Przykry incydent na forum

Szanowni,

Tworząc forum pantryjota.pl od początku założyłem, że od innych miejsc tego typu (czyli np. od pewnego Salonu, gdzie zacząłem udzielać się publicznie jako bloger), moje forum odróżniać się będzie nie tylko brakiem jakiejkolwiek „komercji” ale przede wszystkim tym, że na własnym podwórku nie dopuszczę do hejtu, obrażania, bluzgania i tego wszystkiego, co zalewa internet w sposób trudny do opanowania i zaakceptowania.

W historii tego portalu przez 4 lata jego istnienia bodaj dwa razy miała miejsce sytuacja, gdy na skutek nieprzestrzegania ustalonych przeze mnie reguł usunąłem konto blogera, w tym raz na jego wyraźną prośbę. Oczywiście w tej sytuacji znikają nie tylko notki „delikwenta” ale również komentarze pod nimi, co na wspomnianym Salonie doprowadzało blogerów do szewskiej pasji, ponieważ często poświęcali na komentarze mnóstwo czasu i energii i niejednokrotnie bywały one o wiele bardziej wartościowe od samego wpisu. Wystarczy jeśli powiem, że usunięcie konta Pantryjota przez administrację portalu państwa Janke to nie tylko „ulotnienie się”  ponad 500 notek autora, ale również zniknięcie ponad 20 tysięcy komentarzy.

No ale to już historia, a teraz czas ma meritum:

Jak wiecie, na naszym forum od 2 lat publikowała i komentowała koleżanka Krakowianka Jedna. Chyba wszyscy lubili i cenili jej wpisy, choć ostatnio miała dość długą przerwę w swojej forumowej aktywności,  a gdy powróciła, to zamieściła notkę, która stała się zaczynem fermentu. Ten wpis nadal jest widoczny na forum, w przeciwieństwie do pozostałych 32 notek, które ich autorka w jednej chwili przeniosła do forumowego kosza, wraz z 453 komentarzami, które były do nich przypisane.

Oto link, gdyby ktoś miał trudności odszukaniem:

http://pantryjota.pl/za-co-ich-tak-nienawidze/

Ponieważ wpis dotyczył sytuacji w szkolnictwie i wpływu tej sytuacji na byt Krakowianki, z  zawodu nauczycielki, pomyślałem sobie, że pokażę go mojej dobrej znajomej, która w tym zawodzie przepracowała całe życie i dosłownie na dniach przeszła na emeryturę. Znamy się na tyle długo i dobrze, że wiem, że jest to nauczycielka z powołania, a nie z musu czy innych powodów, dla których powstało powiedzenie „obyś cudze dzieci uczył”. Koleżanka wpis przeczytała i mailowo go skomentowała, a ja pozwoliłem sobie zamieścić ten komentarz pod notką.

No i się zaczęło…

Krakowianka Jedna w zupełnie niezrozumiały sposób brutalnie zaatakowała moją znajomą, grożąc nawet rezygnacją z uczestnictwa w forum, o ile nadal będę ją cytował. Żeby nie być gołosłownym, wkleję teraz ten fragment notki, żebyście nie musieli go szukać:

Ja:

Pokazałem Twoją notkę koleżance, nauczycielce w gimnazjum, która na dniach przeszła na emeryturę, choć nadal uczy. Nie załapała się na nauczycielską, bo miała 2 dzieci i urlopy wychowawcze. Ale naliczyli jej 3200 brutto, więc z głodu nie umrze. A oto jej komentarz:

Przeczytalam, ale co da narzekanie… Żadna władza nie rozpieszczala nauczycieli ani służby zdrowia. Nikt nie pracuje w oświacie dla lukratywnych zarobków i nie one są źródłem satysfakcji.
Ja mam fajną młodzież w szkole, współkolegow też a poza tym jak świat zaczyna się cudnie zielenić…. I niedługo jadę w teren, bedziemy łupać skały w poszukiwaniu skamieniałości….

I co Ty na to?

A na to Krakowianka tak:

Nadal uczy… mówisz? To wszystko tłumaczy. Ciekawe Pantrysiu, że wyliczyli jej 3000pln, a mnie 1900 brutto, to znaczy ok. 1400 na rękę. I nie komentuję, bo po uszy mam komentarzy, że nauczyciel ma pracować „dla satysfakcji”. Chyba, że ktoś je satysfakcję , mieszka w satysfakcji, leczy się satysfakcją, ogrzewa mieszkanie satysfakcją i ma patent na produkcję prądu z satysfakcji.

Pantrysiu!
1. Proszę, przekaż jej moją ripostę;
2. Nie cytuj mi więcej tego nawiedzonego babona!!! Niech ona sobie tłucze te skamieniałości i wącha kwiatki w spokoju, ale mnie niech nie kwu…ia!!!
3. Nie sugeruj, że ja nie lubię mojej pracy, bo GDYBYM JEJ NIE LUBIŁA, TO NADAL BYM PEWNIE BYŁA DYREKTOREM SPRZEDAŻY NA POŁUDNIOWĄ POLSKIĘ W BAHLSENIE.
4. Pozwól sobie powiedzieć, że właśnie takie nauczycielki odpowiedzialne są za to ZDURNOWACENIE naszego narodu. Są żywą ilustracją słynnego powiedzenia jednego z ministrów oświaty:” My udajemy, że im płacimy, niech oni udają, że uczą”.
5. W Finlandii nauczyciel pracuje przy tablicy 20 godzin i jest drugim najlepiej płatnym zawodem w kraju po lekarzach. Mają światły naród, który nie wyhodował Kaczora, nie „kupuje” klerowi Maybachów, rozumie podstawowe pojęcia społeczne i ekonomiczne, żyje spokojnie i ludzie są dla siebie wzajemnie życzliwi. Polecam do przeczytania zwłaszcza punkt 9 i 10:
https://dziecisawazne.pl/10-roznic-pomiedzy-polskim-a-finskim-systemem-edukacji/

6. Uprzedzam lojalnie – jeszcze jeden cytat z „babona” i mnie tu nie ma!!!

Dalej było jeszcze „lepiej”, czyli znacznie gorzej, a na koniec Krakowianka poleciła mi, żebym spadał.

