Morawiecki

Morawiecki, vice i bardzo ważny minister, stwierdził, że „Instytut Yad Vashem powinien docenić odwagę Polaków i cały naród polski powinien mieć jedno wielkie drzewo Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata”.

Spodobało mi się to, ze naród polski będzie miał jedno wielkie drzewo. Zawsze bowiem lepiej jest mieć jedno drzewo, ale wielkie, niż wiele drzewek nieco mniejszych. Z tej deklaracji pojęłam, że sam Morawiecki złoży w instytucie Yad Vashem stosowny wniosek. Jest do tego odpowiednio legitymowany, gdyż „członkowie jego rodziny” byli w stanie przeżyć niemiecką okupację dzięki pomocy polskich rodzin. (za oko.press). Niestety „żadna z tych osób, które narażały swoje życie nie została zaliczona w poczet tych najbardziej uhonorowanych, wielkich bohaterów – Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata”. Może stało się tak z tego względu, że ani szanowny tatuś Morawieckiego, czyli Morawiecki, ani nikt z jego ocalałej rodziny wniosku o uhonorowanie polskich rodzin nie złożył? Może się czegoś wstydzili lub wręcz obawiali? Prawdopodobnie tak się właśnie stało.

Morawiecki jest bankierem, finansistą, człekiem zamożnym wielce i bytem obrotnym. Wizaż zaś jest taki, jak każdy widzi: z całą pewnością jest ówże nieco odmienny od płowolicej, rubasznie zaokrąglonej i podkreślonej niskim czołem i rozwiniętą żuchwą twarzoczaszki dobrotliwego Słowianina, jak chociażby Wojtyły, Wałęsy i któregoś z Kaczyńskich, który taką twarzoczaszką jeszcze dysponuje.

8736862-mateusz-morawiecki-900-555

Źli ludzie będący antysemitami wiele opowiadają o tym, że świat cały jest kierowany przez żydowskich finansistów. Podobno wiele nieszczęść stąd się wywodzi. Nie powinniśmy wżdy tego rodzaj bredni rozpowszechniać, gdyż nie jesteśmy hitlerowcami, zaś fakt, że finansami polskiego państwa zarządza Żyd z całą pewnością dobrze Polakom wróży.

Samuela

z wykształcenia i zamiłowania filolog, co według Platona oznacza miłośnika naukowej dyskusji. Wszelako mogę też nienaukowo.

Kategoria: Stosunki międzyludzkie (3)
  1. Pantryjota Pantryjota pisze:

    No i ściąga nam tutaj bank, którego ważny pracownik spowodował słynny kryzys kilka lat temu i musi teraz za to odsiedzieć 180 lat. Mam nadzieję, że wyroki na pisiaków będą równie surowe, choć jak znam życie, swoi Morawieckego skrzywdzić nie dadzą.

  2. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Oto są słowa v-premiera:

    -Powiem wam, (…) jak zostaliście tym kierownictwem interesu, to im więcej się temu przypatruję, to po prostu… Nie chcę, żeby wam lepiej smakowało, ale po prostu kurwa, by była degrengolada, gdybyśmy weszli do jakichś tam takich… takich projektów bez sensu zupełnie. Paranoja kompletna by była.
    (…) – Ja trochę tę historię znam i lata 30. chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła (…). Natomiast jedna taka rzecz, że mam absolutnie pozytywne zdanie o Merklowej, Sarkozym czy, jak tam się ten nowy nazywa, Hollande. – To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.

    (…) Będziemy zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni.”

    Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik4.1; Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremiera http://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

  3. Samuela Samuela pisze:

    Pantryjota,

    Ten język, którym posługuje się Morawiecki, jest jakiś dziwny. To jest chyba jidisz.

  4. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Samuela,

    Sken alemon zajn erger.

    A poza tym, podobno w tym jężyku zaczął mówić dopiero pod wpływem.

  5. Pantryjota Pantryjota pisze:

    A tak w ogóle w temacie, to ostatnio Wyborcza „lasnsuje” niejakiego Aleksandra Temkina, który jest synem Eugeniusza, z którym kiedyś miałem trochę kontaktów, no ale to było za głębokiej komuny.
    Ów Aleksander jest adiunktem filozofii na UW i załozycielem stowarzyszenia pod nazwą „Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej.

    http://info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/aleksander+temkin

    Od Morawieckiego różni się tym, że ma brodę i nie musiał dokonywać żadnego „coming outu” gdyż już dzieckiem szkolnym będąc, doświadczał prześladowań z powodu narodowości, co jak wiadomo, jest typowe dla tej nacji.

