawi nowy…
    Mysmy sie urodzili u schylku ery amatorow w tych rzeczach. Nadchodzi Zawodowiec. To strraszne jak wielu mu uwierzy. Nawet ci ktorzy nie chca wierzyc w nic… To nie potrwa tak dlugo, tylko siedem lat. Nigdy jednak tak strasznie nie bylo jak bedzie juz niedlugo…
    Ja zas sadzil bede jablonie….

  13. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Jest mi bliskie to, co pisze Twój kolega , chociaż sama nie jestem aż tak kategoryczna, podobnie jak on odczuwam to, co się dzieje w obecnym świecie, gdzie jest tak wiele powierzchowności, hipokryzji, nienawiści bliźniego, i to zupełnie bezinteresownej. Mocno mnie to przytłacza.

  14. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Zapomniałam- dziękuję za ten głos

  15. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Protest-antka,

    Tutaj masz dwie notki o moim nieżyjącym, byłym kumplu:

    Smutna Nuta

    Stan wojenny to także stan umysłu

  16. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    a tak na marginesie, zgadzam się z cytowanym tu Lutrem , bo jakże by miało być inaczej, nawet trzy nie zaszkodziłoby ..

  17. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Protest-antka,

    Nie eskaluj, dobrze? 🙂

  18. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    a co szkodzi sobie poeskalować troszku

Dodaj komentarz