Każdy kto chce, może prześledzić tę „dyskusję” i wyrobić sobie własne zdanie na temat, czy słusznie uczyniłem, pozbawiając Krakowiankę przywileju pisania notek na naszym forum, czyli odbierając jej status autora, pozostawiając jednak możliwość komentowania. Zwracam uwagę, że niewidoczne notki nadal znajdują się w forumowym koszu i można je stamtąd łatwo przywrócić. Tzn. mogę to zrobić teraz tylko ja, jako administrator, czego jednak oczywiście nie uczynię, gdyż woli autora nie wolno mi w ten sposób „kontestować”.

W mojej ocenie sytuacja wygląda tak, że naszą koleżankę najwyraźniej Bóbr opuścił i popadła w coś na kształt obłędu, czy może raczej furii nie do opanowania, a chyba każdy się ze mną zgodzi, że rozlewania się osobistych frustracji na tym forum nie potrzebujemy. Oczywiście jeśli ktoś ma imperatyw kategoryczny, żeby dzielić się czymś takim z innymi i wzbudzi to zainteresowanie forumowiczów, to nic mi do tego – niech pisze. Ale jeśli „przy okazji” dostaje się bogu ducha winnym osobom trzecim, czy wręcz szefowi tego przybytku, który stanął w obronie koleżanki, to takie zachowania nie będą tutaj tolerowane i chcę to bardzo wyraźnie podkreślić.

Krakowianka napisała na jesieni notkę o tym, że dopadła ją depresja i być może ten stan trwa nadal, choć wiosna w rozkwicie. Dlatego postanowiłem dać jej szansę na rehabilitację i umożliwić powrót w nasze szeregi, z przywróceniem statusu autora i wszystkich wpisów. Będzie to jednak uzależnione od tego, czy uzna się za „winną” bezpodstawnego obrażania nie tylko mojej przyjaciółki, ale i mnie we własnej osobie, na co oczywiście pozwolić nie mogę. Pewnie bym nie napisał tej notki gdyby nie fakt, że usunęła wszystkie swoje wpisy bez uprzedzenia, choć przecież wystarczyło podziękować za gościnę i więcej się nie udzielać. Ba, można było nawet nie dziękować i po prostu zniknąć, jak uczyniło tutaj kilka osób z różnych powodów, jednak pozostawiając wpisy i komentarze, co moim zdaniem jest najlepszym rozwiązaniem. Ja sam pozostawiłem nieusunięte przez administrację moje konta na Salonie, choć już od dawna niczego tam nie publikuję i nie zamieszczam żadnych komentarzy. Właśnie z szacunku dla osób, które komentowały te wpisy i być może kiedyś zechcą do nich wrócić.

I na koniec jeszcze coś o nauczycielach, bo oprócz tego, że znam ich „współcześnie” całkiem sporą gromadkę, to dodatkowo mam też pewne tradycje rodzinne w tym zakresie, co być może upoważnia mnie do zabierania głosu w dyskusji na tematy ich (nie)doli i posłannictwa. Otóż mój osobisty dziadek był członkiem Związku Nauczycielstwa Polskiego w czasach, gdy nie tylko Krakowianki nie było na świecie, ale nawet jej rodziców jeszcze nie „zaplanowano” choć oczywiście wiem, że nie zawsze takie akty są planowane. Oto dowód:

Pracował jako nauczyciel również w czasie okupacji, o czym można przeczytać w bardzo ciekawej korespondencji z jego przyjacielem, której fragmenty również posiadam.

Drugą zaś osobą z rodziny była moja ciocia krakowianka,  która przepracowała jako nauczycielka  w tym mieście ok. 5o lat i gdy dobijała setki, odwiedzały ją czasem jej uczennice, czyli panie w wieku 70 lat i starsze, co było niesamowitym jak dla mnie przykładem na to, że szacunek dla zawodu i dla człowieka, który go wykonuje, to coś, czego nie można zmierzyć żadną „fizyczną” miarą i zupełnie bez znaczenia jest w tym kontekście, czy ciocia zarabiała godnie, czy nie. Życzę z tego miejsca Krakowiance, żeby na starość również doczekała się takich wyrazów uznania, choć oczywiście zawsze jest wybór między nędzą nauczycielki gimnazjum a profitami dyrektora w  Bahlsenie, który podobno na nasz rynek robi gorsze słodycze niż np. na niemiecki, no ale tam nauczyciele znacznie lepiej zarabiają, więc za swoje pieniądze mogą kupować lepsze herbatniki.

I tyle w temacie, a na wypadek, gdyby ktoś chciał skomentować ten wpis, dodam jeszcze, że moja koleżanka nauczycielka po zapoznaniu się z komentarzami Krakowianki napisała m.innymi, że teraz chyba rozumiem, dlaczego nie chce pisać na żadnych forach. A nie ukrywam, że kilka razy proponowałem jej czynny udział  w moim projekcie. Gdybym wiedział, że ktoś może ją tutaj potraktować w sposób, w jaki zrobiła to nieszczęsna Krakowianka, z pewnością bym jej tego nie proponował. A całą sytuację uważam za mocno „wstydliwą” dla tego miejsca i za swego rodzaju „antyreklamę”, no ale jakoś musimy się z tym zmierzyć i oczyścić sympatyczną atmosferę, jaka na co dzień tutaj panuje.

