dodatek na zagospodarowanie

Kategoria: Kultura i sztuki wszelakie (2)

O muzyce chciałem. Zanim wszak o tejże będzie, wstęp o odtwarzaniu. W moim przypadku przygoda z muzyką jest przygodą z jej słuchaniem, wielokrotnym, wieloletnim. Czasem głębokim, czasem w tle innych czynności. Ażeby wszak słuchać, trzeba mieć z czego. Historię radia

O zamykaniu dupy w kole

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)

Było kiedyś takie powiedzenie, o „zamykaniu dupy w kole” . Podobało mi się (i nadal podoba) gdyż zawiera w sobie lekką nutkę dekadencji, a także, dzięki szczypcie abstrakcji, pełnić może rolę „wypełniacza” niemal każdej myśli, rzuconej w przestrzeń publiczną. Pisze

Język polski inaczej..

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)

  Jedną z roztropniejszych decyzji internetu, a nie uważam by był on niezbędnym wynalazkiem, jest zastrzeganie na niektórych portalach używania wulgaryzmów, które wdarły się do naszego języka różnymi drogami. Zresztą sam internet jako miejsce publiczne powinien podporządkować się normom określonym odpowiednim artykułem w Kodeksie Wykroczeń.

  Wulgaryzmy w historii pojawiły się zapewne wraz z pierwszymi słowami, jakie wymawiał homo sapiens sapiens. W średniowiecznej Polsce używano ich nagminnie. W wielu rodzinnych domach od rana po kuchni mąż rozbijał gliniane garnki na polewkę, krzycząc: „niech cię licho porwie!”,  a jego połowica okładała go drewnianą chochlą po głowie, przeklinając: „obyś sczezł!”…

  Nie o historii wulgaryzmów chciałam pisać, a wyłącznie o ich życiu współczesnym, głównymi użytkownikami czyniąc ludzi młodych, w przedziale wiekowym, od szkoły podstawowej do okresu studiów.

  Drugim kryterium  okazuje się ich popularyzacja bez względu na środowisko rodzinne, kolejnym etap nauki, a więc zanikają  kwestie kulturowe połączone z pochodzeniem i wykształceniem.  Wielu młodych ludzi uważa, że wulgaryzmy nie istnieją, bądź, że używane przez nich wyrazy nie są wulgaryzmami[i]

  Należałoby wspomnieć o  przynależności płciowej, która niweluje różnice w swobodzie posługiwania się wulgaryzmami przez dziewczęta. Porównując dziewczyny z moich czasów licealnych, i aktualne licealistki, można wnioskować o pełnym równouprawnieniu współczesnych nastolatek w tym temacie.

Dodatkiem specjalnym może być fakt, że coraz częściej użytkownikami przekleństw w mowie potocznej stają się przedstawiciele starszych pokoleń.

W ciągu ostatnich dziesięcioleci dość intensywnie zawładnęły miejscem należącym do wyrazów uzusu polskiego., przy jednoczesnej wieloznaczeniowości ich przekazu. Poloniści uniwersyteccy poświęcają im publikacje słownikowe, padają do nas z desek teatralnych, nieobce są sztuce filmowej. Nauka i sztuka to mimo wszystko byty niezależne i odrębne od codzienności relacji międzyludzkich i sposobów komunikowania się

  Zastanawiałam się, czy dla przekory nie przytoczyć kilku przykładów, ale co na to mój szanowny nadredaktor? Wyrzuci na zbity pysk i jeszcze psami i kotami poszczuje.

