Ejakulacja głupoty i samouwielbienia.

Trwa trochę długo ale moim zdaniem warto posłuchać dwóch smętnych popieprzeńców:

von Kattowitz

Jestem z Katowic. Olewam RAŚ-owców, Nie znoszę polo-katolo ( taka kultura ludowa )

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Samuela Samuela napisał(a):

    Z salonowych nowości warto się też pochylić nad Jankem i jego salonem hojnie wspieranym przez Getback. Pamiętam, jak swego czasu Bogna Janke marzyła o polskiej limuzynie. Zamarzyła i dostała.

    https://innpoland.pl/146821,gdzie-podzialy-sie-pieniadze-getbacku-poszly-m-in-na-prawicowe-blogi

  2. von Kattowitz von Kattowitz napisał(a):

    Samuela,

    Czy Bogna J. to ta sama osobniczka co nie wiedziała z jakiego okręgu startuje w wyborach?

  3. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Na Salon od dawna nie zaglądam i się tam nie loguję od czasu, gdy coś zmienili w zasadach i trzeba było coś „podpisywać” – To informacja dla osób, które ewentualnie zaglądają tutaj a nie są forumowiczami i korzystają z salonowej „poczty wewnętrznej”.
    Od dawna nie zaglądałem też na blog Coryllusa, ale jak już został „wywołany” to zajrzałem i trafiłem na coś takiego:

    https://coryllus.pl/toyah-i-nielichy-klopot/

    Jeszcze na Salonie mówiłem Gabrysiowi, że Toyah ciągnie go w dół, ale trochę czasu musiało upłynąć, żeby to zrozumiał.

    Zaś co do opinii Coryllusa o filmie to chyba go nie widział, ale już wie, że to gniot. To zupełnie normalne u tego filmoznawcy, czemu wyraz dawał niejednokrotnie w dawnych czasach, „recenzując” wiele niewidzianych produkcji. Jednak ja też tak potrafię i trochę obawiam się, czy „Kler” broni się „artystycznie” czy jest tylko aktualną publicystyką. A ponieważ do kina się nie wybieram, to stawiam raczej na ten pierwszy wariant i to mimo udziału znakomitości aktorskich.
    W podlinkowanym filmiku dotrwałem do 3m15s, kiedy to Gabryś stwierdza, że Polska bez kościoła katolickiego istnieć nie może, czyli inaczej mówiąc „leci” kaczorem, który kiedyś powiedział, że albo Polska będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale.
    Ja uważam, że to dudy smalone, które o kant du.y można potłuc. Polska doskonale sobie poradzi bez kleru, ale kler bez wsparcia Polski jako państwa i Polaków jako wiernych nie przetrwa. Instytucjonalne wsparcie może ograniczyć lub wręcz zlikwidować nowa, mądra władza, a bezpośrednie wsparcie „suwerena” to kwestia „uznaniowa” i trzeba robić wszystko, żeby jak najbardziej to „uznanie” ograniczyć, choćby przez pokazywanie „palcem” wszystkich grzechów tego środowiska.

  4. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Właściwie to miałem wkleić to:

    https://coryllus.pl/czy-mozecie-wreszcie-wykupic-ksiazki-toyaha/

    Szkoda, że nie mam kasy, bo mógłbym wykupić wszystkie książki Toyaha i następnie publicznie je spalić w formie happeningu. I tak robić z każdym kolejnym, ewentualnym dodrukiem, czym z pewnością zaskarbiłbym sobie wdzięczność miłośników prawdziwej literatury, że o autorze nie wspomnę, bo nikt mi nie wmówi, że Toyahowi zależy na tym, żeby jego książki ktoś czytał. Chodzi przecież tylko o kasę, podobnie jak państwu Janke, którzy salonowych blogerów traktują wyłącznie jako „mięso reklamowe”.

  5. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Może bym i skomentował podlinkowaną ostatnio notkę, ale akurat w tej Coryllus wyłączył możliwość komentowania.
    Może to wina Floriana? 🙂

    Florian
    17 września 2018 o 08:43

    Goryllus

  6. von Kattowitz von Kattowitz napisał(a):

    Pantryjota,

    No nie widział filmu na pewno i jeszcze się tym chełpi. Razem z tym Orłem zaplanowali otworzyć Instytut Doktryny Polski , Orzeł zaproponował aby jego dyrektorem został Maciejewski jako jedyna osoba kompetentna. Niezłe towarzystwo!

  7. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    von Kattowitz,

    Jeśli chodzi o IDP, to zastępcą Goryllusa mógłby zostać Golonka 🙂
    Ich dwóch wystarczy za całą instytucję.

  8. Wito napisał(a):

    Właśnie wróciłem z kina. „Kler” – znakomity, historia wyrafinowana i pogłębiona, brak efekciarstwa. Film w zasadzie bez wad.
    Co do tych dwóch półgłówków z zalinkowanego wyżej nagrania, to tylko jeden komentarz: oczywiście wolno być głupim. Ale po co się tym szczycić? Teza, że polska może istnieć tylko w niewolniczym uścisku kościoła katolickiego jest tak skrajnie nieracjonalna, że do komentowania się nie nadaje. No, ale skoro w TV Cejrowski naciera sobie usta końskim łajnem i mówi, że to zdrowe, to może Coryllus zacznie wychwalać zalety kąpieli w przelewającym się szambie?