Pantryjota

 

 

Pantryjota

Dawniej też Pantryjota, a więcej o mnie w stopce.

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Piszta co chceta, a ja idę z pieskami póki nie pada.

  2. Samuela Samuela napisał(a):

    Krakowianko wróć, azaliż Tyś jest jedna jedyna!

  3. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Ponieważ spływają do mnie komentarze od osób, które nie piszą na forum, ale czasem tutaj zaglądają, będę co smakowitsze publikował pod wspólny nagłówkiem KOT, który to skrót należy odczytywać jako komentarze osób trzecich.

    Oto pierwsze zestawienie, a spacje oddzielają autorów :

    Przy śniadanku weszłam na Twoje forum. Oj, ktoś z pisaczy mocno emocjonalnie zareagował …… chyba?

    Uporałeś się. Grzecznie, acz stanowczo.
    Niektórzy szukają ludzi, żeby dzielić się tym, co wartościowe.
    Inni potrzebują ludzi, żeby mieć wentyl.
    Trochę jak rozwścieczony dzieciak, ta Krakowianka.
    Była, przeminęła, puffffff…

    Kobietą się nie przejmuj. W przypadku nienawisci jedyna możliwa droga to współnienawiść bez żadnego najmniejszego „ale” , czy taryfy ulgowej w wybranej kwestii.

    To na razie tyle, ale podejrzewam, że może być tego więcej 🙂
    Komentarze „przeciwko mnie” też będę zamieszczał dla równowagi, o ile takowe się pojawią.

  4. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Komentarze spływają, więc czuję się zobligowany do zamieszczania :

    Lubię czytać na Twoim forum i notki i komentarze pod nimi. Niektóre to perełki wręcz. Jakież było moje zaskoczenie, gdy przeczytałam korespondencję pod notką wiadomą. Komentarze Pani czytałam z coraz większym zażenowaniem, zwłaszcza, że lubię jej styl pisania.

    ………. skąd w Pani tyle agresji?

  5. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Samuela,

    Krakowianka już nie wróci, gdyż w mailach które mi wysyła i na które oczywiście nie odpowiadam, nie wykazuje najmniejszych oznak skruchy, a to oznacza, że stanowi zamknięty rozdział tego forum. Łudziłem się trochę, że zrozumie jak bardzo zbłądziła, przeprosi za swoje – nie waham się użyć tego słowa – chamstwo i powróci ku uciesze nas wszystkich. Miała również szansę zamieścić jakiś pożegnalny komentarz, ale z niej nie skorzystała. Pisze za to, że notka którą zamieściłem nikogo nie obchodzi, co może świadczyć również o tym, że nikogo nie obchodzi los owej pani na tym forum. I może niech to będzie podsumowaniem tematu, choć oczywiście nie zniechęcam do komentowania, jeśli ktoś ma na to ochotę.

  6. il disinganno napisał(a):

    Ja tu nie jestem u siebie, a wręcz jestem całkiem nowa, więc nie mnie komentować, choć mam oczywiście swoje niepokorne (a tfu!) zdanie.
    Mam jednak ogromną ochotę napisać, że jest mi bardzo przykro.
    Krakowianka jako jedyna z piszących tutaj osób przywitała mnie ciepło i życzliwie.

  7. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    il disinganno,

    No to teraz masz kumpelę do grobowej deski 🙂
    Na pewno muzyka Was nie podzieli, gdyż podobno łagodzi obyczaje, choć niekoniecznie u nauczycielek molestowanych za młodu.

  8. krawcowa napisał(a):

    Pantryjoto,
    zrobiłeś z igły widły.
    Niezbyt uważnie śledzę konflikt, ale rozdymany jest do rozmiarów na jaki nie zasługuje.
    Nie wiem co Cię ostatnio ugryzło w du. de, ale jesteś dość nieprzyjemny. Może więcej dystansu by się przydało ze wszystkich stron?

  9. McQuriosum McQuriosum napisał(a):

    krawcowa,

    święte słowa Dobrodziejki, oj, święte słowa!

  10. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna napisał(a):

    krawcowa

    McQuriosum,

    Pantryś zapomniał dodać, że to on do mnie maila napisał, a ja, jako , że jestem dobrze wychowana, choć w Nowej Hucie, grzecznie odpowiedziałam, a następnie skomentowałam jego tutaj wystąpienie – nie używając inwektyw, ani nie robiąc osobistych, paskudnych wycieczek osobistych , takich, jak on („choć niekoniecznie u nauczycielek molestowanych za młodu.”). To tak a propos chamstwa. W ogóle,dlaczego ja mam się kajać, za wyrażenie swojej opinii. Czy zależy Pantrysiowi na tym, żeby to forum stało się towarzystwem wzajemnej adoracji??? Po to tu piszemy, żeby Pantryś nam nasze notki cenzurował??? Kobiety na oczy nie widziałam, właściwie nawet nie wiem, czy istnieje, nie podobają mi się jej poglądy i chyba mam do tego prawo! Nie podoba mi się ten utarty sposób myślenia, że nauczycielstwo to „powołanie” i już. Jak ktoś ma powołanie to idzie do zakonu i tam ma wikt i opierunek :)))) I kajać się nie będę. Jak to napisała pod moją notką Kfiatushek, w Szwajcarii, gdzie byłam także i ja widziałam na własne oczy, że kraj cywilizowany, uważa się, że to, co nauczyciele mają do sprzedania ( TAK WŁASNIE- DO SPRZEDANIA) jest warte więcej niż umiejętność obsługi kasy fiskalnej w supermarkecie, nie ujmując nic kasjerkom w Lidlu. Z tym, że zacietrzewiony Pantryś nie widział nic w mojej argumentacji poza tym, że o kobiecie napisałam Babon, bom się wkurzyła. Gdyby tematu nie ruszył, kobiecie by się od „babonów” nie oberwało!!!
    Nie jestem „smarkulą”, która nie wie co mówi i pisze, a na pewno taką, która będzie przepraszała za to, że ma swoje zdanie. Jak się komuś nie podoba, to ma kilka opcji:
    1. nie czytać
    2. nie komentować
    3. nie awanturować się

