Prababka ze smokiem i praszczury z wężami w kieszeniach, czyli dlaczego nie my?

Pogłoski o moim zejściu z tego padołu są nędzną kalumnią i trzecią prawdą Tischnera. Urlop mi się należał jak psu zupa, a księdzu „Bóbr! Ty zapłać!”. No to wróciłam i macie:

 

Tak się składa, że mam dość rozrzuconą po świecie (z przyległościami) rodzinę. Od mglistego Albionu po stepy Dzikich Pól i od krainy Wikingów po słoneczne Bari. Taka już jej uroda, tej mojej rodziny. Jest to wielce praktyczne, ponieważ już jako dziecko musiałam uczyć się geografii i języków obcych oraz miałam dostęp do informacji polityczno-społecznych z pierwszej ręki. Podobno w zamierzchłej przeszłości moja pra-pra-pra…babka przybyła za mężem z Brytanii do Rzeczypospolitej i biorąc we władanie dom z kluczami do spiżarni stała się postrachem kucharza i ochmistrzyni. Nawet mąż narzekał na brak dobrze zamorskimi korzeniami przyprawionego mięsiwa i wina do obiadu, ale nie odważył się nigdy na otwartą konfrontację ze swoją połowicą, praszczurzyca moja miała bowiem w herbie smoka (była z Walii, a nie, jak podaje rodzinna tradycja ze Szkocji) i temperament miała po herbowym symbolu. A po niej mam i ja. Charakter, nie skłonność do oszczędzania. Jej potomkowie bowiem zasłynęli ze skąpstwa i dlatego udało im się zebrać pokaźne włości, które po wojnie polsko-sowieckiej w większości przepadły. Pozostały mi jedynie dokumenty i wspomnienia. Na nieszczęście dla moich nauczycieli i rodziców nie miałam zwyczaju kryć swoich poglądów przed światem. Nigdy nie należałam do żadnej organizacji dla młodzieży, ani do jakiejkolwiek partii, bo za dobrze znałam zakulisowe gry „patriotów” i mogę Was zapewnić, że nie zmieniły się one od czasów carskich. Nie wiem, dlaczego ulegamy złudzeniom, że jakiś polityk czy genialny wódz rozwiążą za nas problemy życia codziennego szarego człowieka? Na jakiej podstawie sądzimy, że człowiek, który osiągnął swoją pozycję dzięki kłamstwu i lizusostwu (polityk) czy też przez bezwzględne mordowanie wrogów (przywódca wojskowy), będzie chciał zrobić cokolwiek bezinteresownie dla tych, którymi jako sprawujący władzę gardzi? Może w końcu zrozumiemy, że powinniśmy jak Szwajcarzy wziąść odpowiedzialność za losy kraju w swoje ręce i zastosować demokrację bezpośrednią. Szwajcarom to wyszło na dobre, a my gorsi nie jesteśmy.

PS: Akurat głosowałam osobiście:

  1. Czy tylko bank narodowy Szwajcarii (odpowiednik NBP) ma mieć prawo kreacji pieniądza? Czyli: czy frank szwajcarski ma być walutą wyłącznie realną opartą na realnej wartości materialnej?
  2. Czy loterie i gry losowe mają nadal wspierać projekty krajowe, oraz czy należy wzmocnić ochronę interesów graczy w gry losowe?
  3. Czy należy opodatkować niezarejestrowanych w kantonie handlarzy gruntami, aby płacili podatki od obrotu ziemią w kantonie, w którym odbywa się obrót ziemią?
  4. Jak należy podzielić dochody i straty wynikające z transportu na terenie kantonu z podziałem na gminy? Kto i ile musi dołożyć?
  5. Czy w mojej gminie rada gminna ma prawo wyłożyć kilka milionów na budowę nowego domu dla uchodźców?

Problemy te nie są trudne do ogarnięcia, a wyniki głosowań zwykle dają pozytywne rezultaty w przyszłości. Yes we can!

 

Teraz coś dla oka. Moje spotkanie ze Średniowieczem. Ta broń jest super!

     

Złe ziele. Rośnie, gdzie go nie posiano. Ma genetyczną odporność na herbicydy. I uczulenie na głupotę.

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Jako ciekawostkę powiem, że ludzi z moim nazwiskiem w Polsce jest kilkanaście osób i w większości to moja osobista rodzina. Zaś w Brytanii (szczególnie w Wielkiej) jest ich już większa garstka i kilku z nich zapisało się na trwałe w historii, oczywiście ichniej. I to począwszy od czasów Henryka VIII, a skończywszy na czasach całkiem współczesnych.
    U nas taki model demokracji nie przejdzie.

