A ja „pod prąd”

Gdyby mnie ktoś spytał jeszcze jakieś dwa miesiące temu, czy czuję się szczęśliwa, to powiedziałabym, że … średnio. Gdyby ktoś zrobił to teraz, to moja odpowiedź mogłaby go lub ją zaskoczyć, bo czuję się …. No właśnie….

Nie chcę tu szafować banałami i wygłaszać frazesów o tym, jak to powinniśmy właśnie teraz, w obliczu zagrożenia, szczególnie doceniać fakt, że żyjemy. I nie chcę też, podobnie jak niezliczeni facebookowi „filozofowie” przypisywać pandemii i kwarantannie sprawczej mocy, która to pozwoli gatunkowi ludzkiemu zreflektować się i nabrać szacunku do porządku naturalnego, a następnie, poprzez analizę swoich priorytetów i przewartościowanie swoich potrzeb, dokonać radykalnej  zmiany tych wszystkich  pro- i anty-, które spowodowały to całe pandemonium.

Mam czas. Mam czas dla siebie. Mam czas dla mojej jedynej siostry. Mam czas powspominać. Mam czas dla moich znajomych, choć się z nimi nie mogę spotykać, ale o nich ciepło pomyśleć.  Mam czas dla nieznajomych, którzy za sprawą właśnie tego czasu w nadmiarze, stają się znajomymi.

Pandemia zatrzymała mnie w domu, ale, choć to brzmi paradoksalnie, zatrzymała też mój zegar, a w każdym razie, bardzo radykalnie go zwolniła, choć , z drugiej strony,  minuty jednocześnie  biegną jakby szybciej i w jakimś innym trybie.

Nie rozumiem tego do końca, ani nie potrafię dokładnie opisać. Za to, wbrew wszystkiemu, daje mi to poczucie jakiegoś spokoju i …. właśnie… Czego?

PS. Przepraszam za ten ton bardzo osobisty, ale czasami tak trzeba 🙂

Krakowianka Jedna

Wielbicielka SuperRedaktora, niepoprawna pesymistka, nieobliczalna "rycząca -tka", filolożka, ale w przeciwieństwie do Samueli, nie z zamiłowania, a z przypadku.

Kategoria: Różności niesklasyfikowane (8)
  1. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Do mnie właśnie zadzwoniła koleżanka, która „normalnie” raczej nie dzwoni, więc coś jest na rzeczy
    A jeśli chodzi o „zegar” to jeśli masz na myśli biologiczny, to tylko pogratulować.
    Oby tylko nie zaczął się cofać, bo będziesz damską wersją Benjamina Buttona 🙂

  2. Quartz Quartz pisze:

    Ja mam „potok myśli”. Szczególnie przed snem (córka w Birmingham, syn w pracy w ruchu ciągłym, synowa w aptece, wnuki 5 i 1,5 brykają i nudzą się w domu.
    Tylko rządzący mnie niepokoją bo mają niezwykłą jasność sądów nie skażoną znajomością rzeczy.

    Pozdrawiam

  3. ViC-Thor ViC-Thor pisze:

    A ja niedługo będę musiał szukać prądów, ale tych morskich, jak już wypłynę na szerokie wody… z kanalizacji nazywanej brakiem przychodów /obrotów…

    Jak sobie pomyślę że z Wuhan jest zarząd i planiści/projektanci firmy HUAWEI, którą tak ładnie reklamował Robert Lewandowski to się (wk… ) denerwuję . Taki wałek wyrównoważający jak coś kupię z Wuhan.

Dodaj komentarz