Już po balu?

Od pustych ścian odbija się tylko echem ciężki oddech gospodarza wieczoru. Co to się stało, że goście wyszli przed czasem? Dlaczego odeszli od stołu nawet nie zatańczywszy na lśniącym parkiecie? Czyżby struli się nieświeżymi potrawami przyniesionymi z innej imprezy? A może te świeżo serwowane dania były za mało wykwintne?
Tak czy siak, sala jest niemal pusta. Może deklaracje właściciela, że jest samowystarczalny przyczyniła się do tego, bo można się poczuć piątym kołem, widząc jak sprawnie sam pląsa. Pisane dla siebie też go nie przeraża, bo robi to z potrzeby wewnętrznej i żadne czynniki zewnętrzne nie maja na to wpływu…
Oklaski, dowody uznania, zbierał w innym miejscu i tak się nimi nasycił, że teraz brak mu ciśnienia, żeby u siebie na nie zasłużyć. Czasem przypomina starą ciotkę, która na powitanie przykleja się nam do policzka wystającą sztuczną szczęką i wujka, jej męża, który ciągnie nas swoimi lepkimi łapkami do pokoju gdzie ma zbiory swoich ulubionych wykonawców, sprzed pół wieku, i nie chce nas wypuścić, póki nie odsłuchamy ze zgrozą tych wybitnych(!) kawałków. Czasami jednak odwiedzamy ich, bo zdarza się, że wpada do nich też część dalszej rodziny którą mamy ochotę bliżej poznać.
Wiem, byt wirtualny różni się od bytu realnego, ale obowiązują chyba dość podobne zasady.
Nie wiem jak inni, ale ja wchodząc gdzieś, staram się przywitać, a wychodząc, żegnać…przynajmniej z tymi, którzy stoją najbliżej 🙂
Rozumiem, że w bycie wirtualnym taka zasada nie obowiązuje bo jest to byt całkowicie oderwany od rzeczywistości, gdzie wszystko uchodzi, nawet tym, którzy są z bytu takiego niezadowoleni. Nie rozumiem tylko dlaczego najpierw się potępia jakieś zachowanie, a potem postępuje w podobny sposób. Przyznaję, jestem dość emocjonalną osobą i przywiązuję się do ludzi, choćbym ich znała tylko wirtualnie i byliby mi tak odlegli jak Himalaje. Jakoś wpisuję ich w obraz swojego wirtualnego życia, są w tej wycinance, a kiedy zostają po nich puste pola, to mi czegoś brak…Gdybym chociaż wiedziała dlaczego odeszli, byłabym spokojna i zaczęła sobie wpisywać w tę przestrzeń jakieś wyjaśnienie…a tak, pustka 🙁
Nie wiadomo czym tę lukę wykleić, nie wiem, czy są to tylko moje odczucia, ale o wiele łatwiej przełknąć nawet gorzką prawdę, niż znieść tę pustkę niczym nie wypełnioną.
Oczywiście przez net przetacza się tysiące rozmów każdego dnia, nie wiadomo na ile satysfakcjonują uczestników, których dobór jest mniej więcej przypadkowy, a poziom różny, a to co je łączy, to czysta chęć rozmowy, potrzeba podzielenia się własnymi przemyśleniami, ciekawość drugiego człowieka.
Nie wiem jak państwa, ale moja ciekawość nie słabnie…

Po wieloletniej hibernacji wracam do żywych, jednak zatrzymałam się w czasach przed zamrożeniem i w dalszym ciągu bliskie mi są ideały szeroko rozumianej wolności i wolnej miłości. Teraz mam zamiar ich bronic ...tak mi dopomóż Pantryjoto.pl

