Siła sprawcza

 

Nie za bardzo rozumiem dlaczego grupa nawiedzonych bęcwałow bije od rana do wieczora pianę na różne tematy. Tematy które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia by ludzie żyli w spokoju i dostatku. To czy dekle ogłoszą królem Polski jakiegoś boga, czy postawią pomnik w miejscu jedynym z ich chorych wizji. Czy przeniosą drewniany artefakt, w takie czy inne miejsce nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Rozdzierają szaty jak Rejtan który myślał że swoim teatralnym w sumie gestem zatrzyma krach Polski. Nic to nie dało nawet gdyby Rejtanów było stu. Polska by być bogata i potężna musi zająć się sensowną pracą i sensownymi działaniami gospodarczymi. Jest to wykonalne tylko że nie zależy to od ilości wymamrotanych koronek ku czci jakiegoś bożka, ilości zaliczonych mszy lub innych teatralnych gestów w obronie artefaktów religijnych. Przykładami można sypać z przysłowiowego rękawa. Te godziny i dni spędzone przez różnego autoramentu garkotłuki nie dało nic, a przecież jakby bardziej pożytecznie mogły tamte osoby spędzić czas, umyć okna lub podłogę w swoim mieszkaniu lub nawet we wspólnym korytarzu w miejscu zamieszkania. Rozmodlone matki mogłyby zająć się swoimi dziećmi czytając im bajki, a nie klepiąc paciorki. Dlaczego tak robią ? Proste, przecież stać na ulicy z mamrotem na ustach jest łatwiejsze i nie wymaga skupienia i rzetelności koniecznej w czynieniu jakieś pożytecznej, prostej, a zarazem naprawdę potrzebnej pracy. Niektóre narody zostały bardziej dotknięte przez historię niż Polska. W niektórych krajach nie zostały po ostatniej wojnie kamień na kamieniu. Każda fabryka została zniszczona, rozszabrowana, ludzie rozproszeni i zdziesiątkowani. Teraz są potęgami , a my dalej czekamy na mannę z nieba. Przywołujemy tylko symbole i artefakty z przeszłości. Mieliśmy jako Naród ciężką , a niejednokrotnie tragiczną historię. Kraj nie jest jednorodny, ale spójrzmy na niektóre regiony i zapytajmy kto i co daje dla Polski. Zamiast patrzeć w przyszłość patrzymy w przeszłość. Dlaczego ? Bo przyszłość wymaga wysiłku, inwencji, ciężkiej i sensownej pracy. Przeszłość to artefakty, mamrotane regułki, koronki, strojenie sukienek obrazom, peregrynacje, pielgrzymowanie, a w sumie obłuda i zakłamanie samych siebie.

I to by było na tyle

Nic szczególnego

Kategoria: Katoholizm i inne choroby (11)
  1. Kfiatushek napisał(a):

    Autorze, doszedłeś do jakże słusznego wniosku, ale popatrz na to z punktu widzenia Janusza i Grażyny:

    1. Ubóstwo finansowe uniemożliwia im korzystanie w pełni z dobrodziejstw zasobnego rynku dóbr.

    2. Ubóstwo umysłowe uniemożliwia im racjonalną analizę własnej sytuacji i dokonanie korekty zachowania w celu osiągnięcia wymarzonego celu: zdobycia dostępu do dóbr materianych. O bogactwie życia umysłowego nie wspominam, bo takowe wymaga odpowiedniego poziomu umysłowego. Koło się zamyka.

    3. Jak do tej pory żadne ugrupowanie polityczne rządzące w Polsce nie nagradzało własnego wysiłku w celu stworzenia własnego biznesu, rozwijania talentu czy innowacyjnej zmiany w technologii, za to indoktrynowało obywateli w zakresie materialnej zależności od dotacji państwowych i umysłowej zależności od doktryny państwowej (obecnie siermiężny katolicyzm).

    Pytanie do Ciebie, Autorze:

    Po jakiego diabła leniwi uczestnicy tej szopki, Janusz i Grażyna, mają zmieniać ten stan rzeczy?!

