Ludzki Pan

Papiez Franciszek nie byl pierwszym, ktory odmowil zalozenia czerwonych butow, czerwonego kapturka i maybacha. Przed nim byl Ojciec Tadeusz Rydzyk.
A przed obydwoma byl biskup Alfons Nossol.

A bylo to tak. Biskup Nossol, najmlodszy biskup na polskiej diecezji, pochodzil z sasiedniej wsi. Z jego siostrzenica mialem okazje uczezczac krotko do tej samej klasy szkoly podstawowej.
Otóz biskup zamieszkal w Opolu nie w palacu biskupim, a w pomieszczeniach starego klasztoru, na codzien nosil sie jak zwykly ksiadz, dla gosci sam parzyl herbate.

I tak przychodzi do biskupa w odwiedziny grupa gosci z przewodnikiem. Dzwonia do drzwi, biskup otwiera, prowadzi na salony, wita sie, zabiera sie do parzenia herbaty, a tu przewodnik dyskretnie daje do zrozumienia, ze jego grupa przyszla na spotkanie z biskupem. I zeby moze poprosic biskupa. Na to biskup Nossol, ze rozumie. Wyszedl na chwile, po chwili wrócil z krzyzem na lancuchu, pierscieniem biskupim i biskupim nakryciem glowy. Przywital wszystkich jeszcze raz, szczegolnie serdecznie przewodnika grupy, po czym zabral sie za parzenie herbaty dla zmieszanych gosci.

Po kiego wala to pisze?
Bo kupilem ksiazke Kazimierza Kutza „Fizymatenta”, jego felietony z GW z lat 2004-2016, i tam takoz wspomniana jest ta historia. Jak to Slazak o Slazaku.
Polecam te ksiazke kazdemu.

No i Gospodarz pisal, zeby nie bylo monotematycznie.

Kategoria: Katoholizm i inne choroby (11)
  1. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    A ja oglądałem program o polskich bezdomnych m.innymi u Ciebie i ogólnie chwalą sobie warunki i w ogóle. Reporter spytał, czy nie zamierzają wracać do Polski, na co jeden odparł: do Polski? Tam jest dziadostwo:)
    Rano karmi ich ksiądz, potem sobie coś wyżebrzą na wino, a wieczorem znów kanapki u księdza. Z kolei w Rzymie jedna pani zabiera im brudne ubrania i oddaje uprane, albo po spisaniu wymiarów dostarcza nowe wg. zapotrzebowania.
    Zyć nie umierać.
    A co do Kutza, to zaraz wyślę Ci obiecaną kiedyś notkę o nim.

  2. McQuriosum McQuriosum napisał(a):

    Amstern,

    Drogi Amsternie, dziękuję za tak pouczający przykład!
    No bo o czym przykład Nossola świadczy?
    Że aż dziwnym jest to, że pojedynczy osobnik, jeden z niewielu w całej, całkiem licznej rzeszy członków tej organizacji zachowuje umiar i rozsądek?
    Czyż nie o tym, że normą w tym siedlisku nienormalności jest pycha, pazerność, zawiść, pogarda, bezwzględność, itd,itp.?
    Brawo TY!
    🙂

  3. Amstern napisał(a):

    Pantryjota,

    W Berlinie dochodzi do tego, ze bezdomni Polacy nawet po probie podpalenie wola zostac w Niemczech niz wracac do Polski. Oczywista w IV RP bis nie maja czego szukac, bo becikowego nie dostana, a od Panów z PiS czego innego tez nie dostana. Lepiej nawet, jak Kaczynski srube przykreci, to maja szanse na azyl polityczny w Niemczech i pelne utrzymanie.

    Oczywista menel tez czlowiek i ja mam takich „moich” dwóch wlasnych. Jeden przed Aldim, gitarzysta i piosenkarz. Ucinamy gawedke i spiewamy wspolnie Cata Stevensa. Drugi, totalny punk pelen tatuazy przed Lidlem, doktor filozofii, potrafi pieknie objasnic swiat. Nie nadwerezam sie szczegolnie, ale zawsze dostaja monete euro z wozka.