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Wzruszające i bardzo ładnie napisane.
    Co prawda nie mam obowiązku się usprawiedliwiać, ale powiem, że ostatnio uaktywniłem się w miejscu, w którym kiedyś pisałem, gdyż trafił się pretekst.
    Okazało się jednak, że przebywanie tam bardzo „zżera” mój pakiet internetowy, m.innymi dlatego, że non-stop lecą tam różne durne filmiki, których nie można wyłączyć. A poza tym, już mi przeszło, więc wracam do siebie. Dziś opublikowałem ostatni wpis, a jeśli ktoś ma ochotę, to może sobie przeczytać kilka poprzednich, logując się tutaj:

    http://pantryjota.salon24.pl/

    Niezorientowanym wyjaśniam, że blog jest ukryty, tak więc po wejściu na Salon

    http://www.salon24.pl/

    należy przewinąć stronę na sam dół i zaznaczyć opcję „wyłącz filtr” która umieszczona jest nad kalendarzem, a wygląda to tak:

  2. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Dodam dla porządku, że tych nowych notek było 11 i w swoim czasie zostaną one wraz z całym moim dorobkiem zarchiwizowane tutaj, no ale to wymaga dużych nakładów czasowych i nie tylko, tak więc proszę się jeszcze uzbroić w cierpliwość.

    Pantryjota

  3. krawcowa napisał(a):

    Pantryjota,

    Chyba jesteś jednak niereformowalny… ;(

  4. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    To bardzo prawdopodobne :))

  5. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    krawcowa,

    A tak w ogóle, to zmęczyło mnie to pisanie, więc idę na telewizję.
    Jak Bóbr da, to może ktoś skomentuje Twój bardzo emocjonalny, a przez to niezwykle poruszający wpis. Widać, że pisałaś go całą sobą, za co bardzo dziękuję.

    Pantryś

  6. krawcowa napisał(a):

    Pantryjota,

    Poruszyłam Cię całą sobą?
    Tylko nie płacz, proszę 😉

  7. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Nie płaczę, raduje się serce me :))

  8. Filipina Filipina napisał(a):

    Pożegnam się, jeżeli już zupełnie zrezygnuję z komentowania.
    Na razie z różnych powodów nie udzielam się, ale myślę, że wkrótce sytuacja ulegnie zmianie.
    Chyba nie warto zbyt emocjonalnie podchodzić do wirtualnych znajomości.
    Mogą być lepsze lub gorsze, ale jednak tylko wirtualne..
    Pozdrawiam.

  9. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Filipina,

    Mamy nadzieję, że będzie to zmiana na lepsze :))
    Pozdrawiamy.

  10. Filipina Filipina napisał(a):

    Pantryjota,

    Mamy nadzieję, pozdrawiamy…?
    Bardzo dziękujemy…

  11. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    No co, jestem tu sam, to mówię za wszystkich :))
    Nie dziękujcie, drobiazg :))

  12. krawcowa napisał(a):

    Filipina,

    No to ja tez czekam na zmianę sytuacji, osobiście 🙂

  13. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    krawcowa,

    W takim razie Wam obu, a nawet obum, też życzę zmiany sytuacji.

  14. Eva70 napisał(a):

    Pantryjota,

    Mnie się ta instrukcja nie przydała, bo ja na S24 czytałam tylko kilka blogów (regularnie Pantryjoty, RR-K, Starego, a parę innych – mniej konsekwentnie) bez rejestracji, dlatego że dopiero od r. 2009 mam w domu internet, a „odkryłam” to miejsce jeszcze później – chyba dopiero w 2010 r., kiedy charakter serwisu był już wyraźnie określony i dominowali na nim blogerzy, z którymi nie miałam ochoty zawierać bliższej znajomości, choćby poprzez rejestrację. Czytać mogłam i bez tego wszystkie blogi, tyle że nie mogłam komentować, co mi nie przeszkadzało. Poczekam na zarchiwizowanie tych 11 na Forum.

  15. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Eva70,

    Oczywiście. Warto czekać, bo czytając 2 felietony dzienne, starczy lektury na 2 lata :))
    Pozdrawiam serdecznie.
    P.

Dodaj komentarz