  Działając w imię celów wyższych poświęcę karierę, szacunek, urok osobisty i dobre wychowanie przytaczając kilka przykładów użycia znaczeniowego wulgaryzmów:

– chujowy – do niczego, niezdatny

– niedojebany – wybrakowany, nieskończony

– spierdolony – zepsuty

– wkurwiony – zdenerwowany

– wyjebać się – przewrócić się

– zajebać – uderzyć, ukraść

– zajebisty – wspaniały, cudowny, dobry

  W czym należałoby dociekać przyczyn popularyzacji wulgaryzmów w porozumiewaniu się ludzi? Wśród wielu aspektów zwróćmy uwagę na fakt związany z grupą rówieśniczą, które w kolejnych pokoleniach miały swe prawa i przywileje, jednak w odróżnieniu od tych sprzed dziesięciu, czy trzydziestu lat wulgaryzmy opanowały praktycznie wszystkie popkultury młodzieżowe, bez względu na ich odrębności ideowe, upodobania, zainteresowania. Warto byłoby się pokusić o stwierdzenie, że narodziny i rozwój hip – hopu i rapu podziałały motywująco na przenikanie wulgaryzmów do codziennych form komunikowania się. Oczywiście istnieje szereg innych nie mniej ważnych czynników, które wpłynęły na omawianą sytuację językową. Zwróciłabym uwagę na ubożenie języka w mowie potocznej. Zasób pojęciowy młodych pokoleń jest coraz skromniejszy i nic nie wskazuje na to, by dokonała się istotna zmiana, skierowana na poszerzanie słownictwa. Być może jest to efekt nadmiernie rozbudowanej tematyki procesu edukacyjnego, który wywołuje w młodych pokoleniach efekt reaktancji: na złość babci odmrożę sobie uszy.


-->

  Jedną z roztropniejszych decyzji internetu, a nie uważam by był on niezbędnym wynalazkiem, jest zastrzeganie na niektórych portalach używania wulgaryzmów, które wdarły się do naszego języka różnymi drogami. Zresztą sam internet jako miejsce publiczne powinien podporządkować się normom określonym

Nie mogę ciągle o jednym

Kategoria: Kultura i sztuki wszelakie (2)

Zauważyłem właśnie, że większość moich wpisów nie wiedzieć czemu obraca się tutaj wokół spraw kościoła i wiary,  która to wiara jest mi  zupełnie do niczego niepotrzebna, a kościół tym bardziej. A przecież jest tyle innych, ciekawych tematów, co udowodniła choćby

Rówieśnik Hitlera

Kategoria: Różne ciekawe historie (5), Różności niesklasyfikowane (8)

  http://www.youtube.com/watch?v=IJOuoyoMhj8#t=54   Przedwczoraj niemiecki kanał telewizji 3SAT przypomniał „Wielkiego dyktatora”, moim zdaniem nierówny film pełen niezrównanych potknięć i przebłysków genialności. Faktem jednak pozostaje, że Chaplin przerósł w nim co najmniej parokrotnie samego siebie w roli Hitlera.  Charakterystyczne, że nawet nie musiał zatrudniać

Vis a vis, czyli słów kilka o komentarzach

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)

  Odwołam się do mojego udziału na forum. Wiele osób coś o mnie wie, ja o tych osobach nic. Robota Wielkiego Brata Pantrysia? Chyba się na niego obrażę. Nie chcę pracować na jakiekolwiek komentarze pod czymś co napisałam, a już wiem, że tego nie lubię robić, swoim, ani jego wpisami. Liczby to nie jest moje hobby. Wyjątek stanowią pieniądze, bo jak panie wiedzą wizyty w gabinetach poprawiania tego, co już poprawić się nie da i wybór określonych marek towarów, aby podwyższyć stopę procentową własnej wartości potrzebuje środków płatniczych w nieograniczonych ilościach, a zdobyć sponsora w wieku, który osiągnęłam jest niezwykle trudno. Kto chce niech czyta, kto nie chce, nie czyta. Jestem pełna pogardy dla manipulacji światem IV władzy. Ale nadredaktorek szanowny – nieee… nieee… on żyje życiem medialnego mola, podkręcacza, prowokatora, nęci, kusi, wabi, pieści i gryzie (to ostatnie chciałam ominąć jako zbyt seksistowskie, jednak w pustej mej głowie nie znalazło się nic zastępczego). Z kolei abstrachując od artykułu, do którego odnosił się tekst Czytelniku, pan się nie boi…, wyjaśnię, co następuje…

1.     pani krawcowa sprawia na mnie wrażenie miłej i stonowanej osoby, co wyczuwam intuicyjnie, bo nie znam jej osobiście

2.     moja odpowiedź odnosi się do jej tekstu, nie do niej samej

3.     temat jej wpisu uważam za zastępczy i nieprawdziwy. Różnice pokoleniowe zatarły się w ogromnym stopniu. 50plus jest diametralnie inna dziś od tej z zeszłego już wieku.

