Merry Gerry – przedświąteczne przesuwanie granic

No i „doczekalim”. Prędzej,czy później można się było spodziewać, że Kaczystan podzielony zostanie podług jedynie słusznej wizji naczelnika. Jeśli ktoś liczył na to , że w tej sprawie nie ma on swojego zdania, a w dodatku najmądrzejszego w piaskownicy, to się przeliczył.  Mam czasami wrażenie, że Kaczor życie spędził na wydłubywaniu smakowitych rodzynek z dość i tak zakalcowatego ciasta polityki. Tak było chyba z niejakim Gerry’m, pierwszym politykiem ( a w każdym razie,pierwszym , którego tego typu działalność została jakoś udokumentowana), który poprzesuwał sobie granice okręgów wyborczych tak, żeby mieć przewagę nad politycznym oponentami. Faktem jest, że ,zrobił to z dużym wdziękiem – dość powiedzieć, że ów okręg przybrał w ten sposób kształt salamandry, zwierzęcia pięknego i szlachetnego. Nie zmienia to postaci rzeczy, że jednocześnie pokazał innym, jak podmanipulować wybory, w tym także naszym kaczystom, którzy w dodatku pewnie dumni są z tego, że nie uskuteczniają takiej sobie prymitywnej hucpy , a coś na tyle wyrafinowanego, że nawet nazwa tego jest  obcobrzmiąca i trudna do wymówienia – gerrymanderizm.

Niestety, naczelnik nasz mało jest oryginalny i jak dotąd do podręczników politologii terminu utworzonego od swojego nazwiska nie wniósł. Obawiam się zatem, że dopóki tego nie dokona, nie spocznie i czarno ja najbliższe kilka lat widzę. Pomóc mu najwyraźniej Paweł Śpiewak chce bardzo, a to za sprawą uniwersyteckiego kursu o intrygującej nazwie „Socjologia Kaczyńskiego”. I może trzeba by męki narodu skrócić i go w tych staraniach wesprzeć wymyślając dla tego zjawiska  odpowiedni „jednosłowny” termin. Coś w rodzaju „kaczologia” lub, jeszcze lepiej, „kaczypulacja”?

Krakowianka Jedna

Wielbicielka SuperRedaktora, niepoprawna pesymistka, nieobliczalna "rycząca -tka", filolożka, ale w przeciwieństwie do Samueli, nie z zamiłowania, a z przypadku.

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)

Dodaj komentarz

Zaloguj się