  2. Quartz napisał(a):

    Kfiatushek,

    Rzeczywiście to prawda, szczególnie pkt 3. Piszę bo się z tym nie zgadzam. W społeczeństwach zasobnych ludzie nie są bardziej wykształceni. Mają jednak lepszych rządzących i lepsze opozycje.

    Pozdrawiam

  3. Kfiatushek napisał(a):

    Jednak wiedza o procesach politycznych i ogólna wiedza ekonomiczna jest na zachodzie Europy bardziej rozpowszechniona. Jak przyglądam się wynikom wyborów i decyzjom referendalnym, to te niby „niewykształcone” pospólstwo jest tam jakby racjonalniejsze. W każdym razie rozumie, że socjał jest wydzierany z ich własnej kieszeni.

  4. Quartz napisał(a):

    Kfiatushek,

    My mieliśmy zabory, oni wojny religijne. Niewątpliwie bardziej to się przysłużyło ich racjonalności

  5. Kfiatushek napisał(a):

    No nie wiem. Holendrzy walczyli z obcym zaborem w postaci katolickich Habsburgów z Hiszpanii, Szwajcarzy też woleli związek wolnych kantonów od władzy austriackich Habsburgów i na tej podstawie w większości przyjęli religię reformowaną, Anglia też walczyła z katolicyzmem (Henryk VIII i rozwód dla związku z Anną Boleyn), jego córka, Maria zwana Krwawą była żoną Filipa Hiszpańskiego i znowu chodziło o nie-osadzenie Habsburga na tronie. Wygląd a to raczej na obronę przed Habsburgami, a nie tylko o religię.

  6. Quartz napisał(a):

    Kfiatushek,

    Taaa… a Habsburgowie byli wyznawcami ….hehehhehe Ozyrysa i Izydy

    Pozdrawiam

  7. McQuriosum McQuriosum napisał(a):

    O, no to mamy powód do wojny, nawet religijnej…
    Tak przy okazji: może mi ktoś wytłumaczyć, jak człowiek który mieni się byc człowiekiem wykształconym, może wierzyć i praktykować, zwłaszcza chrześcijaństwo w wydaniu rzymsko- katolickim?
    Rozumiem potrzebę należenia do grupy, ale bez przesady,
    PS
    Inne wyznania zostawiam jeszcze w spokoju, one nie oddziaływują ( przynajmniej na razie ) na nasze tu i teraz…

  8. Quartz napisał(a):

    McQuriosum,

    „Jak człowiek który mieni się byc człowiekiem wykształconym, może wierzyć i praktykować, zwłaszcza chrześcijaństwo w wydaniu rzymsko- katolickim?”

    Doprawdy też zadaję sobie to pytanie i niestety znikąd i od nikogo nie usłyszałem odpowiedzi.

    Pozdrawiam

  9. Kfiatushek napisał(a):

    Quartz,

    Habsburgowie byli i pozostali katolikami, a wtedy obowiązywała zasada: „Cuius regio, eius religio.” Szwajcaria po obaleniu Habsburgów pozostała w większości katolicka, a wojny religijne prowadziły katony między sobą po 1491.

  10. Kfiatushek napisał(a):

    Quartz:
    McQuriosum,

    „Jak człowiek który mieni się byc człowiekiem wykształconym, może wierzyć i praktykować, zwłaszcza chrześcijaństwo w wydaniu rzymsko- katolickim?”

    Doprawdy też zadaję sobie to pytanie i niestety znikąd i od nikogo nie usłyszałem odpowiedzi.

    Pozdrawiam

    Moim zdaniem to bardzo proste. Dokonanie wyboru wymaga wysiłku umysłowego, a Ty wymagasz tego od ludzi, którzy nauczeni zostali słuchać facetów w sukienkach w myśl słów pieśni kościelnej: „Wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój”. Tak jest im wygodnie. A słowa tej pieśni dla „po katolicku bogatych umysłowo” nie ja wymyśliłam i już jako dziecko zapytałam Rodziców o znaczenie tych słów. Wiem, byłam trudnym dzieckiem.

Dodaj komentarz