  11. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna napisał(a):

    il disinganno,

    Oczywiście jesteśmy w kontakcie 🙂

  12. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna napisał(a):

    Pantryjota,

    No i :
    4. oczywiście może jeszcze zablokować nawet komentowanie

  13. krawcowa napisał(a):

    Krakowianko,
    nie wiem jak inni, ale w tym wypadku, jestem po Twojej stronie 🙂

  14. Samuela Samuela napisał(a):

    Krakowianka Jedna,

    Droga Krakowianko Jedna,

    masz rację i nie masz racji i możesz to nazwać dialektyką. Ja, Samuela, przez 35 lat byłam nauczycielką wyższą, zaś moja połowa była i nadaj jest nauczycielką średnią. Generalnie po tylu latach doświadczeń muszę powiedzieć, że zawód nauczycielki/nauczyciela to zawód. Owszem, lubiłam nauczać. Moja połowa jest, śmiem twierdzić, jednym z najlepszych nauczycieli, jacy jeszcze żyją. Lubiła i lubi nauczać. Wszelako ja, Samuela, z wielką radością już nie nauczam, a moja połowa nie może się doczekać tej cudownej chwili, gdy się ze swoim największym w życiu zawodem pożegna.

    Dlaczego? Ano dlatego, że po tyłku się dostaje z każdej strony coraz mocniej. Od państwa, od pani kurator, od pana dyrektora, od pana dziekana, od uczniów i od ich rodziców, od studentów i nawet od pani woźnej i od pana dyrektora administracyjnego, czyli od pana woźnego dostaje się po tyłku. Jeszcze dwadzieścia lat temu do marnej pensji można było dorobić co nieco tu i ówdzie, gdy sił jeszcze stawało. Dzisiaj nie ma na to ani czasu, ani sił ani ochoty.

    Ja, Samuela, świadomie i z pełnym rozmysłem zostałam wyrzucona ze szkoły wyższej, gdyż w przeciwnym przypadku groziłaby mi habilitacja i wszelkie mitręgi, jakie owa habilitacja niesie: byłam przygotowywana do funkcji dyrektora instytutu, a potem lub wcześniej do funkcji prodziekana do spraw studenckich za marny dodatek 500 brutto. Moc mitręgi, biurokracji, regulacji, srogie wymogi i gąszcz przepisów, z jakim się trzeba uporać to pikuś w porównaniu ze współpracownikami, z którymi jakoś się trzeba ułożyć. Pomijając wszelkie inne aspekty z pełną odpowiedzialnością mogę po latach doświadczeń stwierdzić, że moje lata szkolne znacznie lepiej mogłam była w swym życiu wykorzystać. Lata szkoły podstawowej i liceum, czyli 12 długich lat, to w moim życiu okres bezpowrotnie stracony. Okres studiów był generalnie podobny. Czegom się nauczyła, nauczyłam się sama z własnej nieprzymuszonej woli i wielkiej ochoty poznawczej. Poza tym uważam, że szkoła jest instytucją zbędną, a co za tym idzie, zbędni są także nauczyciele, którzy, zwłaszcza w Polsce, pełnią jedynie rolę opiekunów młodych ludzi w czasie, gdy ich rodzice pracują. Celem pracy nauczycielskiej jest głównie troska, by się gówniarze nawzajem nie pozabijali.

    Gorzkie? Gorzkie!

    Gdy tylko zdarzy Ci się nieszczęście, że stracisz nauczycielski etat, to wnet – zapewniam Cię – dostrzeżesz uroki życia znacznie bardziej ponętnego niż udawanie, że się naucza dzieci i młodzież, która udaje, że się uczy. Jesteś filolożką, a to otwiera przed Tobą perspektywy niezmiernie kuszące. Możesz być wolnym niewolnikiem tłumacząc teksty dla jełopów udających biznesmenów, możesz korygować teksty dla wydawców, którzy nie umieją wydawać książek. Możesz pisać wiersze w nadziei, że ktoś je przeczyta. Nade wszystko po prostu możesz w pięknym miesiącu maju nareszcie dostrzec szaleństwo buchającego kwiecia w ciepły wiosenny wieczór, a zatem możesz wreszcie przeżyć coś, na co nigdy nie miałaś czasu i ochoty, gdyż ze zmęczenia padałaś wieczorem na nauczycielskie łoże, by następnego ranka dwie godziny wcześniej wstać, umyć się, pomalować się i stosownie się ubrać do szkoły martwiąc się, że nie masz za co kupić kredki do rzęs i nowych rajstop, bo stare już dziurawe. Wszystko to po to, aby się godnie zaprezentować gówniarzom, którzy mają w nosie Ciebie i Twoje rajstopy, o Twoich naukach nie wspominając.

