Nobel dla grafomanki, a Goryllus kontestuje wstecznie

Dawno nie pisałem o Goryllusie, ale akurat przytrafiła się okazja, to coś podlinkuję. Tekst co prawda sprzed 9 lat, ale pani Tokarczuk  tylko co dorobiła się Nobla, a Goryllus już nawet mydełek nie dodaje w promocji do swoich książek, tylko co i raz ogłasza różne zbiórki na swoją rzecz, czym jako żywo przypomina swojego kupla Golonkę, z dawnych, chyba lepszych czasów.

 

Radar Olgi Tokarczuk

Ciekaw nawet jestem trochę, jak skomentuje tego Nobla, którą to nagrodę – jak pamiętam jeszcze z Salonu – ma dokładnie w tym miejscu, w którym Szyszko mógłby mieć szyszkę, gdyby lubił tego rodzaju figle za życia. Inna sprawa, że ja też mógłbym ją w tym miejscu mieć, gdybym był pisarzem z gminu, bez szans na jakiekolwiek honory.

Ale żeby nie było, że starocie wklejam, oto coś znacznie nowszego, choć jeszcze przed Noblem:

Z faktu, że Olga Tokarczuk dostała jakąś nagrodę nie wynika nic, ponadto, o czym pisał Toyah – czyli, że jej tłumaczka może sobie zarobić. I to jest prawdopodobnie clou tej imprezy. Oni – mam na myśli Brytyjczyków – mają dziś jakiś kłopot, którego nie rozumiemy. Myślę, że chodzi o to iż starzy agenci nie mogą już pisać o swoich przygodach i rynek wewnętrzny im się sypie. Nie wiedzą co zrobić, a chcieliby nadal zasysać pieniądze. To więc lansują jakichś obcych autorów, którzy mają zwrócić uwagę na nich – na Brytyjczyków, a nie na siebie, jak się zdaje Tokarczukowej.

I link:

https://coryllus.pl/czemu-sluzy-literatura-popularna/

Tu też jest o Tokarczuk:

https://coryllus.pl/czy-tokarczuk-i-varga-beda-wykladac-chemie-w-biedronce/

i tutaj:

https://coryllus.pl/stowarzyszenie-grafomanow-polskich-zamyka-internet/

Pisarstwo Tokarczuk nie jest w ogóle żadnym pisarstwem, ale aspiracją sprokurowaną dawno temu i napompowaną przez gazownię. Aspiracją, której celem jest przeniesienie dyskusji o Polsce i jej historii z tematów istotnych, na całkiem nieważne, takie jak rzekomy, tradycyjny, polski antysemityzm (…)

I na koniec znów wrócę do roku 2010, gdyż jak się okazuje, są w przyrodzie związki, o których filozofom się nie śniło:

Pomiędzy wywiadem, jakiego ”Wysokim obcasom” udzieliła Olga Tokarczuk, kampanią Bronisława Komorowskiego, a dezinformacją dotyczącą katastrofy smoleńskiej nie ma pozornie żadnego związku. Pozornie, bo ten związek jest i to bardzo silny.

https://coryllus.pl/podduszanie/

Ktoś mógłby spytać, dlaczego znów zajmuję się tym leśnikiem grafomanem, więc odpowiem szczerze, jak na spowiedzi:

Zbliżają się wybory, sprawa poważna, więc uznałem, że kilkanaście minut mogę poświęcić kwestiom zupełnie niepoważnym, wręcz rozrywkowym. A że Goryllus był kiedyś dla mnie niezwykle inspirujący, choćby jako przykład osobnika o chorobliwie, wręcz patologicznie rozbudowanym ego, no to znów wziąłem go „na warsztat”, bo jestem prawie pewien, że „nie daruje” pani Tokarczuk tego bezpodstawnego  wzbogacenia 🙂

https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25293329,olga-tokarczuk-z-literacka-nagroda-nobla-dostanie-tez-ponad.html#s=BoxMMt2