  2. Protest-antka Protest-antka pisze:

    „Nie wiem, dlaczego ulegamy złudzeniom, że jakiś polityk czy genialny wódz rozwiążą za nas problemy życia codziennego szarego człowieka? Na jakiej podstawie sądzimy, że człowiek, który osiągnął swoją pozycję dzięki kłamstwu i lizusostwu (polityk) czy też przez bezwzględne mordowanie wrogów (przywódca wojskowy), będzie chciał zrobić cokolwiek bezinteresownie dla tych, którymi jako sprawujący władzę gardzi?”
    Masz rację Kwiatuszku, ciągle ulegamy różnym złudzeniom. Zwłaszcza ci najbardziej naiwni, nie mylić z głupimi. Mam coś na ten temat do powiedzenia, bo sama taka jestem, chociaż nigdy nie wierzyłam w to, o czym piszesz,a ja pozwoliłam sobie zacytować. Mam taki PIS w pigułce w moim miejscu pracy, cały przekrój pozerów i wazeliniarzy. Są w ogromnej przewadze, dlatego chyba dzieje się to , co się dzieje. Jak wiadomo prawda, to tysiąc powtórzeń, więc gdy każda karykatura z PIS-u wmawia nam , że mamy dobrą zmianę, której nie byłoby dzięki nim, że Polska była w ruinie, a teraz jest super, ale oczywiście nie na tyle, by dać zasiłek dla niepełnosprawnych…(co akurat uważam za psi obowiązek każdej władzy- pomoc ludziom, którzy nie ze swojej winy nie mogą zarobić na własne utrzymanie), jak się tak wmawia ciągle i ciągle, wielu zaczyna w to wierzyć, zwłaszcza, gdy nie ma się do zaoferowania światu ani umiejętności, ani pracowitości, ani uczciwości. Tyle. Na pewno łatwiej jest narodom bogatym, które też nie zawsze wzbogaciły się w szczytny sposób, ale o to mniejsza, czują się bardziej bezpiecznie i pewnie. A taki nasz narodowo-katolicki bohater, śpiewa jak mu zagrają, nie zważając na swój honor i godność. Zresztą, w obecnym świecie te słowa tracą już chyba całkowicie znaczenie. Jak to mówią chrześcijanie- nadchodzą czasy ostateczne 🙂
    Z serdecznymi pozdrowieniami
    Ps. jakby co umiem i bigos i pierogi 🙂

  3. Kfiatushek pisze:

    No to, Pantryjoto, rodakami podwójnymi, czyli jak to mówią w wyższych sferach „ziomalami” jesteśmy, po prostu homie śmy są. Pardon:som. Tego Tudora akurat rozumiem. Henryk był romantykiem i chciał uczciwie. Z żoną. Tyle, że partnerki wybierał za szybko. Za to dzieci na angielskim tronie miał aż troje: Marię, Elżbietę i Edwarda.

  4. Kfiatushek pisze:

    Protest-antka,

    Aż boję się odpowiedzieć na Twój komentarz. Nie wiem, czy to cecha immanentna Polaków, czy też współczeny styl życia. Włazidupstwo, lizusostwo i zawiść. Strach się bać. Może da się to wyplenić?!

  5. Kfiatushek pisze:

    Pantryjota,

    A usuwaj! Wiem, jak niebezpieczne jest podawanie danych o sobie. Ja mam problem z prośbami o wsparcie, znalezienie pracy, bezpłatne konsultacje zdrowotne itp.

  6. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Kfiatushek,

    Już 🙂
    Na szczęście nie mam problemów ginekologicznych, więc z mojej strony nic Ci nie grozi 🙂

  7. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Kfiatushek,

    nie prowadziłam badań socjologicznych, ale obserwuję otaczający mnie świat, a raczej światek, taki prowincjonalny, w którym pracodawcy np. zaglądają do prywatnych rzeczy pracowników, pod ich nieobecność, albo umawiają się między sobą, że nie będą zatrudniać pracowników, którzy chcą przejść do konkurencji i wierz mi , uważają się za bogów!!!- i nie ma w tym na jotę przesady,

  8. Kfiatushek pisze:

    Pantryjota:
    Kfiatushek,

    Już
    Na szczęście nie mam problemów ginekologicznych, więc z mojej strony nic Ci nie grozi

    Ginekologicznie jesteś w 100% zdrowy. Odetchnęłam… Za to chętnie leczę ogólnie, nalewkami z tarniny, jarzębiakiem i likierami własnej roboty.

    PS Ja tylko nie chciała bym, żeby moje dane prywatne znalazły się na jakimś forum, bo bycie nagabywaną w poczcie (co mi się kilkakrotnie zdarzyło) nie należy do rzeczy przyjemnych.

  9. Kfiatushek pisze:

    Protest-antka,

    Dziwne, że pracodawcy nie są zainteresowani dobrymi fachowcami z doświadczeniem. Ja bym wolała zatrudnić w praktyce asystentkę, która pracowała u konkurencji, bo wiem, że zna swój fach i moje pacjentki często też.

  10. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Kfiatushek,

    Forum Pantryjota.pl nie gromadzi żadnych danych „wrażliwych” swoich uczestników z wyjątkiem adresu mailowego, który niezbędny jest do przeprowadzenie procesu rejestracji użytkownika.

  11. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Kfiatushek,

    Pracodawcy na mojej prowincji mają chyba problem z używaniem szarych komórek , a może mają deficyty?

  12. Kfiatushek pisze:

    Protest-antka,

    Większość nowobogackich pracodawców ma deficyty. Intelektualne i kulturowe. To prawo natury.

  13. Kfiatushek pisze:

    Pantryjota,

    Jesteś wielki, Pantryjoto!

  14. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Kfiatushek,

    Ale o co chodzi z tą moją wielkością?

  15. Protest-antka Protest-antka pisze:

    Kfiatushek,

    To prawda, Kwiatuszku, niestety

Dodaj komentarz