  15. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Krakowianka Jedna,

    ja też Kochana, choć nie pochwalam obrażania nikogo.

  16. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    krawcowa,

    nam by szybko powiedzieli, że to typowy objaw menopauzy, ale my nie jesteśmy takie, prawda?

    Samuela,

    Samuela,

  17. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Samuela</stron
    tak jakoś przypomina się Stasia Bozowska 🙂

  18. krawcowa napisał(a):

    Protest-antka,
    ja tak doskonale wiem kim jestem, że mogą mi mówić, że jestem kim nie jestem.
    Nikt nie ma kompetencji do obrażenia mnie, a cała ta sytuacja jest z mojego punktu widzenia żałosna.

  19. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna napisał(a):

    Samuela,

    Uwielbiam Cię za ten wpis. Myślę analogicznie. Oczywiście, że dam sobie radę. A opinię o systemie, może właśnie dlatego, że powoli się z nim rozstaję, wyrazić miałam ochotę. 🙂

  20. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna napisał(a):

    krawcowa,

    🙂

  21. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    krawcowa,

    wbrew wszystkiemu ja też wiem kim jestem i nikomu nic do tego, i mimo że serce mi czasem pęka, nie dam się nikomu zdezintegrować. Pozdrawiam dziękując Gospodarzowi za możliwość swobodnej wypowiedzi (póki co:))

  22. krawcowa napisał(a):

    Protest -antko,
    jak wiesz kim jesteś to dlaczego Ci serce pęka? Bo inni nie wiedzą? To ich problem 😉
    Mnie nie pęka 🙂

  23. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Krakowianka Jedna,

    Skomentuję jednak, choć bez entuzjazmu, bo rzekomo notka nikogo miała nie obchodzić, więc nie wypada mi nabijać komentarzy w celu udowodnienia, że jest inaczej.

    Po kolei i mam nadzieję, że po raz ostatni :

    Najpierw info o mailu, który Ci owszem wysłałem, ale zanim jeszcze strzeliłaś focha i usunęłaś wszystkie swoje notki:

    W dniu 15 kwietnia 2018 17:44 użytkownik napisał:
    Cześć,
     
    Ponieważ zagroziłaś odejściem, nie cytuję już koleżanki na forum, tylko przesyłam komentarz na maila:

    Poniżej była treść komentarza, którego obiecałem publicznie nie pokazywać, więc nie pokazuję, choć koleżanka napisała „chyba, że podnieść atmosferę dyskusji”. Ale nie chcę jednak.

    Gdyby-jak sugerujesz-chodziło wyłącznie o różnice w podejściu do zawodu i o [podejście do „etosu” to pół biedy. Ba, mógłbym nawet znieść nazwanie koleżanki „babonem” choć ładne to nie jest. Jednak posunęłaś się znacznie, ale to znacznie dalej w swoim „waleniem jadem wokół” (cytat) twierdząc m.innym, że
    „Pozwól sobie powiedzieć, że właśnie takie nauczycielki odpowiedzialne są za to ZDURNOWACENIE naszego narodu. Są żywą ilustracją słynnego powiedzenia jednego z ministrów oświaty:” My udajemy, że im płacimy, niech oni udają, że uczą”.
    Już w tym momencie zapaliło mi się czerwone światełko, ale idźmy dalej, bo niektórzy piszą, że nie śledzili dokładnie dyskusji:

    „Jako rocznik 1957 ona właśnie załapała się na stare naliczanie emerytury z 10 najlepiej płatnych lat, co tylko potwierdza podstawy do mojego rozgoryczenia. W dodatku jeszcze nikt jej na zieloną trawkę nie wysłał, więc właściwie to ona pewnie Du..ę za obniżenie wieku emerytalnego pokochała i na niego z wdzięczności zagłosuje! ”

    Tutaj komentarz mój: nie załapała się, gimnazjum w którym uczyła przez wiele lat zostało zlikwidowane, obecnie pracuje na niepełny etat w szkole prywatnej i jeszcze nie dostała pierwszej wypłaty emerytury, ale niebawem powinna.
    Na Dudę nie głosowała i na PiS tym bardziej.”Rozgoryczenia” nie będę komentował, tak jak nie komentuję faktu, że sąsiad ma lepszy samochód.

    Były momenty, że sugerowałaś, że być może ta pani jest „bytem wirtualnym” stworzonym przeze mnie na potrzebę „polemiki z Tobą, co już samo w sobie wystawia Ci dość marne świadectwo.

    I kiedy już kładłem się spać, „odurzony” Twoją agresją i reakcjami zupełnie nieadekwatnymi do kilku zdań komentarza koleżanki ( przypominam, że ani jednym słowem nie zwróciła się do Ciebie bezpośrednio) Ty nagle piszesz mi „spadaj” i usuwasz wszystkie swoje notki. W tej sytuacji za oczywistą oczywistość uznałem, że nie chcesz publikować tutaj jako autor i zmieniłem Ci status w taki sposób, żebyś mogła nadal zamieszczać na forum swoje komentarze. Nie będę się chełpił swoją łaskawością i podkreślał, że nie ma na tym forum żadnej cenzury, ale wyraziłem już wcześniej swoją opinię na temat usuwania notek i tym samym komentarzy, nie tylko autorskich.