4.     Makumba nie rozumieć, jak czytać mój tekst? Ja sama pisać i nie rozumieć, to się nie dziwić innym.

  Komentarze, komentarze… o ile coś nowego wnoszą do sprawy poruszonej w artykule jest Ok. Są jednak i takie, które wydają pomruki puszczy, napominają o zwrócenie uwagi na dopisującego coś znienacka. Odbiegają od tematu na odległość na tyle odległą, że powrócić im trudno, a w końcu bywają natury: ni przypiął, ni przyłatał.

  Dalece odbiegają od pączkowej ewolucji przedstawionej w dziele imć pana Jędrzeja Kitowicza: Staroświeckim pączkiem trafiwszy w oko mógłby go podsinić, dziś pączek jest tak pulchny, tak lekki, że ścisnąwszy go w ręku znowu się rozciąga i pęcznieje do swojej objętości, a wiatr zdmuchnąłby go z półmiska.

Pytanie rozumiane samo przez się, czy komentarzem chcemy uszkodzić maszt, czy dodać wiatru w żagle, by miał jeszcze autor dość siły na następne wzloty?

                      Zamiast komentarza niewielkie odniesienie.

  W artykule naszego szanownego nadredaktorka pojawiło się zdanie, w którym jest dygresyjka o sławie. Nie przytoczę dokładnie , ale nadredaktorek sformułował trafną wielce uwagę, że na sławę trzeba zapracować.

  Brawo! Jak to jednak przystaje do naszej rzeczywistości? Absolutnie nijak. Pauperyzacja kultury, a to jedna z istotniejszych płaszczyzn, gdzie można się cieszyć sławą i uznaniem, doprowadziła do powstania statusu tzw. celebryty. W wielu przypadkach tenże celebryta, czy też ta celebrytka w najmniejszym nawet stopniu nie zapracowali na swoją sławę. Wystarczy, by nasz szanowny nadredaktor wyglądał jak Natalia Siwiec i problem sławy punktuje dodatnio, czego mu serdecznie życzę, tzn, sławy, nie wyglądu… chyba żeby życzył sobie również pani Natalii in corpore.

 

Skłaniam głowę przed Gabrielem Garcią Marquezem

-->

  Odwołam się do mojego udziału na forum. Wiele osób coś o mnie wie, ja o tych osobach nic. Robota Wielkiego Brata Pantrysia? Chyba się na niego obrażę. Nie chcę pracować na jakiekolwiek komentarze pod czymś co napisałam, a już

Wielka noc kościoła

Kategoria: Katoholizm i inne choroby (11)

Moi mili, Co prawda pewnie nikt albo prawie nikt tu w Święta nie zagląda, ale co mi szkodzi popełnić kolejny wpis ? Tym bardziej, że zjadłem pół mazurka, spory kawałek sernika i szarlotkę i jestem lekko ociężały, choć mam nadzieję,

Ja – banalnie&świątecznie :)

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)

Spowiedź Oko, czyli o hitlerowcach i dziewczęcych ciuszkach

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)

Dziś uraczę Państwa kolejną notką „świąteczną” bo jak zobaczyłem prezesa malującego jajko, to nie mogę się powstrzymać. Moja druga połowa mówi, że wyglądał jak dziecko z Downem, a ona się zna, bo często odwiedza takie biedactwa, również całkiem dorosłe. Moi

Nasz święty Papież, choć niekoniecznie mój

Kategoria: Katoholizm i inne choroby (11)

Moi drodzy, W związku ze zbliżającymi  się Świętami postanowiłem podzielić się z Wami kilkoma refleksjami, które zainspirowała również zapowiadana uroczystość nadania Janowi Pawłowi II szlifów świętego. Jako człowiek przeżarty do cna ateizmem pomyślałem sobie,  że korzystając z nadarzającej się okazji