  4. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Amstern,

    U nas w wózki wkłada się 1 albo 2 zł, więc i pod tym względem mają lepiej.

  5. Amstern napisał(a):

    McQuriosum,

    Brawo ja!

    Nie jedyny, ten skromny biskup.

    Raz, ze zalezy, kto byl ojcem i matka. Abp. Nossol pochodzi ze wsi z prostych bauerów. Alternatywnie polecam przeczytanie najnowszej notki europosla Czarneckiego o nim i jego synach dla czasopisma „Swiat elit”.

    Dwa, zalezy czy ma sie powolanie czy tez nie. W zyciu nie spotkalem pazernego proboszcza. A z biskupow rozmawialem osobiscie tylko z biskupem pomocniczym diecezji akwizgranskiej – i tez dusza czlowiek.

    I trzy, zalezy kto na takim biskupie czy ksiedzu „wisi” czy jest „podwieszony”. Abp. Nossol mial wokol siebie swoich, a Slazacy sie nie mieszaja do polityki czy jakichs patriotyzmow. Juz chociazby z braku czasu.

    Cztery, jak sie ma dwa doktoraty uczciwie zrobione, to sie jest automatycznie dobrym czlowiekiem.

    Piec,…

    A propos, wies biskupa Nossola, Brozce, wystapila w 1983 do wladzy ludowej o pozwolenie na nauczanie w szkole jezyka obcego niemieckiego. Wies oplacilaby nauczyciela. Wladza ludowa w osobie gen. Jaruzelskiego i wladza koscielna w osobie prymasa Glempa byly bardzo przeciw.
    Niecala dekade pozniej byl w szkole niemiecki. A pozniej tablice byly dwujezyczne. Wladza zawsze na dluzsza mete przegra.

  6. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Amstern,

    Lekarz stara się ujrzeć w człowieku jego niedomagania, sędzia jego złe strony, a ksiądz jego głupotę – im głębsza tym lepsza.

    A.Schopenhauer

  7. McQuriosum McQuriosum napisał(a):

    Amstern,

    mam wrażenie, że przykład Rysia Richarda Czarneckiego tutaj nieżle pasuje.
    Nie od dziś na jego temat krąży bowiem opinia, że swoją ” zasłużoną ” jak też ” oczywistą ” karierę zawdzięcza jakiemuś mocnemu opiekuńczemu duchowi i nikomu więcej!
    Jednak ci, którzy wskazują na kard. Gulbinowicza jako owego ojca Rysiowego sukcesu ( i to nie tylko duchowego ) nie maja zapewne racji, bo poza pewnym podobieństwem do kardynała, Rysia-Pysia z duchownym oficjalnie podobno nic nie łączym, nawet więź powinowactwa…
    Co do reszty: zgadzam się z poglądem, że Nossol wygląda na normalnego, reszta bandy to zwyrodniała mafia…

  8. Amstern napisał(a):

    Pantryjota,

    To katolik byl ten Schopenhauer?

  9. Amstern napisał(a):

    McQuriosum,

    Ciekawe. Faktycznie Rysiu-Ptysiu rzadko wspomina o swoich rodzicach. Rzadko wspomina o pierwszej zonie. Rzadko wspomina o kolegach z Samoobrony.
    Czy wspomina o kardynale Gulbinowiczu – nie zauwazylem.

    Ale chlop podoba mi sie. Jedzie otwartym tekstem o swojej elitarnosci. Wiecej niz prezydent Kwasniewski.
    Kiedys takie Pany musialy sie maskowac przed otoczeniem, ukrywac swoje bogactwo, szczegolnie za Gomulki. Dzisiaj mozna dawac wywiady w „Swiecie elit” i jednoczesnie zajechac maybachem na spotkanie z Kolem Gospodyn Wiejskich. Albo kareta w formie kopciuszkowej dyni na bal w remizie.
    Jest normalnie.