    Następnego dnia przeczytałem pod notką coś takiego:

    Krakowianka Jedna napisał(a):
    16/04/2018 06:58 o 06:58  (Edytuj)

    Myślę, że ludzie generalnie są zajęci innymi rzeczami i nie żyją komentarzami. Maile zatrzymaj sobie na pamiątkę, a teraz już mnie możesz blokować. Zresztą nie musisz, bo i tak już tu nie wejdę. Miłego dnia.

    Sądziłem (i potwierdziłaś to w mailu), że już skończyłaś tutaj występy, co oczywiście trochę mnie zmartwiło, ale nie na tyle, żebym z kolei ja się kajał przed tobą z powodu, że nie pozwoliłem Ci obrażać kobiety o której nic nie wiesz i która nic do ciebie nie ma, że o sobie samym tym razem nie wspomnę.
    Zrozumiałym jest fakt, że osoby które Cie tutaj poznały i obcowały z Tobą starają się robić dobrą minę do Twojej złej gry, ale symptomatyczne jest to, że te z kolei, które śledzą wydarzenia na forum z dystansu zdecydowanie uważają, że przegięłaś, a co gorsza, w jakiś chory, „nawiedzony” sposób. Koleżanka Hosanna przysłała mi dzisiaj maila z tekstem, który miałem zamieścić w jej imieniu, gdyż jest bardzo zajęta jako nauczycielka i nie ma czasu na pisanie na forach ( podobnie jak większość moich znajomych uprawiających ten zawód), tym bardziej, że ma przecież własną, dość rozbudowaną stronę internetową.
    Jednak ustaliliśmy, że spróbuje go umieścić jutro wieczorem sama, co przynajmniej sprawi, że nikt nie zasugeruje, że sam spłodziłem kolejną „fałszywkę”.
    I już na sam koniec jeszcze jeden komentarz, który właśnie dostałem na priva. Trochę wyrwany z kontekstu, ale co tam:

    Znam nasze społeczeństwo na tyle, by wiedzieć dlaczego tak jest: gdzieś pomiędzy wierszami przeniknęło pojęcie „krzywda”, a że nasz naród cierpiętników sławi, to staje po stronie Krakowianki, wszak ona skrzywdzona, bo ma o (ile tam?) 500 zł mniej, a nie spełnionej, pozytywnej, kochającej życie Nauczycielki.

    No właśnie – są ludzie z natury „pozytywni” i są tacy jak Ty, doszukujący się zła nawet tam, gdzie go nie uświadczysz. Serdecznie Ci współczuję, ale nic na to poradzić nie mogę.

  24. Kfiatushek napisał(a):

    Niestety ludzie oddani swojemu zawodowi bez reszty są zwykle idealistami. Niewielu zaś idealistów zostaje bogaczami, a opłacani z polskiego budżetu idealiści (i nie tylko) szans na normalną emeryturę nigdy nie mieli, nie mają i patrząc perspektywicznie mieć nie będą. Nie tylko oni zresztą. Czarnowidztwo to moja specjalność. Niestety.

  25. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna napisał(a):

    Pantryjota,

    Jak to tam było?? „Niech rzuci kamień ten, co bez winy jest…” czy coś takiego.
    Wobec tego przesyłam Ci dla przypomnienia „klasyka” na podobny temat, który poruszyłam w mojej notce:

    Dobra Zmiana znów dopadła Pantryjotę

  26. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Krakowianka Jedna,

    Zaczynam mieć Cię po dziurki. Nie chodzi do k….y nędzy o to, kto i o czym pisze notki, tylko o to, że w komentarzu do swojego wpisu po chamsku potraktowałaś zupełnie obcą osobę, sugerując takie rzeczy, że jeszcze długo powinno być Ci wstyd. Jeśli wciąż tego nie rozumiesz, to jesteś niereformowalna i szkoda mi tracić czas i energię na ponowne tłumaczenia.
    Dostałem jeszcze kilka komentarzy i jeden z nich zawierał tylko bardzo krótkie pytanie, które teraz zacytuje, choć unikam wulgaryzmów:

    Popierdoliło ją?

    Ta osoba od dawna śledzi wpisy na forum i napisała mi wcześniej, że Twoje „wystąpienie „było jednym z największych szoków ( tego słowa właśnie użyła) jakie tutaj przeżyła, tym bardziej, że do tego momentu ceniła sobie to co piszesz i w jaki sposób piszesz.
    Napisała mi też, że chyba coś Ci się pozajączkowało, gdy napisałaś do gospodarza „spadaj”.
    Reasumując:
    Miałaś stąd według własnej deklaracji „spaść” ale widzę, że jednak czujesz magiczną więź z tym miejscem, więc pozwolę Ci nadal zamieszczać komentarze, ale nie będę wchodził z Tobą w żadne „polemiki”, a jeśli przekroczysz kolejną granicę, to się pożegnamy definitywnie.
    To wszystko co miałem do powiedzenia i zapraszam na wieczór, gdy powinna się ukazać notka Hosanny, w której pisze, że gimnazja były błędem. Będziesz miała „okazję” obrazić kolejną nauczycielkę, ale zapewniam Cię, że zrobisz to po raz ostatni.
    Decyzja jeszcze należy do Ciebie.

