Panta rhei

Panta rhei

Wszystko płynie. Nie pamiętam takiej sytuacji by grudzień, styczeń i luty w ciągu mojego życia był tak ciepły jak już drugi raz w ostatnich czterech  latach. Klimat się jednak zmienia i to galopująco. Wszystko się zmienia. Kiedyś dolar był walutą światową teraz nie wiadomo co to jest. Kiedyś energia była tania teraz jest coraz bardziej droga. Kiedyś rządu się obawiano, teraz trzeba się go bać. Kiedyś policjant stał na straży porządku, teraz stoi …hehehhe na straży prawa chroniącego rzezimieszków. Kiedyś więźniowie chcieli na wolność teraz bezdomni jesienią za wszelką cenę usiłują dostać się do więzienia. Kiedyś dzieci szły do szkoły by się uczyć teraz idą by uczyć się bajek katechetów, a testy wykazują że coraz więcej wśród nich głąbów i imbecyli. Kiedyś autorytetem był papież, kardynał, biskup czy też inny proboszcz, teraz wzbudza tylko niechęć i daje dowody że jest naciągaczem i wspólnikiem przestępców. Kiedyś rodzina była razem, dzisiaj ponad milion naszych dzieci tuła się po świecie szukając swego miejsca , bo ojczyzna ich wygnała na tułaczkę. Kiedyś polityk miał stałe poglądy, dzisiaj skacze z kanapy na kanapę. Kiedyś bankructwo całego kraju było nie do pomyślenia, teraz jest to seryjne. Jeszcze niedawno Chiny, Indie i inne kraje były przysłowiowymi pariasami świata, teraz mocarstwa się łaszą do nich prosząc o wsparcie. Panta rhei.

Quartz

Nic szczególnego

Kategoria: Polityka, geopolityka (6), Różne ciekawe historie (5)
  1. Avatar lchlip pisze:

    Kiedyś byliśmy młodzi.
    A teraz?
    Wszystko do doopy.
    Panta Rhei.

  2. McQuriosum McQuriosum pisze:

    lchlip,

    >>Kiedyś byliśmy młodzi<<
    I komu to przeszkadzało???

  3. Quartz Quartz pisze:

    lchlip,

    Panta Rhei.
    To dopiero początek. Na końcu tej drogi poziom oceanu podniesie się prawie o 70 metrów. Strach się bać.

  4. Avatar lchlip pisze:

    Quartz,

    Już przy 5 metrach wleje mi się do salonu.
    i dlatego wolę być starszy niż młody.

  5. Avatar lchlip pisze:

    McQuriosum,

    Moim starym.

  6. Quartz Quartz pisze:

    lchlip,

    Gorszy scenariusz to spłynięcie wielkiego lądolodu z Grenlandii lub Antarktydy do Oceanu. Tsunami będzie miało nie kilkadziesiąt a kilkaset metrów wysokości. Strach się bać. (jest kilka takich miejsc na Antarktydzie Zachodniej gdzie gdy stopi się podstawa lodowca to spłynie on … hehhehehe efektownie do Oceanu.

  7. McQuriosum McQuriosum pisze:

    a tak w ogóle, to w okolicy, gdzie obecnie mieszkam, od dawna i ciągle coś sobie pantarejuje: kiedyś np. było tu dno tropikalnego morza z trylobitami i inną fajną gadziną, potem już morza nie było, a w zamian pojawiało się co innego, np. kilka razy lodowiec, niby solidny, że ho,ho,a zniknął jak sen złoty, choć pasował tu jak nic Najogólniej więc, co się okolica ustabilizowała, to za jakiś czas już było co innego i trzeba było a to futra grube, a to skrzela sobie zapuszczać…
    Pytam się więc, komu to przeszkadza, żeby cały czas było jak jest, niezmiennie i stabilnie?
    😉

  8. McQuriosum McQuriosum pisze:

    Pantryś,

    trzeba się chyba na coś zdecydować: albo przyjmujemy do wiadomości, że świat jak kobieta, zmienny jest, albo udajemy, że wszystko powino być jak poranki w „Dniu świstaka”.

Dodaj komentarz