Puszcza Białowieska – aneks

Niedawno opublikowałem swój pierwszy tekst na forum pantryjotycznym – dotyczył głównie Puszczy Białowieskiej. Ponieważ  niedawno spędziłem tam kilka dni, czuje się zobowiązany do dodania kilku zdań.

Po pierwsze – kwestia wieży strzelniczej w pobliżu paśnika dla zwierząt. Kfiatushek napisała, że nie może to być ambona służąca do polowań. Zrobiłem zdjęcie z bliska tablicy na jednej z nóg tego obiektu i zastanawiam się, czy to pozostawia jeszcze jakiekolwiek pole do wątpliwości, do czego może on służyć.

Po drugie znalazłem w Puszczy takie oto tablice:

Proszę zwrócić uwagę, że instytucja na nich wymieniona – Ministerstwo Ochrony Środowiska – już nie istnieje. I to podobno od niemal 20 lat. I tu chciałbym się zastanowić nad inercją ludzkiej pamięci. Otóż wszystkie osoby, które pytałem, były przekonane, że w nazwie tego resortu jest słowo „Ochrona”. Tymczasem z wikipedii wynika, że zostało ono usunięte już za czasów rządów AWS. Nie zapominajmy – to prawicę drażniło słowo „ochrona” w stosunku do czegoś, co zgodnie z biblią ma być  czynione poddanym człowiekowi (czyli najlepiej zniszczone, zjedzone, zaśmiecone i wycięte – bo tak, zdaje się niektórzy z nich to rozumieją). Wracając do inercji pamięci – sądzę, że rozsądnym ludziom wydaje się, że słowo „ochrona” w nazwie resortu jest, ponieważ to ministerstwo powinno zajmować się ochroną właśnie, a nie tylko wyzyskiem przyrody.

Na kolejnym zdjęciu możecie zobaczyć, jak po roku wygląda miejsce, gdzie zdemolowano las, a potem kler, urzędnicy i leśnicy coś tam posadzili.

Na uwagę zasługują dwie rzeczy. Mniej ważna – tablica pamiątkowa wychwalająca troskę pisowskich władz o las została ogrodzona płotem. Cóż, ta władza tak ma – wszystko grodzi, aby obywatele przypadkiem nie poczuli się za pewnie. Dobrze, że nie postawili tam oddziału prewencji policji pod wodzą jakiegoś kulsona. Bardziej ważne jest to, że miejsce nasadzeń zostało pozostawione same sobie i porosło wysoką trawą. Trawa ta, co wiemy z licznych książek przyrodniczych, ogranicza posadzonym drzewkom dostęp do światła słonecznego, co w końcu pewnie je zabije. Znajomy pracownik zakładu usług leśnych wyjaśnił mi, że plantacja drzew być może urosłaby, jeśli trawa byłaby w miarę regularnie podkaszana. No ale to już nie kleru, urzędników a tym bardziej leśników sprawa.

Chciałbym wrócić jeszcze do bzdur i kłamstw, jakimi PiS i Szyszko karmili nas i instytucje unijne przez kilkanaście miesięcy, że walczą z kornikiem, który wykańcza świerki. Otóż proszę państwa kornik, owszem, jest, a raczej bywa. Atakuje drzewa słabe. A świerki są słabe, bo zmienił się klimat. Zrobiło się po prostu za ciepło. Jeśli ktoś jeździ po Polsce, wie, że świerki giną, schną i padają wszędzie, także tam, gdzie o korniku cisza. Na dowód pokazuję 2 zdjęcia tego samego miejsca – otoczenie Smreczyńskiego Stawu w  Tatrach w roku 2016 i 2017:

Niestety, jest całkiem możliwe, że w skutek globalnego ocieplenia świerki z Polski znikną. Nie ma ich już na podejściu na przełęcz Iwaniacką w Tatrach, nie ma na grzbietach otaczających Halę Krupową w Beskidzie Żywieckim.

A na koniec, dla ukojenia, widok z Puszczy Białowieskiej tam, gdzie nie dotarły energiczne rączki ministra Szyszki i jego podwładnych z pilarkami spalinowymi i wielotonowymi maszynami do niszczenia lasu.

 

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Protest-antka Protest-antka napisał(a):

    Z tą Biblią to chyba przesada, może myślą tak Katolicy, a wydaje mi się, że głownie ta głupsza ich część. Twój wpis jest niejako wołaniem o ratunek, ja też czasem mam ochotę wyć na to, co dzieje się w moim kraju. Może potrzebny jest wielki zryw, by na zawsze odsunąć tych pazernych idiotów od władzy? ja w każdym razie mam takie przemożne poczucie, że trzeba coś z tym zrobić i to szybko, inaczej my zwariujemy.

  2. Wito napisał(a):

    To prawda, widzę zagrożenie dla Polski. Stosunek do przyrody jest reprezentatywnym przykładem stosunku władz do własnego kraju.

  3. Pantryjota Pantryjota napisał(a):

    Napis „urządzenie łowieckie” niekoniecznie oznacza, że służy do strzelania. Ale generalnie masz oczywiście rację.

  4. Kfiatushek napisał(a):

    Rzeczywiście „ochrony” zniknęło z nazwy ministerstwa! Pewnie dlatego, że niedługo nie będzie co chronić w Polsce. Za to powstała prywatna inicjatywa chroniąca Gubałówkę i kieszenie górali, którzy są właścicielami ścieżek na nią prowadzących! Patrz: http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/180709646-Zakopane-Koniec-z-darmowa-sciezka-na-Gubalowke-Wprowadzono-oplaty.html
    Na ten pomysł na zachodzie nie wpadli… Tu się lezie chłopu przez pole i uprawia slalom między krowami, kozami i schroniskami na hali. Na parkingach przy restauracjach zostawia się samochody i lezie w góry. Jak im się to opłaca?!

Dodaj komentarz