  27. krawcowa napisał(a):

    Wiesz Pantryjoto,
    stoję z boczku, nieco zdegustowana i tak sobie pomyślałam, ta Twoja Siłaczka jednak nie pracowała za ,,Bóbr zapłąć” skoro ma wyliczoną całkim niezłą emeryturę.
    Co do Hossany opinii na temat gimnazjów, to niech sobie porozmawia może z moją siostrą która jest dyrektorką szkoły podstawowej w małej wsi, od 30 lat, oddalonej od najbliższego miasta 15 km. Dzieciaki po skończeniu jej podstawówki dowożone były do miasta do gimnazjum i wiele z nich potem poszło do liceum i na studia. Jej zdaniem, wieś po likwidacji gimnazjów, cywilizacyjnie cofnie się o dziesięciolecia. Pomijając to, że nie ma pracowni i żaden fizyk ani chemik nie przyjedzie do niej na dwie godziny w tygodniu. Dzieciaki z jej okolic raczej zostaną na wsi, nie będą kontynuowały nauki, i o to chodzi rządzącym.
    Krakowianka wykazuje sporo determinacji żeby się wytłumaczyć, to Ty idziesz w zaparte nie dając szans na ścieranie sie poglądów na swoim forum.
    Na przestrzeni jego historii juz z kilkoma osobami miałeś osobisty zatarg.
    Kilka razy mnie osobiście próbowałeś obrazić, dla innych tez nie zawsze byłeś miły…czy tylko Tobie wolno się tu wku…wić?

  28. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    krawcowa,

    Ty też masz zaćmienie? Ile razy do upadłego mam tłumaczyć, że nie chodzi o żadne poglądy, tylko o coś zupełnie innego? Gdyby ten komentarz, który zacytowałem w mailu pojawił się na forum i gdybym pojęcia nie miał kim jest autor, tak samo bym się zachował w sytuacji, gdyby ktokolwiek zachował się tak, jak Krakowianka. Zachowała się w moim (i nie tylko w moim) odczuciu niegodnie, a potem pogrążyła się jeszcze bardziej.
    Co do zapowiadanej notki, to jako była nauczycielka też możesz sobie pokomentować.
    Nawet mogę Ci wkleić fragment o gimnazjach, żebyś mogła się przygotować „mentalnie”.
    Ale najpierw pierwsze zdanie, które określa zakres do dyskusji:

    Nie lubię brać udziału w kłótniach i słownych przepychankach
    Z sympatii dla Ciebie Piotruś jednak coś napisałam
    Możesz zamieścić jak chcesz w moim imieniu

  29. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    I o gimnazjach na rozgrzewkę :

    2. Bardzo się cieszę z likwidacji gimnazjów, które były pomyłką . Mam nadzieję, że nowy program będzie obejmował materiał sensowniejszy niż ten wprowadzony przez PO .Nie wiem czy wszyscy wiedzą , czy zdają sobie sprawę że ten poprzedni wprowadzony przez PO program biologii w liceach nie zakładał nauki o ciele ludzkim , rozmnażaniu ani o zgrozo o ewolucji !! Ten nowy też nie zakłada ewolucji ale już będzie ludzkie ciało a w chemii chemia a nie nauka o opakowaniach i tym podobnych bzdetach

  30. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna napisał(a):

    Pantryjota,

    Wiesz co??? Od trzech dni zawracasz głowę wszystkim NIESTNIEJĄCYM PROBLEMEM i nieistniejącymi komentarzami, które sam wymyslasz. Ruhlo, Ojcze Podgrzybku itd. Zajrzałam tutaj z ciekawości, ale zacząłeś już jechać po bandzie po Krawcowej. W gruncie rzeczy, mam wrażenie, że Ty, jak nie masz wroga, to sobie go wykreujesz. Był Golonka , był Coryllus, mogę być i ja, bo gdzieś utoczyć jadu musisz. Mnie to, tak jak i tamtych już znudziło. Myślę, że złożyło się na to parę spraw, i ja mam na ten temat swoją teorię, ale szkoda mi czasu na to, żeby się tym dalej zajmować.
    PS. Jakoś nie odniosłeś się do swojego lamentu na temat tego, że Dobra Zmiana nasłała na Ciebie ZUS. CZEMU???
    I tyle w temacie mojego pobytu na Pantryjocie. Znajdź sobie inną ofiarę.

  31. ViC-Thor ViC-Thor napisał(a):

    Pantryjota,

    Bardzo źle się stało.
    Bardzo mi się to nie spodobało.
    Nie może być tak że na tym forum są równi i równiejsi.
    Proponuje nie zasypywać werbalizmami zza węgła osób które nie są aktywne na tym forum.
    Jeden cytat – OK.
    Ale każdy następny jako forma dialogu tu i teraz, to już nie fair.

  32. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    krawcowa,

    tak już mam, że czasem myślę nie tylko o sobie i wtedy niekiedy mi pęka, co do mnie, radzę sobie 🙂

  33. krawcowa napisał(a):

    Pantryjoto, wiesz co?
    Goń się!
    Ile razy w kółko będziesz powtarzał, Ty nie ogarniasz w czym rzecz!
    Dlaczego do diaska występujesz jako adwokat Siłaczki, mam wrażenie, że masz jakiś syndrom Don Kichota.
    Krakowianka napisała co uważała, jeśli tamta poczuła się urażona, powinna napisać co ona uważa i kropka.
    Też uważam, że wprowadzanie przez Ciebie cytatów z ludzi tu nie piszących stawia Cię w bardzo niekorzystnym światle. Osobiście mam w d…ie co oni uważają. Skoro tu nie piszą, to i oni mają to forum w tym samym miejscu. Ośmieszasz się powołując na nich,
    A już przywołanie w którymś Twoim komentarzu zwierzenie intymne Krakowianki, było mega chamskie, nazwanie kogoś babonem to przy tym komplement.

  34. krawcowa napisał(a):

    A, i jeszcze gimnazja, nie interesuje mnie podstawa programowa, tak jak pewnie większości tutaj, mój komentarz dotyczył czegoś innego.
    Mantalnie, to sam się przygotuj, bo jak tak dalej pójdzie, to będziesz sam tu pisał i komentował.