  6. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Wychodząc poza krąg kultur anglojęzycznych, chciałabym jeszcze wspomnieć
    o szczególnym charakterze przekleństw w jidysz. W kulturze żydowskiej pełnią one funkcję, którą James A. Matisoff (1979) określa jako „czysto terapeutyczną” – służą rozładowaniu emocji (Wierzbicka 2003: 123)
    (…)
    Specyficzną cechą przekleństw żydowskich jest natomiast bezsilny charakter wyrażanej w nich agresji „nie mogę niczego zrobić” raczej niż „chcę coś zrobić” (Wierzbicka 1999: 173). Pod pewnymi względami
    przypominają one monologische Aggressionsäuserung – monologowe wyrażanie agresji, pojęcie wprowadzone przez Franza Kienera (1983), a opisane przez Peisert następująco:
    Ta forma agresji nie zakłada dialogu, ani nawet obecności słuchacza, a może się zdarzyć i tak, że zostanie przeniesiona na osobę przypadkową. Polega natomiast na wypowiadaniu (pod wpływem zdarzenia wywołującego złość, strach itp.) wykrzyknień noszących znamiona agresji
    językowej. Charakterystyczne jest, że każdy użytkownik języka ma swoisty repertuar środków, służący do wyładowania powstałej emocji. Ten typ agresji nie zakłada jednak ukierunkowania działań językowych na jakiegokolwiek adresata. Kiedy osoba -nadawca uderzy się niechcący, spóźni na pociąg, zmartwi się bardzo czymś, może wykrzykiwać różne obelgi naruszające tabu,
    ale jest to raczej wyraz bezsilności niż napaść językowa (Peisert 2004: 28−29).

    Ciekawa praca:

    http://www.lingvaria.polonistyka.uj.edu.pl/documents/5768825/9fbbe003-09f5-459e-a72d-47ecf364af9b

  7. Eva70 pisze:

    Pantryjota,
    Od Mateusza Morawieckiego różni się przede wszystkim tym, że nie jest synem „walczącego solidarnie” Kornela Morawieckiego – a to różnica spora.
    Nie tak dawno czytałam wspomnienie z czasów szkolnych dziś 60-letniego syna pisarza Józefa Hena – Macieja, który też „dzieckiem szkolnym będąc, doświadczał prześladowań z powodu narodowości” i było to dość wstrząsające wspomnienie. Sama pamiętam jak była prześladowana dziewczynka z mojej klasy w szkole powszechnej z innego powodu, mianowicie – z powodu protestanckiego wyznania (wtedy w szkole była jeszcze religia) i sądzę, że dworować sobie jest dużo łatwiej niż to znosić i przeżywać, zwłaszcza w dzieciństwie.

  8. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Ojciec Aleksandra, czyli Gienio, też był prześladowany przez komunę, m.innymi za to, że przechowywał u siebie w domu jakiegoś zbiegłego Kubańczyka, że nie wspomnę o dzieciństwie.

    Eugeniusz Temkin
    urodzony w 1947 r. w ZSRR, pobyt w łagrze i na zesłaniu na Syberii do 1956 r. Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Współpracownik Komitetu Obrony Robotników oraz NOWEJ. Współpracownik niezależnego ruchu chłopskiego, kierownik Biura Wojewódzkiego Zarządu NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych w Skierniewicach. Internowany w grudniu 1981 r. Żonaty, dwójka dzieci. Syn Matyldy Temkin, bliskiej współpracownicy Janusza Korczaka.

    Zakładam, że mogłaś go znać 🙂

    Ja dopiero dużo później dowiedziełem się, że mieszkał w bloku na Broniewskiego, klatka w klatkę z siostrą mojej babci, która była sanitariuszką w powstaniu i której też neleżały się pewnie jakieś repatriacje. A Niemców nie lubiła do końca dość długiego życia.

  9. Pantryjota Pantryjota pisze:

    Eva70,

    http://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/108186

    W tym tekscie wspominany jest też Paweł Bąkowski, z którym też się znałem i który od lat 80 przebywa na uchodźstwie w USA.
    Jak więc widzisz, jeśli chodzi o zasługi rodziców, to pewne podobieństwa istnieją.

  10. Kfiatushek pisze:

    Pantryjota:
    Samuela,

    Sken alemon zajn erger.

    A poza tym, podobno w tym jężyku zaczął mówić dopiero pod wpływem.

    Pod wpływem tego języka są wszyscy katolicy: Jezus (ישוע czyli Joszua, w wersji dawnej, nieskróconej יהושוע / יהושע czyli Jehoszua) był Żydem, potomkiem Abrahama i Dawida (po ojczymie Józefie!), czyli dzieckiem z pachwork family. A kościół katolicki potępia dzieci pozamałżeńskie… Schizofrenia.

Dodaj komentarz

Zaloguj się