Nagrodę potraktuje zapewne jako już totalny upadek tego zmurszałego, szwedzkiego gremium, i wcale bym się nie zdziwił, gdyby skromnie napisał, że nawet on, nie wspominając o Golonce, pisze o wiele lepsze książki, których słabością jest jedynie to, że  mało kto o nich słyszał, a co za tym idzie, prawie nikt ich nie czytał. Jedyna nadzieja w panu Glińskim, tylko trzeba mu podsunąć odpowiednie pozycje ze sklepu internetowego.

https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114528,25293522,glinski-pogratulowal-tokarczuk-nagrody-nobla-zobowiazal-sie.html#s=BoxMMt3

I to wszystko na ten temat, tym bardziej, że też nie czytałem żadnej książki noblistki i w przeciwieństwie do pana ministra, raczej nie mam tego w planach.

Pantryjota

Pantryjota

Dawniej też Pantryjota, a więcej o mnie w stopce.

Kategoria: Kultura i sztuki wszelakie (2)
  1. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna pisze:

    A szkoda, bo to naprawdę magiczna proza…
    Miałam pewną satysfakcję, gdy jedna z moich studentek przypomniała mi dzisiaj, że kiedyś im powiedziałam, że Tokarczuk kiedyś dostanie Nobla. I rzeczywiście od dawna tak myślałam, ale nie sądziłam, że to już w tym roku. Jednakże, obawiam się, że Komitet Noblowski nie odważy się zatem w tym roku przyznać Pokojowej Nagrody Nobla Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, co mogłoby uratować jej życie wobec zapędów reżimu aby wydawać koncesje na zbiórkę pieniędzy przez różne fundacje. Tokarczuk (jakkolwiek jej ksiązki uwielbiam) mogłaby jeszcze ten rok poczekać, a dla WOŚPu może to być rok egzekucji.

    No cóż, chyba, że jakimś cudem u nas opozycja się zmobilizuje tak jak to miało własnie miejsce w Rumunii :https://www.rp.pl/Polityka/191019931-Rzad-Rumunii-przegral-glosowanie-i-upadl.html

    Tyle, że ja ne wierzę ani w cuda, ani w mądrość Polaków…

  2. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Krakowianka Jedna,

    A ja wierzę, że czasem tu zaglądasz jednak i jak widać, niebezpodstawnie 🙂
    Magiczna powiadasz? Z magicznej czytałem tylko 100 lat samotności, ale to było dawno.

  3. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Krakowianka Jedna,

    Oto komentarz na wspomniany przez Ciebie temat:

    To już tylko wypatrywać jak Juras Owsiak też dostanie tego całego medala z brodatym gościem od dynamitu. W sumie z Tokarczukową mogliby robić na „etatach” (dotowanych rzecz jasna) Adama i Ewy tak wyglądanego przez panią z dredami „narodu WOŚP”.

    A od siebie dodam, że spokojnie 3 do 4 Nobli w tym roku moglibyśmy dostać.

  4. ViC-Thor ViC-Thor pisze:

    100 laaat!

    Gorylko jest członkiem zawistnym i kij mu dacie duster.

  5. ViC-Thor ViC-Thor pisze:

    W daczję, czy jakoś tak.
    Niestety mam teraz pracować w Zakopanem i nie chcę mi się tam jechać.

  6. Pantryjota Pantryjota pisze:

    ViC-Thor,

    Jak będziesz w Zakopanem, możesz pozdrowić od mnie Hosannę.

