Język polski inaczej..

  Jedną z roztropniejszych decyzji internetu, a nie uważam by był on niezbędnym wynalazkiem, jest zastrzeganie na niektórych portalach używania wulgaryzmów, które wdarły się do naszego języka różnymi drogami. Zresztą sam internet jako miejsce publiczne powinien podporządkować się normom określonym odpowiednim artykułem w Kodeksie Wykroczeń.

  Wulgaryzmy w historii pojawiły się zapewne wraz z pierwszymi słowami, jakie wymawiał homo sapiens sapiens. W średniowiecznej Polsce używano ich nagminnie. W wielu rodzinnych domach od rana po kuchni mąż rozbijał gliniane garnki na polewkę, krzycząc: „niech cię licho porwie!”,  a jego połowica okładała go drewnianą chochlą po głowie, przeklinając: „obyś sczezł!”…

  Nie o historii wulgaryzmów chciałam pisać, a wyłącznie o ich życiu współczesnym, głównymi użytkownikami czyniąc ludzi młodych, w przedziale wiekowym, od szkoły podstawowej do okresu studiów.

  Drugim kryterium  okazuje się ich popularyzacja bez względu na środowisko rodzinne, kolejnym etap nauki, a więc zanikają  kwestie kulturowe połączone z pochodzeniem i wykształceniem.  Wielu młodych ludzi uważa, że wulgaryzmy nie istnieją, bądź, że używane przez nich wyrazy nie są wulgaryzmami[i]

  Należałoby wspomnieć o  przynależności płciowej, która niweluje różnice w swobodzie posługiwania się wulgaryzmami przez dziewczęta. Porównując dziewczyny z moich czasów licealnych, i aktualne licealistki, można wnioskować o pełnym równouprawnieniu współczesnych nastolatek w tym temacie.

Dodatkiem specjalnym może być fakt, że coraz częściej użytkownikami przekleństw w mowie potocznej stają się przedstawiciele starszych pokoleń.

W ciągu ostatnich dziesięcioleci dość intensywnie zawładnęły miejscem należącym do wyrazów uzusu polskiego., przy jednoczesnej wieloznaczeniowości ich przekazu. Poloniści uniwersyteccy poświęcają im publikacje słownikowe, padają do nas z desek teatralnych, nieobce są sztuce filmowej. Nauka i sztuka to mimo wszystko byty niezależne i odrębne od codzienności relacji międzyludzkich i sposobów komunikowania się

  Zastanawiałam się, czy dla przekory nie przytoczyć kilku przykładów, ale co na to mój szanowny nadredaktor? Wyrzuci na zbity pysk i jeszcze psami i kotami poszczuje.

  Działając w imię celów wyższych poświęcę karierę, szacunek, urok osobisty i dobre wychowanie przytaczając kilka przykładów użycia znaczeniowego wulgaryzmów:

– chujowy – do niczego, niezdatny

– niedojebany – wybrakowany, nieskończony

– spierdolony – zepsuty

– wkurwiony – zdenerwowany

– wyjebać się – przewrócić się

– zajebać – uderzyć, ukraść

– zajebisty – wspaniały, cudowny, dobry

  W czym należałoby dociekać przyczyn popularyzacji wulgaryzmów w porozumiewaniu się ludzi? Wśród wielu aspektów zwróćmy uwagę na fakt związany z grupą rówieśniczą, które w kolejnych pokoleniach miały swe prawa i przywileje, jednak w odróżnieniu od tych sprzed dziesięciu, czy trzydziestu lat wulgaryzmy opanowały praktycznie wszystkie popkultury młodzieżowe, bez względu na ich odrębności ideowe, upodobania, zainteresowania. Warto byłoby się pokusić o stwierdzenie, że narodziny i rozwój hip – hopu i rapu podziałały motywująco na przenikanie wulgaryzmów do codziennych form komunikowania się. Oczywiście istnieje szereg innych nie mniej ważnych czynników, które wpłynęły na omawianą sytuację językową. Zwróciłabym uwagę na ubożenie języka w mowie potocznej. Zasób pojęciowy młodych pokoleń jest coraz skromniejszy i nic nie wskazuje na to, by dokonała się istotna zmiana, skierowana na poszerzanie słownictwa. Być może jest to efekt nadmiernie rozbudowanej tematyki procesu edukacyjnego, który wywołuje w młodych pokoleniach efekt reaktancji: na złość babci odmrożę sobie uszy.


Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. krawcowa napisał(a):

    Dziękuję, ta wiedza otworzyła mi oczy.
    Głęboka myśl 🙂

  2. z0sia z0sia napisał(a):

    Ja całe życie przeklinałam tak: cholera jasna!,W tłumaczeniu-jasny gwint !

  3. Rzempolinska Rzempolinska napisał(a):

    :))

  4. krawcowa napisał(a):

    Wiem już co znaczy- niedojebany.
    Ciekawe, czy niedojebana to to samo, tylko w odniesieniu do przedmiotów rodzaju żeńskiego?

  5. Jacek napisał(a):

    krawcowa,

    Eeee, coś mi się wydaje, że w tym przypadku należy brać pod uwagę wyłącznie znaczenie podstawowe tego jakże wysublimowanego określenia. Bez kombinacji i szukania innych znaczeń.

Dodaj komentarz