  10. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Lecz w jaki sposób tłumom dać poznać, że coś jest równocześnie prawdą i nieprawdą? Skoro wszystkie religie, jakie znamy, w mniejszym lub większym stopniu noszą cechę alegoryczności, musimy przyznać, że człowiekowi absurd jest do pewnego stopnia potrzebny, a nawet jest jego żywiołem, i że złudzenie jest dla niego konieczne, co także i inne zjawiska potwierdzają Książkę „O religii” otwiera „Dyalog” między Demofelesem a Filaletesem na temat natury religii. Druga część to rozważania na temat wiary i wiedzy.

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/199114/o-religii

  11. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Amstern,

    A na portalu katolik.pl piszą o Arturze tak:

    Schopenhauer (1788–1860), przedstawiciel niemieckiego idealizmu, był przeciwnikiem religii jako filozoficznego teizmu (zwolennik ateizującego naturalizmu). Według niego religia jest przeszkodą dla nauki, paraliżuje dążenia człowieka do prawdy (jest „zastępczynią prawdy”), pozbawia go krytycyzmu i autonomii. Życie religijne daje człowiekowi nadzieję, która jednak jest iluzyjna i oparta na naiwności. Religia bowiem to efekt umysłowego zacofania, niedorozwoju. Sympatyzował wyraźnie z religiami orientalnymi: hinduizmem, buddyzmem – podkreślając ich pesymizm i traktowanie widzialnego świata jako ułudy[32]. Świat uważał za istotnie zły, gdyż człowiek napotyka wszędzie cierpienie lub nędzę. Wrogiem ludzkiego szczęścia jest nienasyconość jego dążeń – stąd konieczność „wygaszenia” wszelkiego pragnienia i zneutralizowania woli człowieka. Tak więc sensem ludzkiego życia – dla Schopenhauera – stało się wyniszczenie indywidualnej woli i świadomości, przejście w ten sposób do „pełni życia” (hinduskiej Sansary), do stanu nirwany („wielkiej pustki”). Jest to jednocześnie neutralizacja wszelkiej nadziei.

  12. Amstern napisał(a):

    Pantryjota,

    Przejscie do wielkiej pustki czyli wygaszenie wszelkiej nadziei, pelnia zycia.
    Zabawny ten Schopenhauer.
    Dla celow salonowych kupilem kiedys jego „o sztuce obrazania”, ksiazka zupelnie do kitu.

    To wyzej o religii tez dobre, ale ja zawsze mowie, ze kazda religia jest dobrowolna. Z malymi wyjatkami (muzulmanie, swiadkowie Jehowy, sajentolodzy, etc.) z kazdej mozna sie wypisac.
    Jutro bedzie o tym skecz w telewizji z kolonskiego karnawalu. Streszcze w nowej notce.

    To o Kutzu dobre jest, ale po kiego taki dlugi koment do kogos, kto nie komentuje i do tych, co tam sobie bez sensu napierd*laja komentujac? Wszystko mozna napisac w 2 zdaniach a 7 slów.
    Jutro doczytam, albowiem mam karnawal ii greckie wino z Nemei.
    Zauwazylem tylko, ze wystepuje w tej notce Kutza jako Enrico Pallazzo. Ze byl jeszcze Waldburg i Mr. Spock. Rok 2011, sierpien, kartofliska byly dobrze naslonecznione.

  13. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Amstern,

    Żeby napisać wszystko w 2 zdaniach to trzeba mieć wielki talent, a ja jestem zwykłym wyrobnikiem pióra.
    Dobrej nocy.

  14. Amstern napisał(a):

    Dobrej!

  15. Amstern napisał(a):

Dodaj komentarz