  7. ViC-Thor ViC-Thor pisze:

    Pantryjota,

    OK

    PS
    Grafomanki/nimfomanki też są OK

  8. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Oto jak Goryllus planował reklamować swoje dzieła:

    Gabriel chciały bowiem, żebym dodatkowo, przynajmniej raz w tygodniu odbierał go z Grodziska i wożąc na przednim siedzeniu kursował po większych miastach. Tamże, czekając na postojach proponował klientom zniżkę za przejazd pod warunkiem, że zgodzą się, by Coryllus w czasie jazdy reklamował książki ze swojego wydawnictwa… Ci, którzy zdecydują się zakup jakiejś pozycji mogą liczyć na dodatkowy, sążnisty rabat lub wręcz darmowy przejazd. Ja dostanę kasę ryczałtem płaconym od godziny plus zwrot kosztów paliwa.

    Tak się właśnie sprawy mają, a ja nie wiem, czy w to wchodzić. Moim zdaniem to nie chwyci i tyle.

    Gdyby Coryllus był Olgą Tokarczuk, Remigiuszem Mrozem lub przynajmniej Żulczykiem, to być może. Z całym jednak szacunkiem dla dorobku, jest postacią nadal jeszcze niszową. To tez mu wprost powiedziałem. On jednak twierdzi uparcie, ze to musi się udać.

    A Wy jak widzicie tę sprawę?

  9. ViC-Thor ViC-Thor pisze:

    Czy można mieć niszowy umysł??

  10. Pantryjota Pantryjota pisze:

    ViC-Thor,

    No pewnie, weźmy na ten przykład mnie 🙂

  11. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna pisze:

    Pantryjota,

    O, bardzo dobrze, że wspomniałeś Marquesa, bo właśnie na tym poziomie jest to pisarstwo, a magicznością swą na pewno powieści Marquesa nie ustępuje.

    A, co do Twojego umysłu, to powiedziałabym, że ma on raczej kształt menisku wypukłego, a nie wklęsłego :))))

  12. Samuela Samuela pisze:

    Ja zaś chętnie napisałabym wykład na temat osoby i dzieła pana Petera Handke, którego przekłady minister Gliński mógłby po części sfinansować tak, jak za 700 000 nakazał tłumaczenia dzieł pani Tokarczuk. Jest to bowiem istota zacna, aczkolwiek nieco kontrowersyjna z powodu firmowaniu jakiegoś ludobójstwa w Srebrenicy. Ja osobiście lubię jego tekst o strachu bramkarza przy rzucie karnym. Więcej o tym pisarzu może opowiem, gdy po radiacji przestanie mnie boleć głowa.

  13. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Godzina prawdziwych odczuć (Die Stunde der wahren Empfindung), 1975

    Mam to i kiedyś nawet przeczytałem, ale zupełnie nie pamiętam o czym było.

  14. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Krakowianka Jedna,

    Słynna fraza Marqueza o jedzeniu gówna stała się wręcz mottem bloga niejakiego Golonki, zapewne nie bez powodu.
    A mnie się wydawało, że realizm magiczny to już raczej przebrzmiała tendencja w literaturze.
    Wypukłości nie będę komentował przed wyborami 🙂

  15. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Samuela,

    A tak swoją drogą: Handke dostał, a Muzila w swoim czasie pominęli 🙁
    Co prawda napisał znacznie mniej, ale za to też był Austriakiem, jak Hitler.

  16. Samuela Samuela pisze:

    Pantryjota,

    Peter Handke rozpoczął swoją karierę od tego, że w 1976 r. zbeształ członków literackiej Grupy 47, nie mniej więcej w tym samym czasie zbeształ widzów w teatrze od głupków (Publiikumsbeschimpfung), co bardzo się widom spodobało. Jednym filmem w moim żywocie, na którym usnęłam, była „Leworęczna kobieta) w reżyserii Petera Handkego. Główną grał Bruno Ganz (czyli Bruno Całkiem Całkiem), który zasłyną jako odtwórca postaci Pana Hitlera w obrazie „Upadek”.
    Nie dało się nie zasnąć.

  17. Krakowianka Jedna Krakowianka Jedna pisze:

    Samuela,

    A to zatem barwna postać z tego Handke’go !! :))))

Dodaj komentarz