  35. krawcowa napisał(a):

    Protest- antka,
    przepraszam, najwyraźniej źle zrozumiałam Twoją odpowiedź, albo Ty moją, wszystko jedno 🙁

  36. krawcowa napisał(a):

    Odpowiedź Pantryjoty na mój komentarz!

    Jeśli w “geście solidarności” z Krakowianką uznałaś za stosowne mnie obrażać, to jesteś niemile widziana na forum.
    Mam się wyrazić jaśniej, czy to wystarczy do podjęcia decyzji ?
    Szczerze mówiąc nie pojmuję, w imię czego w to brniesz, skoro ja zakończyłem temat najgrzeczniej jak potrafiłem i potwierdzają to wszyscy, z którymi na ten
    temat rozmawiałem i zapewniam Cię, że nie są to osoby wymyślone przeze mnie.
    I pozwól łaskawie, że jako właściciele tego forum ja będę decydował kogo cytuję i w jakim kontekście.
    Jeśli to Ci nie odpowiada, bujaj się – ładniej niż goń się albo spadaj, prawda?

    Elegancki, prawda?

  37. krawcowa napisał(a):

    Nie będziesz mi pisał jak mam komentować, zachowujesz się jak typowy BURAK!
    Wszystkim innym dziękuję za to, że miałam okazję ich poznać, choć tylko wirtualnie 🙂

  38. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    krawcowa,

    Wklejaniem na forum wiadomości, które celowo wysłałem Ci na priva, żeby nie zaogniać atmosfery tutaj (pisałem już, że dla mnie temat jest zamkniety) wykluczyłaś się siłą rzeczy z wszytkich ról, które tutaj pełniłaś. Inaczej mówiąc, nie będziesz mogła ani zamieszczać notek, ani też komentować.
    I teraz mała kwestia techniczna:
    Czy- podobnie jak Twoja „protegowana” masz chęć usunąć wszystkie notki, bo jeśli nie będziesz mogła się zalogować, to nie będziesz mogła tego zrobić samodzielnie. Możesz też oczywiście najpierw je sobie zarchiwizować we własnym zakresie, bo jeśli będą usunięte, to przepadną.
    Skrajne rozwiązanie to całkowite usunięcie konta, co jak pisałem wiąże się również z usunięciem wszystkich Twoich komentarzy i komentarzy osób, które wpisywały je pod Twoim notkami.
    Wybór należy do Ciebie i mam nadzieję, że mimo całego zacietrzewienie docenisz ten gest dobrej woli.
    Jeśli odpowiedź będzie w tym stylu jaki miało to miejsce teraz, to sam podejmę taką decyzję, jaką uznam za stosowne.
    Pozdrawiam i dziękuję za udział.

    Admin

  39. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Również brak odpowiedzi uznam za chęć pozostawienia decyzji mojemu uznaniu.
    Informuję więc, ze zamierzam zostawić wszystko jak jest teraz, a jedynie pozbawić Cię możliwości udzielania się na forum,
    Uznałem za konieczne oczyszczenie atmosfery, jaka tutaj zapanowała, nawet kosztem „pozbycia” się osób, które ceniłem. Nie po to zakładałem to forum, żeby użerać się z osobami, do których nie docierają najbardziej racjonalne argumenty.
    Tak więc czekam na decyzję i oby przyszła, zanim moja cierpliwość się wyczerpie.

  40. krawcowa napisał(a):

    Wszyscy Moi Drodzy których poznałam w tym miejscu, pragnę wyjaśnić, że nieprawdą jest, że kogoś tu ,,proteguję” czy z kimś się solidaryzuję jak mi tu się imputuje. Mój sprzeciw na rozpętaną przez ,,właściciela ” tego forum awanturę ma zupełnie inną przyczynę i jestem pewna, że przynajmniej część z Was to rozumie i podziela.
    A sposób w jaki zamyka się tu usta,,,myślącym inaczej” budzi moje szczere obrzydzenie i wstręt i kojarzy z czasami słusznie minionymi.
    Nie mam pewności, czy ten mój ostani komentarz się ukaże, niemniej z uwagi na wielki szacunek i sympatię którymi Was obdarzyłam, postanowiłam wszystkie moje notki zostawić razem z Waszymi komentarzami.
    W tym momencie żegnam się z żalem, może kiedyś, gdzieś indziej, dane nam będzie się spotkać.
    Dziękuję Wam serdecznie.

  41. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    krawcowa,

    To jest właściwa moim zdaniem decyzja. A najłatwiej się spotkać z podobnie myślącymi na forum, które każdy może założyć, bo póki co nie jest to jeszcze zabronione.
    I jeszcze coś: Nie będę Cię blokował, ani zmieniał Ci statusu, bo osobiście nic do Ciebie nie mam, jeśli sama się zobowiążesz, że nie będziesz tutaj aktywna. Dzięki temu cały czas będziesz miała dostęp do swojego konta i może kiedyś, gdy zrozumiesz o co w tym wszystkim chodzi – wrócisz.
    Myślę, że to bardzo uczciwa propozycja i bardzo pojednawcza.

  42. Filipina Filipina napisał(a):

    krawcowa,

    Miło było Cię poznać krawcowo. Nie żegnam się z Tobą, bo mam nadzieję, że być może powrócisz tu któregoś dnia. Myślę, że nie jestem jedyna na tym forum, która będzie czekała na Twój powrót.
    Wszystkiego dobrego.

Dodaj komentarz