  9. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Wito,

    Coryllus jak gówno płynie z prądem, choć cały czas twierdzi coś wręcz przeciwnego. Golonka się nie liczy zupełnie, to zwykły przygłup.

  10. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Wito,

    Czyli z taką opinią się nie zgodzisz?

    Dla widzów Smarzowskiego wszystko jest śmieszne. Kobieta podczas spowiedzi mówi: „Mąż przestał mnie bić. Już mnie chyba nie kocha” – sala się śmieje. „Stuknąłeś go w jelito?” – pyta policjant księdza, który zgwałcił chłopca. Sala się śmieje. Każdy kieliszek wódki wypity przez Jakubika i Więckiewicza wywołuje salwę śmiechu, każdy tekst Gajosa ożywia publiczność, wywołuje pomruk zadowolenia.

    Ale czy naprawdę jest tak śmiesznie? Czy to normalne, że film o pedofilii w Kościele wywołuje salwy śmiechu, że przemoc wobec kobiet zostaje zamieniona w scenkę rodzajową? Czy naprawdę odpowiedzią na przemoc Kościoła jest pójście do kina i zaśmiewanie się z zapijaczonych księży? Jeśli ktoś widzi w filmie Smarzowskiego jakiś potencjał rewolucyjny, to powinien zobaczyć zadowolone i dumne miny widzów opuszczających salę kinową. Dobra, zrobiłem swoje, wojnę z Kościołem uważam za zakończoną. Bilet wyrzucam do śmietnika. Serio? Tylko na tyle nas stać?

    Chwilę przed premierą „Kleru” światło dzienne ujrzała dużo bardziej przerażająca historia o Kościele. Był taki ksiądz-biznesmen, który się uśmiechał, pomagał, lubił ludzi i gromadził wokół siebie tłumy. Wszyscy mu ufali, a media go kochały. Cudowny człowiek. Wszyscy wiemy, jak ta bajka się kończy. Czy jest w niej coś śmiesznego? Nie bardzo. Czy z daleka widzimy złoto, zapijaczoną twarz i drogie samochody? Też nie. No, ale to nie jest kino Wojtka Smarzowskiego. To prawda.

    http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24005532,lopata-w-leb-czyli-wojtek-smarzowski-kino-i-polacy.html?disableRedirects=true#s=BoxWyboImg3

  11. Wito napisał(a):

    Jak ja byłem w kinie, ludzie nie śmiali się ze wspomnianych scen. Pewne rozbawienie wzbudziło dobroduszne „Nie przejmuj się” Więckiewicza w odpowiedzi na wyznanie chłopca, że się masturbuje. Ja zaśmiałem się, gdy usłyszałem, że jeśli nie utwardzi się gruntu na budowie, to „msza się pójdzie pierdolić” – jestem wrażliwy na humor oparty na dysonansie.
    Ale oczywiście film jest poważny, wręcz ponury.
    Jednak lepiej się z zapijaczonych i nędznych moralnie funkcjonariuszy kościoła śmiać, niż ich usprawiedliwiać lub zaprzeczać ich winom – a tym właśnie się kato-prawica namiętnie zajmuje.

  12. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Pantryjota,

    Wito,

    Nie omieszkam też odnieść się do tematu ale dopiero po obejrzeniu filmu, na razie przygotowuję się do najazdu moich ukochanych hunów, miłej niedzieli 🙂

  13. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Protest-antka,

    Widzę, że chyba pozostanę osamotniony w mojej decyzji o nie nabijaniu statystyk Klerowi. Miłego oglądania.

  14. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Wito,

    No jasne, że musiał pojawić się temat masturbacji przy okazji spowiedzi. Z tym, że można było pociągnąć ten temat dalej. Widzę to np. tak:
    Ksiądz dokładnie wypytuje delikwenta jak to robi, a w międzyczasie kamera robi zbliżenie na jego czerwoną z podniecenia twarz i za chwilę na sutannę, na której pojawia się charakterystyczne wybrzuszenie. Młodzieniec kontynuuje dość perwersyjne opisy, a ksiądz dotyka swojego wybrzuszenia i ślini się jak Golonka w obecności prezesa. Po mniej więcej 5 minutach (nie mniej) kapłan dochodzi, wydając stłumiony okrzyk ” O Jezu”. Chłopiec odchodzi od konfesjonału będąc przekonanym, że grzeszył tak ciężko, że nic go już nie uratuje. Po dotarciu do domu zamyka się łazience i obcina sobie penisa brzytwą ojczyma, który molestował go nagminnie od lat, gdyż matka chłopca postawiła mu szlaban na seks z powodu niezgodność charakterów. Chłopiec w drodze do szpitala wykrwawia się na śmierć, a ksiądz uznaje ową amputację za akt samobójczy i odmawia pochówku. Co było dalej, to do wiadomości pana Smarzowskiego 🙂

Dodaj komentarz